Kategoria: Ziny, magazyny

Blackastrial 04/2010 (#009) `11

blackastrialmagazine_009„Blackastrial” – jedno z najmłodszych pism (z wyjątkiem prehistorycznego numeru pierwszego) o tematyce nam dobrze znanej zdaje się być ciągle w dobrej formie. W moje łapy trafiło dziewiąte już wydanie, jak zawsze wręcz wypchane treścią. Tym razem z okładki słodko uśmiecha się do nas norweskie trio w strojach rodem z „Piratów z Karaibów” w zimowej wersji, czyli sławetne DIMMU BORGIR. Całkiem niedawno wszakże miał premiera ich nowy krążek, więc powód pojawił się doskonały, by wziąć jednego z „piratów” na spytki. Zapis pogaduszki oraz recenzja „Abrahadabra” to temat zawarty niemal w pierwszych stronach tegoż numeru „Blackastriala”. A dalej wcale nie jest biednie. Zdecydowaną większość karteluszek zajmują wywiady w ilości oscylującej w okolicach sztuk dwudziestu. Z tychże możecie dowiedzieć się, co słychać w obozie reaktywowanego AUTOPSY i przy okazji zapoznać się także z wrażeniami na temat nowych kawałków zawartych na wydanej w zeszłym roku EPce.

Blackastrial 03/2009 (#004) `09

blackastrial4Wydawanie kwartalnika ma swoje blaski i cienie. Fajnie, że czytelnik regularnie otrzymuje nową porcję lektury i dany tytuł nie znika z salonowych dyskusji, ale gdy gonią terminy, łatwiej popełnić błędy w pośpiechu. I tak „Blackastrial” #004 wygląda gorzej niż poprzednicy. Nahald nie ustrzegł się niedoróbek typu pomieszanie w spisie treści czy uproszenie elementów graficznych (nagłówków). Od połowy coś zaczyna szwankować, wywiady są mniej strojne, zbite na stronach (tak, wiem, że redakcja się chwali, iż przygotowała więcej materiałów bez zwiększenia objętości pisma, co musiałoby się przełożyć na cenę, ale odbiło się to na przejrzystości), a recenzje wyglądają po prostu źle.

Dead Stench #1 `00

„DEAD STENCH” #1
`00 (A4/54s./druk/7,5zł)

 

Dead StenchWyjątkowo wstrętna okładka „Dead Stench” #1 obwieszcza nam dumnie, że mamy do czynienia z zinem poświęconym przede wszystkim muzyce grind i brutal death. Szymon na pewno miał jakiś tam pomysł na swoje pisemko. Może niezbyt oryginalny, bo niedoścignionym wzorem w tej materii jest „Messershmitt” #3, ale chyba jeszcze wciąż efektowny. Wystarał się o drukarnię, zadbał o ładniutki skład komputerowy, a w realizacji graficznego konceptu pomógł mu kolega Spider. Więc trupim odorem jedzie na kilometr. Jak gore to gore. Rozbabrane rysunki. Bardzo fajne. Kutasy na wierzchu, nawet u szkieletorów. Proponuję, aby na drugi raz ozdobić tak podręcznik do anatomii dla początkujących. Nie dajcie się jednak zwieść ponętnym wyglądem, ponieważ treść tego debiutu jest mało ciekawa. Wiecie, grindersi zwykli odpowiadać na pytania na odpieprz. Nie popisali się ludzie z SKINLESS, REINFECTION, CEREBRAL TURBULENCY, itd. Dużo lepiej wypadły więc zespoły mniej rzeźnickie, jak ETHELYN, AD PATRES, DISLOYAL, które ogólnie urozmaicają zine’a. Porozrzucane co kilka stron recenzje są różne, bowiem ich autorami są trzy osoby. Ratunku, jeden koleś podnieca się BESATT. Nie podobają mi się relacje z koncertów, tzn. te z Czech, w których pan Wykrota, niczym Sivy z „Eligora”, bredzi o swoim upojeniu alkoholowym i innych pierdołach. Muzyki w nich niewiele. Kurwa, co mnie obchodzi karimata Olki z „Inphobii” czy pedalskie skłonności Kiszki z EPITOME? Zresztą częsta „obecność” tego ostatniego jegomościa na łamach „Dead Stench” to też przegięcie pały na maxa. Z tego wszystkiego polecam tylko artykuły. O seryjnych mordercach, historii WC, autopsji czy grupie AUTOPSY właśnie. Cóż, „dwójka” musi być lepsza, jeśli ma się obronić! [Kasia]

„Dead Stenach”, Szymon Wykrota, P.O.Box 151, 26-600 Radom 1; deadstench@poczta.onet.pl

Blackastrial 04/2009 (#005) `09

blackastrialmagazine_okladka5Poprzedni numer „Blackastriala” był czarno-biały (poza reklamami) i widać było (np. przy recenzjach), że powstawał w pośpiechu. 04/2009 (005) wygląda lepiej i jest dopracowany. Świetnie prezentują się pozłacane napisy i kleksy, a ogólnie pod względem składu magazyn ma już swój styl. Jednak nadal cholernie brakuje mi identyfikujących kapel logotypów i oczywiście nadal dziwi rozciągnięcie ważniejszych wywiadów o początkową stronę, na której znajduje się tylko duże zdjęcie i wstęp czy też przeciwnie – maksymalne ścieśnienie takich rozmów jak ta z MARKIZ DE SADE bez żadnej grafiki, ale cóż… W treści (o ile kącik filmowy to od początku stała rubryka w „Blackastrialu”) zaskoczeniem mogą być jeszcze prezentacje niemetalowych tworów w coraz większym wymiarze (jak ALLERSEELEN czy DALEK), ale w sumie i one stają się standardem, tak jak cykl „Laboratorium atmosfer”.

Hypnotized #4 `99


hypnotized.4„HYPNOTIZED” #4

`99 (A4/48s./xero)

 

„Hypnotized” #4 to takie kurewnie dobre ścierwo, ale… zacznijmy może od mankamentów:-). Faktycznie, okładka to kicz, ale mniejsza z tym. Czasem szwankuje xero, jest miejscami nieczytelne, podobnie jak w pierwszych numerach „Atmospheric”, ale… nieważne. Ważne jest to, że Robert postarał się i stworzył całkiem niezłego zinka. W sunie, jeśli chodzi o merytorykę, to nie ma się do czego przyczepić, bo wszystko stoi na wysokim poziomie (no, co stoi, to stoi, a co leży, to… i tak nie wstanie:-)). Numer 4 to 48 stron formatu A4, na których Robuś zdefekował wywiady z takimi hordami jak: BLEEDING ART, SVENFALL, SEMINARIUM, TRAUMA, ODIUM, CEMETERY OF SCREAM, ATROPHIA RED SUN, MORTIS DEI, DECAPITATED, MESSE NOIR, SAGITTARIUS, DEHYDRATED, NEUROPATHIA, INHUMATE, HELVETTO

Alcoholic Butcher #2 `99

alcoholic.butcher.2„ALCOHOLIC BUTCHER” #2
`99 (A4/58s./xero/5zł)

 

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że „Alcoholic Butcher” to obecna nazywa „Quetzalcoatl `zine” Danka, gdyż wielu z Was / nas narzekało na to, że nazwa była trudna do wymówienia… Gigant #2 liczy sobie 58 str. A4, na których znalazło swe miejsce 16 bardzo obszernych wywiadów (NEUROPATIA, INCARNATED, YATTERING, UNDER FORGE, ETHELYN, „Necroscope `zine”, „Eligor `zine”, Judas Priest f.c….), prawie sto recenzji oraz kilka artykułów i relacji z koncertów. Poziom tego pisma jest wysoki. To, co mi się podoba, to fakt, że Denek, jak trzeba, to opierdoli (i robi to prosto z mostu), a jak kapela na to zasługuje, też ładne słówko szepnie…

Crypt #1 `99

crypt.1„CRYPT” #1
`99 (A4/32s./xero/6,5zł)

 

Krzychu B. po – oczywiście częściowym – osieroceniu „Sukkubusa” zachłysnął się swobodą i bez kompleksów stworzył chyba najlepszego zine`a, na jakiego było go stać w tej chwili czyli „Crypt” #1. Zupełnie nie jest stremowany tym, że debiutuje jako samodzielny edytor, a ponieważ znacząco zmienił styl swojej pracy, spokojnie można zapomnieć o jego poprzednich krokach na tym polu. Po metamorfozie, której uległ, wraz z uchyleniem wieka krypty, rozpoczął się dla niego nowy etap działalności podziemnej. Sądzę, że przed konstruowaniem pisemka Beret naoglądał się różnych czołowych zine`ów, w następstwie czego – w oparciu o sprawdzone wzorce – nadał swojemu pisemku własny wizerunek; może niezbyt już oryginalny, ale akurat w tym przypadku na pewno wciąż żywy, nad wyraz świeży.

Motherfucker #1 `99

motherfucker.1„MOTHERFUCKER” #1
`99 (A5/40s./xero/4zł)

 

Ha przedostatniej kartce „Motherfucker” #1, w recenzji SAGITTARIUSa, w której autor powątpiewa, czy w wśród czytelników znajdą się w ogóle odbiorcy muzyki rzeszowian, padają słowa, że jest to pisemko death metalowe. Owszem, dowodzi tego obecność w numerze Esqarial, Cicatrix czy Demise, ale zarazem zin ma wyraźnie jeszcze zacięcie grindowo-gore`owe. Zawiera też bowiem wywiady z rzeźnikami (POSEYDON, EPITOME, GROSSMEMBER), zdjęcia zmasakrowanych zwłok, opowiadanie o człowieku, którego marzeniem było zabijanie czy utrzymany w podobnej konwencji, ale beznadziejnie żenujący komiks o Jonnym Porno Kurwa (ale amatorszczyzna i prymitywizm, cóż to za dzieciuch go wymyślił i narysował?!?).

VII Gates #1 `99

7.gates.1„VII GATES” #1
`99 (A4/36s./xero/7zł)

 

„VII Gates Mag.” to pisemko tworzone przez twórców Seven Gates Of Hell… i skierowane jest przede wszystkim do tych, co żyć nie mogą bez blacku, death i ambientu (kolejność nieprzypadkowa). W #1 mamy niezły zestaw w postaci wywiadów z HORNA, DESASER, FALKENBACH, KEEP OF KALLESIN, NOX MORTIS, DAMNABLE, NEOLITH, portrety pomińmy (to najsłabsza cześć numeru).

Black Throne #2 `98

black.throne.2„BLACK THRONE” #2
`98 (A4/54s./xero/7zł)

 

Druga inkarnacja „Black Throne” zawiera aż 54 strony A5, zapisane małą acz wyraźną czcionką. Długie oczekiwanie na ten numer procentuje wybitnie interesującą obsadą, z czego polecam wywiady z NOSTROMO, LIMBONIC ART, SETHERIAL, ATROPHIA RED SUN, ELEND, Christopherem Szpajdelem, IMMEMORIAL czy „Rape Your Mind `zine”. Z pewnego względu wywodów z Piotrem Wójcikiem (Dagdy Music, NIRNAETH…), SOLITARY i DESTROYER 666 nie wypada mi reklamować. Interesujące są też wypowiedzi Michała z „Fucking Bitch” i Pawła (ATROPHIA RED SUN) na temat „Metal – ideologia czy muzyka”.