CREINIUM Project Utopia `14

MCD `14 (Inverse Rec.)
Ocena: 5/6
Gatunek: melodyjny metal, death/black metal, dark metal

Kiedy wpadła mi w ręce płyta CREINIUM, chodziła mi po głowie podobna brzmieniowo nazwa CRANIUM. „Tamten” zespół pochodził z Ukrainy i wymiatał ekstremalny grindcore, odetchnęłam więc z ulgą, że twórcy płyty „Project Utopia” to zupełnie inny styl muzyczny i jakość. Grupa CREINIUM powstała w 2012 roku w Finlandii; po wykrystalizowaniu się składu nagrała wpierw demo, a później podpisała kontrakt z chyba największym obecnie przyjacielem fińskiej muzyki metalowej – labelem Inverse Records. Owocem współpracy jest mini album „Project Utopia”, który przynosi intro i cztery dłuższe kompozycje, o łącznym czasie trwania 30 minut. Materiał nie jest więc długi, ale utwory są na tyle rozbudowane i zintensyfikowane, że absorbują w większym wymiarze. Muzyka CREINIUM to konglomerat melodyjnych odmian metalu, będący połączeniem gatunków: dark, death/doom, death/black i progressive. Dominującym elementem jest melodia, a w dalszej kolejności klimat, który zespół pieczołowicie kreuje za pomocą klawiszy oraz wokali. Udział instrumentów klawiszowych jest spory – są bardzo dobrze zaaranżowane i bogato wypełniają cały drugi plan, a od czasu do czasu wysuwają się na prowadzenie. Zaś Sami Haimilahti umiejętnie lawiruje między growlem a screamem. Dzięki sztuczkom studyjnym ścieżki wokalne następują po sobie naprzemienne albo są nałożone. W związku z tym nasuwa się pytanie, jak brzmi gardłowy CREINIUM na koncertach, które partie wokalne preferuje. Być może kiedyś się o tym przekonam… Dodatkowo w „New Word Order” przez chwilę growling jest demonicznie modyfikowany. Płyta „Project Utopia” podoba mi się. Pasuje mi cała melodyka gitar (niebanalna!), dynamiczne tempa, wspomniane „parapety” (za którymi stoi Antti Myllynen), które umiejscawiają CREINIUM w obszarze trochę symfonicznego metalu, a szczególnie do gustu przypadły mi blackowe, czy też death/black metalowe przyśpieszenia (Aleksi Holma to dobry perkusista). Trzeba pochwalić też sekstet z Finlandii za pomysłowe aranżacje i płynność dźwięków. Ostatnia, najdłuższa z kompozycji, „Synthetic Paradise”, ma wręcz znamiona prog metalu i za to należy się kolejny plus dla kapeli. „Project Utopia” mija w ciągu dwóch kwadransów i ta długość wydaje się optymalna. Nie można się muzyką CREINIUM znudzić, a jeśli komuś (tak jak mnie) mało po 2-3 przesłuchaniach, to może jeszcze raz, i jeszcze raz rozkręcić ten krążek i na pewno nie poczuje przesytu. [Kasia]

Creinium, www.creinium.net, www.facebook.com/creinium
Inverse Rec., info@inverse.fi; www.inverse.fi