CILICE: Math metal dla wszystkich – 12.06.2009

ImageCILICE to nowy, holenderski zespół, który ma naprawdę dobry start. Utworzyli go muzycy znani wcześniej grupy ORPHANAGE, nagrali całkiem dobrą debiutancką płytę pt. „Deranged Headtrip.”,a już przed jej wydaniem sporo koncertowali, odwiedzając także Polskę.
O CILICE mówi nieco nieśmiały, tj. powściągliwy w słowach Theo – gitarzysta…

Pamiętam niektórych z Was z zespołu ORPHANAGE, który grał całkiem sympatyczny gotycki metal. W CILICE wykonujecie inną muzykę. Jaka była geneza powstania tej kapeli i ukształtowania jej kierunku muzycznego? Przez lata zmieniły się Wam gusty muzyczne czy po prostu chcecie być na czasie, na fali?

Zanim jeszcze poznałem się z Remko (basistą ORPHANAGE), pisałem utwory w tym stylu, który teraz gramy razem w CILICE. Mieliśmy ze sobą kontakt na długo przed wspólną grą w ORPHANAGE. Kiedy Remko zadzwonił do mnie z propozycją dołączenia do ORPHANAGE, zrobiłem to bez wahania. Wkomponowałem się w klimat muzyki tego zespołu, ale zawsze chciałem tworzyć bardziej ekstremalną muzykę. Napisałem nawet utwór „God Of Lies” z myślą o ORPHANAGE, ale wtedy go nie nagraliśmy [a trafił on na album „Deranged Headtrip.” – red.]. Po rozpadzie ORPHANAGE postanowiliśmy utworzyć nową kapelę, z którą obralibyśmy nowy kierunek i w którym moglibyśmy realizować nasze nowe pomysły, tak abyśmy byli obaj zadowoleni.

Jakby nie było, zauważam jednak Wasz rozwój jako muzyków. CILICE przynależy do nurtu zwanego math metalem, więc jest to skomplikowane strukturalnie granie. Jak Wy oceniacie swoje postępy jako kompozytorów, instrumentalistów?

Myślę, że to jest bardzo ważne, żeby się rozwijać przez całe życie. Dotyczy to także rozwoju pod względem technicznym i kompozycyjnym. W CILICE możemy robić wszystko, na co tylko mamy ochotę. To dla nas świetna zabawa, że nie mamy żadnych ograniczeń.

ImageWydawca CILICE, PMM Records, to w sumie nie tak duża wytwórnia… Jak się układa Wasza współpraca? Macie jakieś porównanie do Nuclear Blast z czasów ORPHANAGE?

Oczywiście Nuclear Blast to wielka, silna wytwórnia, do której trudno porównywać PMM. Kiedy nagrywaliśmy naszą debiutancką płytę, nie interesowały się nami duże wytwórnie, z wyjątkiem Listenable Records. Niemniej ich plan wydawniczy był z góry bardzo napięty do końca roku 2009, po prostu mieli inne priorytety. Nie mogliśmy czekać tak długo, więc podpisaliśmy kontrakt z PMM Records na wydanie „Deranged Headtrip.”. PMM robi wszystko, co w jej mocy, zobaczymy, jakie korzyści będziemy z tego mieli.

Rzadko się zdarza, żeby jeszcze przed wydaniem debiutanckiej płyty, zespoły miały takie wsparcie promocyjne, jakie ma CILICE. Przed premierą „Deranged Headtrip.” zagraliście masę koncertów, zgadza się?

Z własnego doświadczenia wiem, że to jest bardzo istotne, aby dużo występować na żywo. Koncerty pozwalają zespołowi zgrać się i umocnić wewnętrznie. Kiedy zakładaliśmy CILICE, to był nasz główny cel, aby dotrzeć się jak najszybciej. Tak więc chwytaliśmy każdą okazję, by grać „live”, jaka się tylko przytrafiła. Do dzisiaj zagraliśmy już około 250 koncertów, odwiedziliśmy 20 europejskich krajów, a nawet byliśmy w Brazylii. Ale nic nie przychodzi łatwo, po prostu trzeba ciężko pracować, aby móc koncertować tak, jak my teraz.

Graliście też w Polsce z TORTURE SQUAD. Jak wspominasz mój kraj i reakcję polskiej publiczności na Waszą muzykę?

Mieliśmy bardzo dobre przyjęcie ze strony polskiej publiczności. Nasze ostatnie koncerty w Polsce uważamy za sukces. Zwłaszcza w Krakowie i Poznaniu słyszeliśmy wiele pozytywnych opinii od ludzi. Za każdym razem, kiedy wracamy do Polski, spotykamy starych i nowych fanów. Dla nas ważne jest to, aby regularnie wracać do tych samych miejsce, aby ludzie mogli przychodzić na nasze koncerty i poznawać każdy nasz nowy album.

Groove obecny w Waszej muzyce skłania do postawy: spodnie w kroku (w dół:-)) i podskakujemy (do góry:-))… Zauważyliście, kim są Wasi fani? Hard core`owcami, metalowcami…?

Ludzie, który śledzą nowinki w metalu i rozwój tej muzyki oraz fani takich zespołów jak MESHUGGAH, DILLINGER ESCAPE PLAN naprawdę lubią CILICE. Poza tym bardziej wymagający słuchacze często mówią nam, że byli mile zaskoczeni tym, co usłyszeli. Myślę więc, że CILICE jest dla wszystkich:-).

„Deranged Headtrip.” to mocny, agresywny, melodyjny album, która uderza w słuchacza wielką intensywnością. Jak Wy oceniacie ten krążek?

Myślę, że główne elementy muzyki CILICE to skomplikowane rytmy i różnorodne, brutalne wokale. Jesteśmy bardzo dumni z naszej pierwszej płyty i jesteśmy zszokowani tak wieloma dobrymi reakcjami ze strony prasy. Kiedy nagrywaliśmy tę płytę, nie mieliśmy żadnych oczekiwań. Stworzyliśmy tak wiele materiału, że po prostu chcieliśmy przynajmniej część naszych pomysłów utrwalić, zarejestrować. Udało się to nam z bardzo dobrym rezultatem. Teraz musimy myśleć o kontynuacji, naprawdę czekam na moment, kiedy będzie powstawać nowy album CILICE…

Przyznajecie się do inspiracji zespołem MESHUGGAH. W jakiejś recenzji Waszej płyty spotkałam się nawet z porównaniem do KING CRIMSON z okresu z Adrianem Below. Zdarza się Wam słuchać rocka progresywnego? Moim zdaniem słychać to w „Mental Breakdown” i „Left Hemisphere”…
ImageSłuchamy wszystkich rodzajów muzyki, nie ograniczamy się do jednego stylu. Na przykład „Mental Breakdown” został zainspirowany tradycyjną melodię macedońską. Wiem, że nie są to inspiracje, jakich ludzie się spodziewają:-). Choć rytmika i tekst tej kompozycji bardziej nawiązuje do MESHUGGAH. W „Left Hemisphere” melodia w wokalach jest bardziej progresywna, ale nie było to zamierzone. Dopiero finalna produkcja albumu uwypukliła takie brzmienia.

Macie jakieś inne kapele wpływają na Was? Może z thrash metalu? I innych gatunków?

Tak naprawdę żaden z nas nie słucha thrash metalu. Osobiście lubię bardziej brutalne zespoły, jak na przykład PSYOPUS, HATE ETERNAL lub MESHUGGAH, THE FACELESS, BENEATH THE MASSACRE oraz bogowie z Polski – DECAPITATED i BEHEMOTH.

Ogromne wrażenie robią na mnie zróżnicowane wokale Daniela. Wielu recenzentów podkreśla, że przypomina on Mike`a Pattona, a ja powiem, że partie czystego głosu bezpośrednio nawiązują do heavy metalu. Kto ma rację:-)?

Daniel po prostu robi to, co jego zdaniem najlepiej pasuje do muzyki. Ludzie lubią porównania, ale Daniel to Daniel. To wszystko, co mogę powiedzieć na ten temat.

Wyróżniającym się z Waszej płyty utworem jest eksperymentalny „Drone”. Można się spodziewać, że na każdym kolejnym albumie CILICE będzie znajdować się kompozycja w podobnym klimacie? Byle byście nie przesadzili z wpływami industrialu i elektro, bo to już nie byłby metal…

Naprawdę nie wiem. Co wyjdzie, to wyjdzie. Z CILICE wszystko jest możliwe. Nie jesteśmy ograniczeni przez jakiekolwiek zasady. Nie myślimy o tym, co ludzie uważają za metal, a co nie. Najważniejsze, by muzyka była ciekawa.

Jak że zagęszczacie swoją muzykę samplami, wiolonczelą itp., co Wam zajmuje najwięcej czasu? Komponowanie, aranżowanie i ogrywanie numerów w sali prób czy właśnie dopieszczanie i bogacenie brzmienia w studiu?

Myślę, że większość czasu pochłania nam proces nagrywania w studio. Pisząc utwory od razu myślimy o ich aranżacjach, później zastanawiamy się nad „umiejscowieniem” wokalu. Z myślą o „Deranged Headtrip.” nagraliśmy dużo dźwięków do tła, solówek, chórków i tak dalej. Podczas miksów musieliśmy dokonać wyboru tych ubarwiających motywów, które najlepiej zabrzmiałyby w danym utworze.

ImageWasza płyta została świetnie wydana w formie digipacka. Czy okładka ma jakiś związek z tekstami?

„Deranged Headtrip.” jest jak rollercoaster. Zabierze Cię na inny poziom, na sam szczyt. To jak wielka podróż i prawdziwy odlot. Jeśli spojrzysz na okładkę albumu, to z pewnością dostrzeżesz, że nie jest to normalna głowa. W jej środku jest wkomponowana litera C, w ustach ma rurę z gazem. Okładka naprawdę nie ma nic wspólnego z lirykami. Jej autor, Sicknifficant (Jurriaan Verdoold), miał wolną rękę co do tej grafiki, a w naszych oczach odwalił świetną robotę.

Na koniec powiedz, jakie plany ma CILICE.

Piszemy nowy materiał na kolejny album i planujemy zagrać jeszcze więcej koncertów. Więc do zobaczenia!

[Kasia]


CiLiCe, www.cilicemusic.com / www.myspace.com/cilicemusic