CRADLE OF FILTH, SABBAT – 17.12.2006, Manchester (UK)

CRADLE OF FILTH, SABBAT, …

17.12.2006, Wielka Brytania – Manchester, „Manchester Academy”

Było ostro… Trzy zespoły w Manchester Academy…
Manchester Academy to taki odpowiednik naszego klubu „Stodoła” lub może nawet „Eskulap”. Wydaje mi się, że to klub studencki, jednak jest tam sporo miejsca.

Dotarłem szybciutko. Długa kolejka, jednak wszystko fair play, bez przepychanek. Wreszcie wewnątrz – zakupiłem troszkę płyt i Guinessa za 2,70 i ruszyłem pod scenę, a tam sporo ludu. Młodzieży było dużo, jednak nie tylko, również i starszych troszkę.

Pierwszy zespół bliżej mi nieznany – było to mile połączenie black`a i industrialu… Fajnie grali, troszkę tak… współcześnie po norwesku, a jednak po angielsku :-).

Drugi był całkiem znany tutaj SABBAT – przedstawiciel solidnego thrash/black/death. Ludziom się podobali, mi tak średnio, no ale wiadomo jak to zespół tubylczy, to i tubylcom przypada do biustu… hm lub gustu.

Kolejna długa przerwa przed Credkami (nie mylić z pisakami :-). Wreszcie…

Oprawa świetlna miła bardzo, choć czasami oczy bolały, lasek w klatkach brak :-), za to diva piłowała, gdy trzeba. Choć brzmi to może niewiarygodnie, Dani Filth górował nad ludkami. Często po prostu właził na podest perkusyjny, mały-wielki człowiek :-). Nowy skład, dwie laski w składzie koncertowym – klawiszwoman, jak i wspomniana d(z)iva. Nowe utwory, ale i stare były. Działo się bardzo przekrojowo i z czasów „Dusk” jak i „Temptation”. Raczej szybciej niż wolno. Głośno, mocno i do przodu, choć i Credki zwodzić potrafią, tzn. zwolnienia były. W pewnym momencie kolesie jechali sola, bo Dani zniknął na dłużej. Było coś w rodzaju pogo, no ale to leszcze jednak i do slovian blood im daleko, zwłaszcza ze pod scena zwłaszcza młodzież młodsza była. Dużo pomalowanych, dużo lasek. Dużo skakania i dużo emocji.

Koncert udany. Credki nie zawiodły.

[Yanus]