CEMETERY OF SCREAM: Głębia depresji (…od A do Z…) – 9.07.2008

Image

Historia zatoczyła koło… Jeden z najlepszych i najbardziej klasycznych zespołów gothic/doom metalowych w Polsce, krakowski CEMETERY OF SCREAM,
przygotowuje się do wydania najnowszej płyty. „Frozen Image” ukaże się ponownie nakładem Metal Mind Prod., prawdopodobnie jesienią 2008. Na albumie tym zaśpiewa nowy wokalista – Olaf Różański, głos znany już z kilku innych grup zdecydowanie grających klimatyczną muzykę. Planowana premiera to doskonała okazja,
żeby przedstawić osobę niezłomnego założyciel kapeli – gitarzysty Marcina „Pivcoka” Piwowarczyka (który być może pod koniec roku objawi też światu swój solowy, klasyczny, doom metalowy projekt THE ASHNESS BRIDGE…).

A jak „Anxiety”

„Anxiety” to bardzo dawne czasy, choć niewątpliwie sentyment pozostał niemały, jako że dobre i piękne to były lata. Na koncertach utwór ten często powracał, a poza tym doczekał się on podówczas (jako jeden z pierwszych i nielicznych zresztą w dziedzinie metalu) całkiem sympatycznego, jak na tamten okres, teledysku. Tekst tego utworu nawiązuje do poematu Baudelaire’a i chyba nic nie stracił na aktualności, zwłaszcza w obecnej dobie.

B jak Bóg

Staramy się za wszelką cenę unikać jakichkolwiek religii i bezpośrednich nawiązań do nich, chyba że religie te mają odpowiadającą nam otoczkę duchowo-mitologiczną. Fanatyzm nas nie kręci. Zresztą każdy ma w sobie cząstkę jakiegoś boga, którego stara się podświadomie odnaleźć.

C jak CEMETERY OF SCREAM

Cisza cmentarna jest krzykiem tych, co odeszli. Jest jak łza, która wypłynąwszy, zaraz wysycha przypominając nam o kruchości ludzkiego istnienia. Stąd Cmentarz Krzyku. Reszta jest milczeniem.

ImageD jak depresja

Nie tyle depresja, co głębia depresji. Stany depresyjne stają się w czasach obecnych chorobą społeczną, cywilizacyjną, gdyż żyjemy pod wielką presją i oczekuje się od każdego wiele, czasami zbyt wiele… Chcieliśmy pokazać, że z tej głębi ciężko jest się wydostać na powierzchnię, ale trzeba za wszelką cenę dążyć do zaczerpnięcia tchu, by wypłynąć na zawsze. Notabene płyta ta [„Deeppression” (1997/1998) – red.] była naszym największym sukcesem „komercyjnym”.

E jak elektronika

Elektronika, jeśli nie jest nachalnie plastikowym gadżetem, może znakomicie służyć za środek do tworzenia tła i uzupełniać gitarowo-rockowe kompozycje. Mam tu na myśli szkicowanie pejzaży, efekty dźwiękowe, introdukcje oraz różnego rodzaju przerywniki. Jest wiele ciekawych formacji bazujących na elektronice, które pozostają jednak wierne rockowym klimatom, np. DIARY OF DREAMS, WILL czy choćby CLAN OF XYMOX.
ImageF jak „Frozen Image”

„Frozen Images” to eksploracja nowego wymiaru w muzie CEMETERY OF SCREAM. Brzmienie będzie tradycyjnie ciężkie, ale zarazem bardzo nowoczesne, jak na współczesną produkcję przystało. Będzie to pierwsza tak zróżnicowana stylistycznie płyta w naszym dotychczasowym dorobku; zaskakujące będą też teksty i ich interpretacje wokalne.

G jak gry komputerowe

Gry, gry, gry… Dla niektórych z zespołu to aż nazbyt bliska branża. W tym przypadku zarówno wokalista Olaf, jak i tekściarz Zdzich „the Bat” grają całymi dniami i nocami w takie sympatyczne tytuły jak „Morrowind”, „Oblivion”, „Gothic I, II, III”, „Nosferatu”, „Vampire the Masquerade”, „Raziel and Cain” – chyba wystarczy. Generalnie nie jestem zwolennikiem ślęczenia przed komputerem, lecz jeśli to komuś sprawia frajdę i nie odbija się negatywnie na codziennych rzeczach, to dlaczego nie… Więc niech się chłopaki bawią!

H jak HELLIAS

HELLIAS to kawał historii krakowskiego metalu. Mamy ten zaszczyt, że prawie od samego początku gra z nami i współtworzy muzykę Paweł „Goolary” Góralczyk, czyli lider, a zarazem założyciel tej legendarnej formacji. Do dzisiaj z niekłamaną przyjemnością słuchamy albumów, które wciąż powalają swoją perfekcją i oryginalnością. Power i klimat tej muzy to atuty, jakich mógłby pozazdrościć niejeden zespół grający według nowych reguł powracającej mody na thrash metal. Aktualnie w formie ciekawostki chciałbym się pochwalić, iż niedawno ukazały się w USA na płycie winylowej dwa pierwsze dema HELLIAS!!!

I jak improwizacja

Improwizacja jest znamienitym urozmaiceniem w przypadku koncertowych wersji naszych utworów. Bawimy się wtedy wariacjami na temat, dodawaniem tekstu, innych rozwiązań aranżacyjnych etc. Zazwyczaj jesteśmy wtedy bardzo zsynchronizowani pod wpływem emocji chwili i nie tylko, ale wtedy zawsze świetnie się rozumiemy, bez słów i bez nut. Dlatego serdecznie zapraszamy na koncerty CEMETERY OF SCREAM.

J jak Ja

Każdy z nas to odrębne, indywidualne „ja”. Byłbym więc niesprawiedliwy pisząc tylko o własnym ego. Nie skłamię jednak mówiąc, że mam duży udział w komponowaniu muzycznych rozwiązań, jak również w sugerowaniu pewnych koncepcji lirycznych w pisanych tekstach. Wszyscy coś wnosimy do zespołu, toteż „ja” łączy się harmonijnie z „my”, bez podziału na „oni”.

K jak Kraków

Historyczna aura i nocne fluidy Krakowa tkwią w nas bardzo głęboko. To miasto pełne jest prastarych cmentarzy i kopców – duchy przodków przemawiają do nas na jawie i we snach. Nie bez znaczenia jest również starodrzew Lasu Wolskiego – tam najłatwiej o kontakt z prasłowiańskimi emanacjami astralnymi, które manifestują swą obecność tylko przed tymi, którzy tego naprawdę pragną! Mamy też poczucie królewskiej przynależności – to Wawel łączy się z nami za przewodnictwem czakramu. Zresztą tuż przy Wawelu, pod rozłożystym kasztanem znajduje się obelisk Światowida.

L jak lider

U nas nie ma liderów. Są gitary prowadzące, są motywy przewodnie, jest nawet idea wiodąca… Liderzy, mimo odmiennego znaczenia tego słowa w branży muzycznej, źle się kojarzą. Albo są to zarozumiali gwiazdorzy, którzy nie zauważają pracy całego zespołu, albo liderzy w sensie biznesu, trzymający wszystko w przysłowiowych „ryzach”. My całkowicie oddajemy się Sztuce i jeśli można pokusić się o takie stwierdzenie, to Sztuka jest dla nas prawdziwym liderem.

Ł jak Łabuzek Piotr

Piotr „Buzer” Łabuzek jest współautorem niektórych wcześniejszych kompozycji CEMETERY OF SCREAM, bywa też naszym producentem i koncertowym inżynierem dźwięku. Jego „niewidzialna ręka” zawsze gdzieś się pojawia. Bardzo sympatyczny, pozytywnie zakręcony człowiek, pełen energii i pomysłów – współpracuje na scenie z takimi artystami jak HYPNOSIS, DELIGHT, RENATA PRZEMYK, a nawet zespół POD BUDĄ. Niegdyś współtwórca alternatywnej formacji WAWEL UNDERGROUND. W sumie, facet z „przeszłością”:-).

M jak Metal Mind Productions

Mimo krążących, często niepochlebnych opinii o tej stajni muzycznej, jesteśmy bardzo zadowoleni z naszej współpracy z nimi. Bardzo konkretnie przykładają się do promocji swoich zespołów, co przekłada się na obopólne korzyści. Jak na razie nie planujemy zmiany wydawcy.

N jak natchnienie

Natchnienie czerpiemy ze Sztuki. Muzyka, malarstwo, poezja, proza, teatr, nawet kabaret i wreszcie samo życie… Wszyscy świadomie obserwujemy, wręcz podglądamy paradoksy egzystencji na owym ziemskim padole i przetwarzamy je w mrocznym zwierciadle naszych kompozycji. Obrazy, które kreślimy, są raz to widziane z oddali, raz znowu z przybliżenia.

ImageO jak Olaf

Olaf jest naszym nowym udziałowcem, pełniącym najbardziej odpowiedzialną funkcję, a mianowicie funkcję frontmana na wokalu. W ostatnim czasie mieliśmy dużo problemów z wokalistami i w końcu trafił się właściwy człowiek na właściwym miejscu i o właściwej porze (nowy album CEMETERY OF SCREAM). Bardzo szybko stał się integralną częścią grupy. Jest wokalistą o mocnej inwencji twórczej i pełnej świadomości tworzenia. Poza tym fantastycznie czuje się na koncertach, ma charyzmę i to coś. Ma już za sobą nagranych kilka ciekawych płyt, m.in. z SACRUM, FORGOTTEN SOULS czy IN COMA.

P jak PORCUPINE TREE

Lubimy i słuchamy mnóstwo różnej muzyki, albowiem w kolorycie szukamy ucieczki od codziennej szarości. PORCUPINE TREE jest niezwykle oryginalnym zespołem na współczesnej scenie i jego utwór „Radioactive Toy” znakomicie wpasował się w ogólną koncepcję naszego MCD „Fin de Siecle”.

R jak reedycje

Tutaj znowu nasz ukłon w kierunku Metal Mind Prod., gdyż to właśnie oni pierwsi wyszli do nas z propozycją wydania reedycji naszych poprzednich albumów, na co z chęcią przystaliśmy. Wszystkie płyty zostały zremasterowane i otrzymały nową, lepszą szatę graficzną. Dzięki temu nasze demo „Sameone” po raz pierwszy w Polsce ukazało się na srebrnym krążku. Jako anegdotę nadmienię, że posiadaniem amerykańskiej edycji CD „Sameone”, wydanej w roku 1994 przez Wild Rags Records, nie może pochwalić się nikt z naszego zespołu (sic!).

S jak skrzypce

Tylko na dwóch albumach CEMETERY OF SCREAM i to sporadycznie wykorzystaliśmy pełne tęsknoty i melancholii brzmienie skrzypiec, ale było to zjawisko raczej incydentalne, wynikłe z ciągłości naszych poszukiwań.

T jak tape (kasety magnetofonowe)

W naszych piwnicznych archiwach i na strychu wciąż zalegają olbrzymie zasoby muzyki na tym zasadniczym nośniku lat `70, `80 i `90. Nie pozbywamy się kaset, bo czasem trafiają się rzeczy, których już nigdzie nie ma lub które z rozmaitych przyczyn nie doczekały się uhonorowania wydaniem na CD. Mają nie tylko wartość sentymentalną, ale są też pretekstem do rzadkich seansów „muzyczno-spirytystycznych” przy świecach i winie, kiedy powracamy w zamierzchłe czasy pięknej młodości…

U jak UFO

Jeśli chodzi o zespół Michaela Schenkera – UFO, to jest to niezły kawałek historii hard rocka. Podejrzewam, że w piwnicznych archiwach mamy tego całkiem sporo. A jeśli mowa o latających spodkach – kosmos pełen jest tajemnic i nie jesteśmy aż tak zarozumiali, by wierzyć, że jesteśmy sami we wszechświecie. Przecież musi istnieć coś po drugiej strony Horyzontu Zdarzeń.

W jak www

No tak, trafiony-zatopiony. Ostatnio to nasza pięta achillesowa. Nie tworzymy strony www CEMETERY OF SCREAM sami, za to powierzyliśmy ją zaprzyjaźnionemu grafikowi, a ten z kolei jest od dłuższego czasu zasypany innymi zleceniami. Co się odwlecze, to nie uciecze: have faith! Tymczasem w trybie awaryjnym pięknie wszystkich zapraszamy na nasz profil na MySpace.

Z jak zagranica

Był taki moment w naszej karierze, kiedy byliśmy bardziej rozpoznawalni zagranicą niż w ojczyźnie. Nie mamy jednak powodów do narzekań, gdyż zainteresowanie fanów spoza kraju utrzymuje się na stałym poziomie. Nawet ostatnio zostaliśmy zaproszeni i zagraliśmy koncert w stolicy Mołdowy, Kiszyniewie jako pierwszy w historii zespół z Polski. Ponadto wszelkie dawne kontakty i przyjaźnie przetrwały do dziś.

[Kasia / Atmospheric #14]

Cemetery Of Scream, Marcin Piwowarczyk, info@cemeteryofscream.com; www.cemeteryofscream.com / www.myspace.com/cemeteryofscream