CHAOS ENGINE RESEARCH The Legend Written By An Anonymous Spirit Of Silence `15

CD `15 (Metal Scrap Rec.)
Ocena: 4,5/6
Gatunek: metal

Przyznam szczerze: CHAOS ENGINE RESEARCH długo nie pozwalał mi się rozgryźć. Obwąchiwałem płytę „The Legend Written By An Anonymous Spirit Of Silence” z każdej strony (lubię zapach świeżego druku), ale bez żadnych „konstruktywnych” wniosków. Po latach na metalowym wysypisku, mogę uznać się za człowieka „umiarkowanie osłuchanego”. Zazwyczaj włączam album i po dłuższej lub nawet krótszej chwili już wiem, z czym mam do czynienia: dziesiątki asocjacji, grają jak to lub tamto, wokal taki-a-taki… – znacie to na pewno sami! W przypadku CHAOS ENGINE RESEARCH nic nie kleiło mi się w tak oczywisty sposób… A może wręcz odwrotnie: każdy numer przynosił szereg niepasujących skojarzeń, które w całości nie składały się w nic szczególnie sensownego. I tak, w poszukiwaniu klucza, brak owego klucza uznałem za odpowiedź, bo w innym wypadku musiałbym redefiniować swój opis z każdym kolejnym utworem (skojarzenia miałem od czapy, a raczej od SEPY, a może bardziej SOULFLY, przez hardcore po szeroko pojętą metalową progresję). Ok, „The Legend Written By An Anonymous Spirit Of Silence” brzmi trochę jak „polski album metalowy”, jeśli takie zjawisko da się w ogóle wydzielić (polski akcent w angielskich tekstach może być wyróżnikiem, ale niby co jeszcze?): człowiek włącza i wie – to polska kapela jest (znacie to wrażenie). Nagrań dokonał Przemysław Wejmann (z… Sosnowca, tudzież z ACID DRINKERS) i jest to kawał dobrej roboty! Wokalnie udziela się tu zresztą czterech spośród sześciu członków zespołu (kojarzycie na ten przykład krzykacza MAKLE KFUCKLE?) – różne więc to są wokale… A ów „polski album” wydała duńska Mighty Music i ukraińska Metal Scrap, masteringu dokonał zaś Tue Madsen z Antfarm Studio (Dania). Znaczy: światowo! Tylko proszę nie myśleć sobie, że „The Legend Written By An Anonymous Spirit Of Silence” jest płytą wewnętrznie niespójną. Nie – w przeciwieństwie do moich na jej temat przemyśleń – jest absolutnie spójna! W sferze tekstowej zaś to nawet koncept album: stylizowana na grecką tragedię opowieść o zaświatach, przypadek pewnej (samobójczej?) „duszy”, która zawiera układ ze Śmiercią, stając się jej sługą, przechodzi pewną „nieludzką” przemianę i poznaje tajemnicę Wszechrzeczy. Jak to w greckiej tragedii: jest chór, jest podział na role, jest nawet konflikt tragiczny. Ale tu CHAOSI (tak piszą o sobie sami muzycy) pokpili nieco sprawę: mając do dyspozycji cztery wokale oraz chórki, mogli przydzielić je poszczególnym postaciom dramatu. Tak jednak nie jest: Śmierć, chór, jak i nasz bohater śpiewają – bez żadnej konsekwencji i uporządkowania – wszystkimi głosami. Ale może to ja myślę zbyt prosto? Muzykę na albumie „The Legend Written By An Anonymous Spirit Of Silence” tworzą gitarowi – i to słychać. Jednocześnie, niestety, niedużo z tych riffów naprawdę odkłada się w pamięci i zostaje z nami po wybrzmieniu ostatnich dźwięków. Na płycie są też goście (keyboards, scratche), których jednak nie trzeba się bać, bo są tylko niegroźnym dodatkiem do całości. Muzyka CHAOS ENGINE RESEARCH to przez cały czas metal: ciężki, ciekawy, połamany i urozmaicony. Zwraca uwagę również staranność wydania tego albumu. Miało być i jest profesjonalnie, od nagrań po design okładki. A pewną niespodziankę przynosi nawet spodnia strona kompaktu. [Herr B.]

Chaos Engine Research, www.facebook.com/ChaosEngineResearch
Metal Scrap Rec., metalscraprecords@gmail.com; www.metalscraprecords.com, www.myspace.com/metalscraprecords