CETI, EX – 13.10.2012, Wrocław

2012.10.12_cetiCETI, EX

13.10.2012, Wrocław,
„Od Zmierzchu do Świtu”

W sobotę 13-go października 2012, gościnny, wrocławski klub „Od Zmierzchu do Świtu” przywitał dosyć licznie zgromadzoną młodzież wieku wszelakiego na uczcie, której głównym daniem było CETI oraz świętujący 30-lecie pracy artystycznej Grzegorz Kupczyk.

Przystawką, jak się wkrótce okazało całkiem apetyczną, była grupa EX. Kwartet, ze śpiewająca panią, zaprezentował mocno rockowe granie, garść kompozycji własnych oraz cudzych. Covery wzbudziły największy entuzjazm, zwłaszcza przy „Boys” Sabriny niejednemu zakręciła się łezka w oku, na myśl o latach młodzieńczej fantazji:-). Zespół zagrał kilka innych zacnych rockowych przebojów z przeszłości, by na koniec zaprezentować mix paru słynnych klasycznych motywów hard rockowych w jednej „kompozycji”.

Około godziny 21:00 niewielką scenę klubu wypełnili muzycy CETI.  W ramach promocji płyty „Ghost Of The Universe – Behind Black Curtain” na otwarcie usłyszeliśmy „Forever”. Później posypały się klasyczne już „Stolen Wind”, „Na progu serca”, „Lamiastrata”, „Cień anioła”, czy „Ściana płaczu”. Utwory z całej historii grupy spotkały się z bardziej niż życzliwym odzewem publiczności. Najwierniejsi fani, licznie zgromadzeni pod sceną, dzielnie sekundowali wokaliście, który był w naprawdę dobrej formie. Lata obycia ze sceną robią swoje, Kupczyk miał bowiem świetny kontakt z ludźmi, którzy śpiewali z nim teksty i byli w nim „zasłuchani”. Niewątpliwie jest jednym z najbardziej charyzmatycznych frontmenów w kraju. Dzielnie sekundowali mu pozostali muzycy CETI, widać że „znają się”, nie tylko prywatnie, ale i muzycznie. Na zakończenie części podstawowej koncertu usłyszeliśmy „Sztuczne oddychanie”. Jest to utwór z repertuaru zespołu TURBO, jednakże współautorem jest Grzegorz Kupczyk. Moim zdaniem to był jeden z najmocniejszych punktów koncertu i świetne dopełnienie Ceti-nowskiej, hard rockowej klasyki.

Panie i Panowie, CETI ma 23 lata i jest w dobrej formie i gra na bardzo solidnym poziomie. Zaś Grzegorz Kupczyk 30 lat zamiata włosami sceny tego świata. Życzymy mu co najmniej kolejnych 30 lat w duchu rock’n’rolla.

[Yanus]