Kategoria: Ziny, magazyny

Nowela #7 `07

„Nowela” to już uznana liga. Pisemko, które na dobre wpisało się w pejzaż krajowej prasy podziemnej, a Minstrel nie musi silić się na oryginalność, żeby zrobić po prostu solidnego zine`a. #7 to – znów – kilka udanych pogawędek i recenzji. Wywiadowane zespoły prezentują gatunkowy przekrój: SOULLESS PROFANATION (death), MOLOCH LETALIS (black), FORGOTTEN SOULS (klimatyczny metal). Tradycyjnie nie zabrakło też prezentacji innego edytora, kolejny raz bardzo obszernej. Tym razem o masie przeróżnych spraw poopowiadał Arek z „Morbitiuos Pathology”. Naprawdę warto przeczytać, co ten pan ma do powiedzenia, bo nie głupio gada, a nawet bardzo mądrze i przenikliwie! Poza tym „Nowela” to oczywiście przegląd demówek i płyt niekoniecznie rodem z Empiku – wnikliwy i sprawiedliwe. Zespoły ślijcie swój stuff do Artura, bo na pewno nie omieszka wystawić wam konstruktywną notę i dobrze ukierunkuje słuchaczy! I na zakończenie #7 znalazła się niestety ostatnia już część wspomnień Stasiaka z underpressu lat minionych… [Kasia]

 

„Nowela”, Artur Kołodziejczyk, Przedborska 233, 97-500 Radomsko; minstrell@wp.pl; tel. 692352166

Nowela #6 `06

No to po raz szósty dane nam jest podziwiać Minstrelowe pisaniny na tym łez padole. No i po raz kolejny cholernie miska mi się cieszyła, gdy wyciągałem kopertę z „Nowela`sem” w środku – zresztą zawsze się kretyńsko śmieję, gdy docierają do mnie szmatławce, co do których poziomu nie mam wątpliwości. Tak więc i tym razem mamy solidną porcję informacji z podziemia i nie tylko. Wywiadów w #6 mamy cztery: zine „Atmospheric” (no to pani Kasia się rozpisała! dłuuugaśny wju!), INFATUATION OF DEATH, EMPHERIS, REDEMPTOR. Ten ostatni zespół wypada w tym wywiadzie wręcz żenująco. Ostatnio czytałem z nimi wju chyba w „Total Death” i toże się zniesmaczyłem. Nagroda „Złote Wargi” zdobyta! Dalej raczy nas oczywiście nieśmiertelny Skalpel w kolejnej podróży sentymentalnej po starych polskich zinach. Nawet sam Minstrello popełnił artykuł pt. „Armia boga”. Rzecz ma się o aborcji i patologicznych reakcjach społecznych na ten temat. Zgroza! Oczywiście jest też kolejna „ankieta”, gdzie ludzie mogą się wypowiedzieć nt. chrześcijaństwa. W sumie w tym temacie powiem tylko tyle, że pierwsze trzy odcinki tego cyklu przeczytałem ze sporym zainteresowaniem, które wraz z kolejnymi osłabło. Może pora „odświeżyć” jakoś formułę tegoż? Ogólnie „Nowela” ma się bardzo dobrze. Okrzepł już na dobre charakter tego zinola, a na podstawie sprawnie napisanych recenzji wiemy, komu nie nada wysyłać materiałów do zopiniowania :-)! Mocna „szóstka”! [Adrian]

 

„Nowela”, Artur Kołodziejczyk, Przedborska 233, 97-500 Radomsko; minstrell@wp.pl; tel. 692352166

Bestial Lust #1 `02

Image „BESTIAL LUST” #1
`02 (A5/32s./xero)

Image

 

„Bestial Lust” to jednorazowy wybryk Adriana z „R`Lyeh`a” i jego kolegów: Pawła z „Lacrimae Hecate” i Marcina z „Brutal Vomit” – czyli taki 3-way-split-zine pod innym tytułem. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że #1 jest bardzo spójny i nawet jeśli zawiera jakieś „odrzuty” z ww. tytułów, to stworzyły one konkretną całość. Ba, nawet wydaje się, że ci trzej edytorzy mają podobny styl pisania, bo łatwo zatraca się czujność, który z nich jest czego autorem. Choć na pewno największe piętno na tym piśmie odcisnął pan Pełka, gdyż jego materiałów jest więcej (m.in. pamiątkowe relacje z koncertów MORBID ANGEL i KREATOR sprzed lat, takie w stylu Adama z „Necroscope`a”, bardziej o klimacie niż muzyce; krytyczny artykuł o „Wolfpacku”; przedruki pewnych grafomańskich popisów kogoś tam…). Poza tym w „Bestial Lust” znalazły się mniej lub bardziej udane rozmowy z: NILE (fajna pogawędka, ale strasznie topornie, kanciasto przetłumaczona – może po pijaku?!), LUNATIC GODS (to jeden z ciekawszych zespołów ze Słowacji), ABADDON INCARNATED (a ci to dziwne poglądy mają…), HELL-BORN (rodacy!)… Osobną część pisemka stanowią recenzje. Są one maksymalnie subiektywne, bardzo ostre, napisane w specyficzny sposób (długość, ton). I w tym miejscu czytelnik może mieć ogromny dylemat. Bo z jednej strony prasa podziemna powinna być szczera i bez zahamowań obnażać beztalencia, ale z drugiej ten krytycyzm w „Bestial Lust” zdaje się być psychopatyczny i nieprofesjonalny. Oraz nieuzasadniony. Bo czy można traktować poważnie np. 3-zdaniową quasi-recenzję, której treść sprowadza się do zwykłej obelgi?!? I nie wynika z niej, dlaczego dany stuff jest gówniany. To nie jest konstruktywna ocena. Brakuje argumentacji. Jest arogancja. I to właściwie dyskwalifikuje tego zine`a z grona wiarygodnych… Summa summarum „Bestial Lust” to kontrowersyjny papierzak, z którym w wielu miejscach nie sposób się zgodzić, czy też którym można kierować się w podróży poprzez podziemie. Ps. Po wydaniu #1 tak się losy potoczyły, że Paweł i Marcin całkowicie porzucili zinoróbstwo, a Adrian wciąż wydaje „R`Lyeh`a”… [Kasia]

„Bestial Lust”, Adrian Pełka, P.O.Box 20, 02-919 Warszawa 76; hellishband@tlen.pl; tel. 0693526162

Hell & Satan #1 `03

„HELL & SATAN #1”
`03 (A5/44s./xero)

Image

 

„Hell & Satan” to debiut w królewskim formacie A5. Jak to w debiutach bywa, #1 nie powala ani swoją formą, ani treścią. Przeczytać można sześć wywiadów i zaledwie dwadzieścia-kilka recenzji. To naprawdę dość ubogo, bo wśród recenzji zine`ów pojawiają się gazety takie jak „Bad Taste” i „7 Gates”, w czym nie widzę sensu, ale każdy pewnie myśli inaczej. Fakt, że całość jest robiona (tak mi się wydaje) przez jedną osobę, a dobór zespołów nie jest znowu taki typowy, może zachęcać. Chociaż otwierający wywiad z BESATT zniechęca do dalszej lektury. Jest po prostu typowy, a do tego bardzo krótki. Idąc dalej, nie jest znowu tak różowo, ale już lepiej. No i mamy: KHOLD (także krótka rozmowa), MORK GRYNING, CRUCIFIXION (z kolei ta pogadanka jest interesująca), „Bad Taste” (ze względu na poczucie humoru Jashackha i kilka ciekawych pytań wywiad zdecydowanie dobry) i YATTERING (również udana rozmowa). Później jest chyba największa wpadka czyli recenzja składanki „Visions – A Tribute To BURZUM”, która zajmuje pięć i pół strony. Wszystko przez to, iż tak jak w całym zine`ie, została tutaj użyta czcionka wręcz gigantyczna. Dodatkowo każdy kawałek jest omówiony osobno (i to jest dobre), ale wersy w każdym możliwym miejscu zostały porozdzielane pustą linijką, co pewnie dałoby jedną stronę czystą, jeśli by to podsumować. Niestety nawet nie wiem, kto ten składak wydał, bo tak szczegółowej informacji już nie ma. [Sajo / „Fukk”]

„Hell & Satan”, Krzysztof Wojdyło, ul. Sienkiewicza 12/15; 87-800 Włocławek

Nowela #2 `03

Niezmiernie się cieszę, że na przekór terroryzmowi, bezrobociu, korupcji i recesji, Artur znalazł czas i chęci, by zrobić nową „Nowelę”. W porównaniu z debiutem #2 jest dość spasiony, nie tylko za sprawą większej ilości materiału, ale też wielkość czcionki jest już bardziej dla oka przyjazna. Poza tym wizualnie nic się nie zmieniło (czyli żadnych zdjęć i logówek, identyczny układ strion), a pod względem merytorycznym jest jeszcze lepiej. W rozbudowanych wywiadach pada wiele pytań pozamuzycznych (np. ANAL COLLISION – o martwych noworodkach znalezionych w Łodzi, THORN – o interwencji w Iraku), a jeśli odpowiedzi są zdawkowe, pan edytor odpłaca się kąśliwymi dopiskami. Pełna śmiesznych, ale i banalnych akcentów jest zapewne przeprowadzona na żywo (?) rozmowa z COLDLIGHT, do której wkradła się choćby dyskusja o ICH TROJE! Jednak najbardziej wyróżnia się wywiad z „Necroscope”. Adam wspomina stare czasy i wypowiada wiele mądrych słów (a dodatkowo jest autorem kolejnej części „Slipów Chrobrego…”), tak więc w pierwszej kolejności powinni go przeczytać początkujący maniacy sztuki undergroundowej. Zresztą podobnie jak artykuł pod wymownym tytułem „Podziemie XXI wieku: jego odbicie i kultura”. W #2 znajdują się jeszcze recenzj, które dobrze oddają zwartość danego stuffu, newsy i ciąg dalszy rozważań o katolicyzmie. Mam nadzieję, iż ta niezobowiązująca działalność Minstrella nie okaże się krótkotrwała i że „Nowela” będzie się ukazywać częściej niż raz na ruski rok! [Kasia]

 

„Nowela”, Artur Kołodziejczyk, Przedborska 233, 97-500 Radomsko; minstrell@wp.pl; tel. 692352166

Everyday Hate #1 `04

Image„EVERYDAY HATE” #1
`04 (A5/8s./xero/free)

Image

 

Trudno napisać coś nadzwyczajnego o newsletter`ze, który ma zaledwie 4 kartki formatu A5, z czego 50% to reklamy. Ale cóż, jest to dopiero debiut „Everyday Hate”,a w kolejnych numerach mają już być wywiady i artykuły. #1 zawiera krótki wstęp, relacje z festiwali Obscena Extreme i Play Fast Or Don`t oraz kilkanaście recenzji (wyłącznie 7 `EP), które odznaczają się tym, że SA bardzo pobieżne. Newsletter jest poświęcony violence/crust/grand/core`owi. Everyday Hate to także dystrybucja płyt, koszulek itp. – oferta w internecie. [Kasia]

„Everyday Hate”, everydayhate@interia.pl; www.everydayhate.prv.pl; tel. 0509849719

Anxious #9 `03

Image „ANXIOUS” #9
`03 (A4/36s./druk/8,5zł)

Image

 

Artur Mieczkowski, niegdyś postać bardzo barwna i wszechstronna w podziemiu (m.in. ex-edytor art-zine`a „Ibidem”), już jakiś czas temu stał się dużo słabiej widoczny i zagłębił się w rejony muzyki zdecydowanie niemetalowej. Nie znaczy to jednak, że całkowicie przestał być aktywny. Stworzył nowe pismo, w którym daje upust swoim nietypowym fascynacjom. Na przestrzeni kilku lat wydał aż 9 numerów „Anxious” (wcześniej nazwa był poszerzona o końcówkę „exe”) – magazynu poświęconego eksperymentalnym dźwiękom z gatunku (dark) folk, ambient, noise, industrial, także muzyce klubowej i klimatom eterycznym. Trzeba przyznać, że dla metalowców takie nazwy jak COTTON FEROX, CURRENT 93, MULTIPOINT INJECTOR itp. są zupełnie obce, jednak zamieszczone w #9 wywiady z przedstawicielami tych grup są w stanie zainteresować każdego czytelnika, gdyż ukazują ich jako ludzi inteligentnych, maksymalnie zaangażowanych w to, co robią, ciekawych świata, świadomych zagrożeń cywilizacyjnych, no i zapewne również utalentowanych. Mimo woli, przez pismo często przewija się nazwisko Crowley`a czy też kapele kultowe w swoim gatunku: SWANS, DEATH IN JUNE, wokół których ogniskuje się ta być może zamknięta (i samowystarczalna) scena awangardowa. Zaś „Anxious” ma za zadanie przybliżyć jej zakamarki i tajemnice gronu szarych słuchaczy (pismo jest drukowane w nakładzie 500 egzemplarzy). W gruncie rzeczy lektura wciąga, a być może jest tak także za sprawą samej formy pisarskiej i wyobraźni autorów (m.in. P.Frelika): bogactwa leksykalnego, pomysłowych metafor i porównań, zaskakujących odniesień (vide recenzje, artykuły, np. o społecznej funkcji promowanej w tym zine`ie muzyki czy przekład o twórczości i życiu Austina Spare`a). Ps. Oprócz redagowania magazynu, Artur wydaje czasem CD-R`y pod szyldem Free Eye (np. NOSTROMO), dystrybuuje płyty firmy World Serpent i publikuje wraz z tłumaczem K. Azerewiczem polskie przekłady dzieł literatury ezoterycznej. [Kasia]

„Anxious”, Artur Mieczkowski, P.O.Box 139, 81-969 Gdynia 2; anxious@tenbit.pl; www.93.prv.pl; tel. 058-6201147

Horna #10 `03

Image „HORNA” #10
`01/`02 (A4/50s./xero/10zł)

Image

Ponieważ „Horna” już całkowicie przeniosła się do internetu, co daje nowe możliwości poszerzenia zasięgu wprowadzonej na nowe tory działalności, #10 jest ostatnim papierowym numerem tego pisma i zapewne dlatego różni się swoim charakterem od poprzedników. Znalazło się w nim sporo akcentów, które wiążą się z komputerami, siecią itp. (artykuły np. o programach pirackich i z praktycznymi radami, jak przegrać winyl na PC-ta, rozmowa z „zastępcą redaktora naczelnego” webzine`a „Załoga G” i ogólnie odnoszące się do tego typu zagadnień pytania w wywiadach). Poza tym ze novum można uznać prezentacje tak dużych, popularnych i trudnych obecnie do sklasyfikowania grup jak CLOSTERKELLER i ACID DRINKERS (niemniej wypowiedzi Perły są mizerne w porównaniu z otwartością Anji) czy SCHIZMY i innych kapel hardcore`owych w recenzjach. Na szczęście ta zmiana, poszerzenie czy też rozmydlenie profilu „Horny” nie oznacza całkowitego zerwania ze sceną podziemną i muzyką metalową. Więc w #10 można jeszcze znaleźć m.in. zespoły z Pomorza (BEHEMOTH (!), NORDEN / SONHEILLON, DARK LEGION, MEDEBOR, CALM), ale nie tylko (THUNDERBOLT, DECAPITATED, MELENCOLIASI) oraz z zagranicy (INERNAL SUFFERING, VOMITORY), w tym hordy blackowe, które się wymądrzają, używają wzniosłych słówek, odgrażają się i pierdolą o Hitlerze. Ostatnie strony to tradycyjnie sporo jednak nie zawsze poprawnych stylistycznie i pod względem polszczyzny recenzji (choćby ta TRAUMY jest totalnie zjebana – ktoś tu powinien douczyć się stopniowania przymiotników i pisowni wyrazu „naprawdę”, który zresztą powtarza się aż 4-krotnie w tych kilku zdaniach!) oraz luzackie relacje live z mniejszych koncertów i dużych festiwalów, które urozmaicają lekturę. Chybione są newsy (bez sensu umieszczać informacje, które szybko są nieaktualne) i rubryka „Grind Zone”, a skład jest miejscami niedbały (utrudniające czytanie podkłady, rozmieszczenie tekstów, że nie wiadomo, gdzie się zaczyna i kończy). Właśnie taka jest pożegnalna i zarazem jubileuszowa „Horna”, o czym dodatkowo świadczy cykl „Twarzą w twarz” z Karolem i Oliwią, opisy numerów archiwalnych, główne zdjęcie na okładce czy reklama kompilacji na V-lecie istnienia – zdecydowanie przypomina mi się tu wywiad w #4 z HORNAGEST przeprowadzony przez Hankę, ale może nie będę złośliwa, że „każda przepióreczka swój ogonek chwali”. W każdym razie w przeszłości bywało z tym zinem znacznie lepiej, więc nie jest to spektakularne zejście. [Kasia]

„Horna”, Karol Jaszewski, ul. A. Mickiewicza 30a, 83-400 Kościerzyna; aragorn@g.pl; tel. 0600055406 / 058-6865272

Burning Abyss #5 `00


Image„BURNING ABYSS” #5

`00 (A5/104s./druk/13zł)

Image

Nie wiem, czy „Burning Abyss” można nazwać zinem… kontrowersyjnym, ale na pewno spotyka się on z rozbieżnymi opiniami. Niektórzy doceniają jego wygląd i wielce ułożony styl edytorski, zaś inni krytykują pseudoprofesjonalizm czy niekompetencję szanownej redakcji. Ja stanę pośrodku w tej dyskusji… Nie będę tu jednak zarzucać Maćkowi wysokiego mniemania o wadze swojej pracy bądź mniej lub bardziej efektownych prób dorównania oficjalnym magazynom, ponieważ nie zamierzam być złośliwa. Skupię się tylko nad treścią #5… Dużo jest w tym numerze „Burning Abyss” thrashersów (DOGMA, HORRORSCOPE, WSATELAND, plus przekrojowy artykuł o EXODUS). Poza tym wywiady, ze wskazaniem na wynurzenia Nergala, które pewnie miały być asem numeru, są na ogół w porządku, chociaż – czemu trudno się dziwić – bardziej wnikliwe są te z innymi krajowymi kapelami. Tyle że mnie byłoby szkoda miejsca na promowanie zarozumialstwa CONVENT, a nawet Romka Kostrzewskiego, bo mimo że nawija on jak nawiedzony, nic z tego nie wynika i miejscami aż odechciewa się czytać. Zraża też do siebie koleś z ROOT,b który zaczął pieprzyć głupoty znacznie wcześniej niż w odpowiedzi na ostatnie pytanie. Poza tym najwięcej zastrzeżeń mam do recenzji, różnego autorstwa. Niby jest ich 160, ale ich jakość nie idzie w parze z ilością. Nie podobają mi się rzeczy przygotowane przez Tomka z THRONEUM. Choć piórem włada on sprawnie i często przewyższa pana Kaczorowskiego, kiedy wyraźnie nie przyłożył się do tych najkrótszych, kilkuzdaniowych recenzji, których wartość informacyjna jest wątpliwa, jednak jego podejście do polskich zespołów czy greckiego black metalu wydaje mi się jakieś dziwne. Rzadko kiedy zgadzam się z jego opiniami, a z takimi bzdurami jak opis materiału MISTERIA jeszcze się nie zetknęłam. Poza tym niejaki Gacek zrecenzował zaledwie kilka grup z gatunku grind, ale to wystarczyło, by zwrócić na niego uwagę, niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu. Zgaduję, że wywodzi się on ze sceny punkowej. Najlepiej wypadają więc – przy zachowaniu takiego podziału – recenzje zagraniczne, za które w dużej mierze jest odpowiedzialny Morbid z ETHELYN. Wprowadził on do „Burning Abyss” trochę luzu i humoru, nawet jeżeli jego wywiady to jeszcze kropla w morzu, natomiast w relacji z koncertu przegiął z opowieściami, co, gdzie i z kim pił. Aha, denerwuje mnie jeszcze układ zamieszczenia osobno pod całością recenzji adresów kontaktowych. To idiotyczne, że trzeba kartkować zine`a, gdy chce się sprawdzić, skąd pochodzi dana kapela. Recenzji prasy podziemnej nie szukajcie w #5, ponieważ niektóre tytuły zostały uwzględniane tylko w Newach, a sam Maciek uważa, że nie będzie komentował pracy konkurencji… I ostatni blok – objętość „Burning Abyss” powiększa galeria grafik komputerowych G. Freligi. W wygórowanej cenie #5 zawiera się dodatkowo „gratisowa” kompilacja CD w komplecie. [Kasia]


Burning Abyss; Maciej Kaczorowski, ul. Batorego 1/13, 26-300 Opoczno; b_abyss@go2.pl; www.abyss.opoczno.net

Total Destruction #2 `02

„Total Destruction” #2 na pewno jest rozwinięciem profilu i pomysłów z bardzo dobrego debiutu. Nadal mamy więc do czynienia z wyróżniającym się na naszej scenie prasy podziemnej młodym zinem z Lublina, który obfituje w przeważnie ciekawe i często mocno humorystyczne wywiady (tym razem z ESQARIAL, TENEBRIS, MOULDED FLESH, ANIMA DAMNATA, AZARATH, AETERNUS oraz edytorami „Rise For Victory”, „Oviraptor” i „Arachnophobia”), poruszające różne drażliwe czy wręcz konfliktowe kwestie bezkompromisowo sarkastyczne artykuły (kolejna część „Undershit”, „Czas powkurwiać”, „Pro-gnojarstwo” oraz wyjątek od tej tematycznej reguły czyli opis pewnej składanki i garstka cytatów w „No comments”), szczere recenzje nagrań (coraz częściej mało znanych kapel zagranicznych) i pism (niestety w dużym stopniu dość starych i już nie do zdobycia) oraz raporty z koncertów podziemnych i dużych festiwali (Obscene Extreme, Thrash`em All, Castle Party). Wielkim niewypałem jest jednak dla mnie głupawy opis jakiejś imprezy sylwestrowej („Powitanie anno satana 2002”), który jakoś zupełnie mnie nie rozśmieszył, a raczej zniesmaczył oraz nie zawsze trafne lub też zwyczajnie niepotrzebne dopiski. #2 jest chudszy od numeru poprzedniego, jednak wcale nie oznacza to mniejszej ilości materiałów. Po prostu ułożenie tekstu zostało lepiej i ciaśniej rozplanowane, w dodatku bez najmniejszej szkody dla swoją drogą świetnych zdjęć z gatunku retro-porno. Czytając „Total Destruction” odnosi się wrażenie, iż Bolek (teraz wraz ze współpracownikami) nie tylko doskonale wie, czego chce i jego działania nie są bezcelowe bądź nieprzemyślane, ale także że wypracował on już swój niepowtarzalny i swoją drogą dość luzacki styl pisania o metalu oraz zjawiskach obserwowanych w undergroundzie. I to jest właśnie największy atut „Total Destruction” jako zina, który zarówno informuje i promuje, jak i krytykuje, piętnuje, walczy, manifestuje. Poproszę duże piwko dla kolegi Barańskiego! [Kasia]

 

„Total Destruction”, perdition616@o2.pl