Kategoria: Ziny, magazyny

Retiarius #5 `01

Image „RETIARIUS” #5
`01 (A4/40s./druk/5,5zł)

Image

 

Pierwszy raz spotykam się z „Retiariusem”, a to już #5. Nie wiem, ile straciłam nie znając poprzednich numerów, jednak niczego nie żałuję, gdyż mimo wysokiej numeracji, do krajowej czołówki jeszcze wiele temu zinowi brakuje. Wydaje się, że jest on nastawiony na mniej i bardziej znane zespoły zwłaszcza spoza Polski. Na kilkanaście wywiadów złożyły się więc prezentacje m.in. CALLENISH CIRCLE, REBAELLIUN, DISINTER, MAUDLIN OF THE WELL i fan-clubu VENOM, a także NIGHTLY GALE czy TROMSNAR. Niektóre inne grupy mają ideowo więcej wspólnego ze sceną hard core`ową niż metalową, co jest chyba nowym, chociaż jak dla mnie niekoniecznie pozytywnym nurtem, jaki zaczyna się obserwować w prasie podziemnej (vide choćby „Horna” #10). Pozostała zawartość #5 to newsy, artykuły o wytwórniach oraz ten pt. „Kontrowersje cz. II”, który zupełnie mi się nie podoba, mimo iż niewątpliwie idea była szczytna, jedna relacja z koncertu, tradycyjnie recenzje (w tym te najsłabsze niejakiego Rafika). Gratuluję Danielowi pomysłu na anty komercyjną i pozornie odpychającą okładkę i jeden z flyerów o przesłaniu: „sprawdź, co jest w środku”, co jednak, jak sądzę, w jakimś sensie kłóci się z jego aspiracjami włączenia „Retiariusa” w poczet dostępnych w kioskach bądź sieci sklepów „Empic” periodyków oficjalnych (dowodzi tego skład, drukarnia, reklamy, po części brak oryginalnych logówek kapel i recenzji zinów, wybrane i wyróżnione większą czcionką fragmenty wypowiedzi, adresy kontaktowe zebrane na końcu itp.). Jakby jednak nie było, najnowsze wieści z Grudziądza są takie, iż pan Żuchowski zawiesza tego zina (tak więc czyżby #6, który prezentuje m.in. INCANTATION, THE GREAT KAT, PSYCHOTROPIC TRANSCENDENTAL, NOMAD, PIGSTY byłby pożegnalnym?) i przygotowuje wraz z Silvą (znaną z „In Articulo Mortis” czy „Magivangii”) zupełnie nowe pismo! [Kasia]

„Retiarius”, Daniel Żuchowski, ul. Kustronia 3/2, 86-300 Grudziądz; retiarius_zine@go2.pl

Mother Of Darkness #6 `02 / #7 `02 / #8 `03

Image ImageImage„MOTHER OF DARKNESS” #6
`02 (A5/60s./druk/j.czeski/3€)

Image

„MOTHER OF DARKNESS” #7 
`02 (A5/60s./druk/j.czeski/3€)

Image

„MOTHER OF DARKNESS” #8
`03 (A5/60s./druk/j.czeski/3€)

Image

 

„Mother Of Darkness” wydaje się być bliźniaczym bratem starszego stażem „In Deed Hell”. Przede wszystkim wygląda i jest złożony bardzo podobnie (układ stron np. dziełu z recenzjami). Bez wątpienia na ostateczny kształt zine`a Lukasa duży wpływ ma jego przyjaźń z Deather`em (z którym wywiad-rzeka zajął aż 15 stron A5 w #6!), a dodatkowo być może drukarniane wydanie to już standard w Czechach, gdzie ludzie mają chyba inne podejście do pewnych spraw niż to jest w Polsce? Zresztą to, iż „Mother Of Darkness” jest trochę zapchany reklamami sugeruje, że tego typu muzyczne pisemka u naszych południowych sąsiadów w jakiś przedziwny sposób zarabiają na siebie (?). Jakie by jednak nie były tamtejsze uwarunkowania rynkowe, zine Lukasa wciąż jest podziemny. To nic, że umieścił on w nim rozmowę z DARK FUNERAL i paroma innymi dobrze znanymi na świecie zespołami, gdyż poza tym promuje undergroundową sztukę (można zauważyć, że lubi metal holenderski) i niezależną działalność (a #8 są trzy wywiady z szefami małych wytwórni płytowych). Ogólnie „Mother Of Darkness” to właściwie pismo typowe, ale zdecydowanie na poziomie. [Kasia]

„Mother Of Darkness”, Lukas Vgner, Hliniky 478, 679 63 Velke Opatovicr, Czech Republic; darkness666@seznam.cz; www.darkness666.wz.cz

Born To Die #6 `04

Image„BORN TO DIE” #6
`04 (A5/128s./xero/10zł)

Image

Redakcji „Born To Die” należą się brawa za to, iż sukcesy tego tytułu w sieci idą w parze z wydaniami papierowymi. Zine ten nie tyle zachował, co wręcz odzyskał podziemny charakter – za sprawą powrotu do czarno/białego xera! Poza tym #6 to tradycyjnie format zeszytowy, komputerowy, schludny skład bez udziwnień i – konkurencyjnie dla „Necroscope`a” – ponad 100 stronic wypełnionych imponującą ilością recenzji (zajmują 50% całości) i wywiadów. Dobór przepytanych zespołów jest ciekawy i przekrojowy. Można poczytać o świetnych, zasłużonych dla polskiego podziemia grupach (NEOLITH, SUPREME LORD, MUTILATION), o obiecującej młodzieży (GUTTER SIRENS, VEDONIST, RAVISHED FLESH (rip), PUTRIDITY), kapelach, które powróciły na scenę (MONASTERY) itd. „Born To Die” ostro też promuje zespoły zagraniczne – grające thrash (DENATA, WASTELAND), death (BYATIS, CHAMBER OF SHRED, DETRIMENTUM, TODESBLEI), black (AGAEL, DIMENTIONON, VARGSRIKET), heavy (KINGCROW) itp. Jest też trochę doom/gothic, projektów klawiszowych i alternatywy (BISCLAVERET, recenzje Gnoma). W #6 zabłąkała się nawet grupa z Hiszpanii, która gra nu metal! Co więcej, być może „Born To Die” przejdzie do historii tradycyjnego zinoróbstwa za prezentację Mrock`webzine! Do czego to doszło?! Aby rzecz powszechnie dostępną w internecie promować na papierze!? Na szczęście Jacek to interesująca, twórcza osobowość… Ogólnie zawartość pisma jest dość spora, więc powinna to być zajmująca lektura zarówno dla osób dobrze zaznajomionych z undergroundem, jak i tych, którzy dopiero go poznają. Problem z tym pismem jest jednak taki, że redaguje go trzech osobników, którzy prezentują zróżnicowany poziom edytorski i styl pisania. Uwidacznia się to na każdym kroku. Przykładowo recenzji jest bardzo dużo i niewątpliwie jest to atut (zwłaszcza, że opisywany stuff często jest mało znany w naszym kraju), jednak nie wszystkie – w zależności od autora – są wiarygodne. Niektóre są co najmniej dziwne, rozwlekłe (koszmarne wodolejstwo!) i niezrozumiałe (nie na temat!); nie sposób się z nimi zgodzić i trudno się zorientować, czy dana płyta jest dobra, czy zła. No właśnie, dochodząc do sedna myśli – pióro „redaktora naczelnego” Artura G. jest po prostu niestrawne. Całkowicie zgadzam się z nim samym, że nie zna się on na muzyce! I doprawdy nie powinno go to urazić zważywszy na jego specyficzny ekshibicjonizm. Jego wpadki, nieporadność i nie profesjonalizm czasem wprost zadziwia. Poza tym osiąga on niezwykłą sztukę – zrobi wywiady o niczym! I tak, rozmowa z NEOLITH to porażka, prezentacja ATROPHIA RED SUN jest tak przekombinowana, że nie wiadomo, o co chodzi, NEWBREED jest znacznie ciekawym muzycznym zjawiskiem niż to zostało ukazane w zine`ie, zaś w pogadance z CREMASTER Artek jest u szczytu swojej chwały (inna sprawa, że ta kapela słynie z robienia sobie jaj i rzadko odpowiada z sensem…). Ech… Zdecydowanie najbardziej kompetentną osobą robiącą „Born To Die” jest Skowron. Pisze on długie, wnikliwe recenzje, a w wywiadach przedstawia przede wszystkim brutalne zespoły. Z zadowalającym efektem przepytał on SCENT OF DEATH, SUPREME LORD, PARRICIDE, DETRIMENTUM. Tak więc #6 to pisemko obszerne i bogate w informacje (dodatkowo zawarte w „Przeciekach”, paru relacjach z koncertów i wielu reklamach), ale cholernie nierówne!!! PS Nagana należy się jeszcze za niestaranność w podawaniu adresów kontaktowych (chyba ktoś zapomina, że jeszcze nie każdy fan metalu w Polsce ma łatwy dostęp do netu). [Kasia]

„Born To Die”, Mariusz Skowroński, ul. 11 Listopada 68/3, 21-200 Parczew; ascaris@poczta.onet.pl, www.borntodie.elbi.pl, www.myspace.com/born_to_die_zine

Brutal Vomit #6 `05

Image„BRUTAL VOMIT” #6
`05 (A4/14s./xero/4zł)

Image

 

#6 „Brutal Vomit” mogłoby nie być, gdyż Marcin już od jakiegoś czasu zapowiadał przejście na edytorską emeryturę… Fajnie, że nie dotrzymał słowa, choć z drugiej strony objętość i jakość ostatniego numeru zine`a wyraźnie wskazuje na spadek jego formy. W #6 jest raptem siedem krótkich wywiadów, trochę raportów live (niekoniecznie z koncertów metalowych…) i skromne recenzje. Spośród przepytywanych znośny jest Fred z nieśmiertelnego INHUMATE i Brzoza z wciąż istniejącego BLASPHEMY RITES Pyrosh z VOMIGOD podzielił się swoimi porypanymi myślami, a kolega ze skoligaconej ze sceną punkową kapeli TROCKI nieźle filozofuje. Zine`a kończą recenzje, na ogół cholernie oszczędne. Z punktu widzenia zespołu wysyłanie darmowych kopii do pana Rozpędka może być mało opłacalne, skoro jego opis i opinia ogranicza się do 3-4 zdań! Ale w końcu #6 to już jego ostatnie tchnienie, zapewne resztką sił… Czy ktoś będzie płakać po zgonie „Brutal Vomit”? Hm… Chyba nie, gdyż ten zine nigdy nie należał do czołówki, a sam Marcin narzekał, iż nie był on akceptowany przez metalowców, jednak z drugiej strony – zważywszy na obumieranie papierowej prasy podziemnej – każda strata jest bolesna dla tradycyjnego underpressu… [Kasia]

„Brutal Vomit”, Marcin Rozpendek, ul. Napierskiego 6/55, 94-056 Łódź; brutalvomit@wp.pl

Mortuary #1 `03 / #2 `04

Image Image„MORTUARY” #1
`03 (A4/28s./xero)

Image

„MORTUARY” #2
`04 (A4/40s./xero/4,60zł)

Image

„Mortuary” to był dalece przeciętny zine (już nie istnieje…). Nie powalał ani objętością, ani pomysłowością w składzie, ani zawartością, ani poziomem. Tworzyło go dwóch chłopaków, którzy mieli podobny styl, tj. obaj robili słabe wywiady, jednakowo krótkie, schematyczne, mało treściwe, ubogie w pytania wprost zgłębiające muzyczne zagadnienia. #2 nie jest jakoś szczególnie lepszy niż debiut (postępem było jednak pomniejszenie dużej czcionki i rezygnacja z zaciemniających druk podkładów…). Pisemko w 95% przybliżało polskie kapele (m.in. NEWBREED, SAMMATH NAUR, ECLYPSE, DECEPTION, NOMAD, VALINOR). W tym gronie znalazło się parę świetnych, utytułowanych zespołów (YATTERING, ESQARIAL itp.) – aż dziw bierze, że rozmowy z nimi wyszły potwornie nudne. Nie wspominając o tych naprawdę żenujących (CREMASTER, DEAD INFECTION)… Do tego dochodzą recenzje, które prezentowały się trochę lepiej, jakieś biografie i raport live. Kuba, redagujący „Mortuary”, po perturbacjach ze współpracownikiem zamierza pod inną nazwą kontynuować działalność w pojedynkę; szykuje nowego zine`a, miejmy nadzieję, że ciekawszego. [Kasia]

„Mortuary”, Jakub Dąbrowicz, ul. Polna 27, 64-610 Rogoźno Wlkp.; mortuary_zine@wp.pl

Bomber #3 `03


Image„BOMBER” #3

`03 (A4/60s./druk/8,5zł)

Image

Pozycja „Bombera” jest już dość ugruntowana. Zapewne jawne nawiązania (w formie i treści) do „Wolfpacka” dla wielu są zbyt rażące, ale z drugiej strony na pewno właśnie z tego powodu Karek ze swoją wesołą gromadką współpracowników (wśród których znajdują się – gościnnie – weterani polskiego underpressu: Szkieletor i Kreator) zyskują wielu czytelników-entuzjastów. Faktycznie, mocną stroną tego pisma jest profesjonalna szata graficzna, zabawne rysunki, zdjęcia i fotomontaże (dla odmiany w stylu kultowego „Infernal Death”) oraz – w materii merytorycznej – artykuły, w których autorzy w sposób barwny i groteskowy lub też, wręcz przeciwnie, rozważny i poważny komentują przeróżne zjawiska zachodzące w podziemiu oraz sztandarowe postacie (w #3 wyróżnia się choćby ten, po raz kolejny demaskujący bossa Dziubińskiego). „Bomber”, jak się wydaje, ma też do spełnienia pewną misję, a mianowicie szczerze pragnie udowodnić młodocianym fanom metalu, iż ich ulubiona muzyka bynajmniej nie zaczęła się wraz z powstaniem IRON MAIDEN, ani tym bardziej EMPEROR. Stąd w zine`ie pojawia się wiele zespołów thrashowych i… z jeszcze innej półki. Jest obszerny tekst o amerykańskim hair metalu, we wtrąceniach, news`ach i recenzjach często pojawiają się kapele hard`n`heavy oraz, dla przykładu, rozmowy z CETI, STOS czy Francuzami z MYSTERY BLUE. Jednak tak naprawdę wywiady nie są mocną stroną „Bombera”. W #3 połowa się nie udała (m.in. CREMASTER, ESQARIAL), są krótkie i nieciekawe. Naprawdę udana jest chyba tylko pogawędka z Infamisem z Beast Of Prey Rec. Poza tym wadą są liczne reklamy i brak adresów kontaktowych do zespołów. No cóż, gdyby nie te drobne mankamenty, mielibyśmy do czynienia z bardzo dobrym pismem. Choć i tak wyróżnia się on na rodzimej scenie upadłego underpressu… [Kasia]

„Bomber”, Piotr Huzar, ul. Wyszyńskiego 56/20; 72-009 Police; karek666@poczta.fm

Rise For Victory #4 `03

Image „RISE FOR VICTORY” #4
`03 (A4/48s./xero/7zł)

Image

Strasznie długo mordował się Miras wraz z Arkiem ze zrobieniem #4 „Rise For Victory”, jednak te wysiłki na pewno nie okazały się bezwartościowe, gdyż obecnie – w czasach sprzyjających umieraniu tradycyjnego underpressu – zine ten jest jednym z najstarszych i najlepszych. Mimo niskiej numeracji, istnieje kilka lat, a w tym czasie panowie edytorzy przesłuchali setki dymówek, obserwowali trendy na scenie, wykształcili własne poglądy itp., co zaowocowało pismem, które ma swój profil i charakter. Ważną częścią #4 są artykuły i różne uwagi uderzające w rip-off, Internet, pozerów, absurdalne wyobrażenia o subkulturze metalowców i satanistach („Co się dzieje w państwie krecim?”, „O rzeczach niepojętych”). W innym przypadku wystarczył tylko przekaz obrazkowy, opatrzony tytułem „Diabeł – gwiazdą socjologiczną”. Zresztą na kartach „Rise For Victory” często pojawiają się odnośniki do wykształcenia Mirka (np. początek pogadanki z ECLIPSE czy zwroty typu: „ta muzyka przypomina mi mechaniczne ujęcie w zarządzaniu”). W wywiadach dominują grupy z kraju (DEIVOS, ETERNAL DEFORMITY, GOD I RUINS) – trudno orzec, czy decyduje o tym bariera językowa, czy tak duży szacunek do rodzimego podziemia (reprezentowanego jeszcze przez Adama z „Necroscope”). Niemniej Arek porozmawia z dwoma obcokrajowcami („Into The Warzone” zine&distro i progresywny (!) INTER NOS). Ciekawostką w #4 jest przedruk wywiadu ze słynnym seksuologiem Z. Lwem-Starowiczem na temat seksualności duchownych. Recenzji w „Rise For Victory” jest blisko 180 i są to opisy (trzeba przyznać, iż fachowe) wyłącznie undergroundowego stuffu. A na rozluźnienie klimatu wpływa kapitalny humor rysunkowy. Ps. Wraz z zinem ukazały się dwie składanki, z zespołami polskimi (HOLY DEATH, AD PATRES, ABUSED MAJESTY itd.) i zagranicznymi (LUNATIC GODS, MALEDICTION, PUTRID FLESH itp.) – łącznie prawie 160 minut muzyki metalowej (można je nabyć oddzielnie). [Kasia]

„Rise For Victory”, rfv_zine@poczta.fm; www.rfv-zine.prv.pl