CREMASTER: Nowy wypiek dźwigacza jąder – 18.03.2007

Image

Jak powszechnie wiadomo, druga audio-piekarska przygoda panów z rzeszowsko-krakowskiego CREMASTER dobiegła szczęśliwie do końca. Nagrywany
od października album zatytułowany „Pumpernikel” (czyli czarne pieczywo powodujące wzdęcia) znalazł już wydawcę – szczęśliwą sklepikarką będzie Empire Records. Wrażeniami i wzruszeniami podzieli się z Wami garowy zespołu – Badhed.

„Pumpernikel” faktycznie jest taki ciężkostrawny? Jakie pojawiły się różnice w stosunku do „Boletus Satanas”?

„Pump” od swego poprzednika różni się wszystkim, a zarazem niczym. Co może się kryć pod takim debilnym stwierdzeniem, sam nie wiem, ale chodziło mi głównie o to, że CREMASTER dźwigaczem jąder pozostał. Zmienił jedynie swoją mosznę, która lepiej brzmi, ma ładniejsze opakowanie. Można by powiedzieć bez kozery, że są to te same jądra, lecz w zacniejszym worze. A co wór to obyczaj.

Goście na płycie grzecznie się spisali? Jak dużo ich wyczyny wniosły w utwory?

Goście spisali się bardzo zacnie pod każdym względem. Podeszli do sprawy profesjonalnie, przez co muza ciekawszą się stała. A w związku z tym, iż my – CREMASTER`y nie mamy wiele z profesjonalizmem wspólnego, to można powiedzieć, że pieczywo zostało doskonale przyprawione przez wszystkich jego współpiekarzy. A wątek pieczenia u nas przewija się już od drugiego dema „Mineta Uhr”, gdzie był piekarz, który spierdolił z CIA czy jakoś tam. W każdym razie, powrócił ze zgrają znajomych muzyków i z podpisaną lojalką w każdym państwie, co służby specjalne posiada. Jest teraz najbardziej lojalnym kucharzem na świecie. Titus, Szamot, Seevy, Ataman Tolovy oraz Fiszu od razu go polubili i do pieczenia przystąpili.

CREMASTER a konwencja muzycznej parodii… Jak to jest w wypadku „Pumpernikla”? Jaki jest stosunek dowcipu do konkretów muzycznych?

Na „Pumperniklu” sporą większość stanowią, jak to nazwałeś, konkrety muzyczne. Do jaj podeszliśmy w sposób inakszy. Na „Boletusie” zaszliśmy do nich od dupy strony, teraz podeszliśmy od strony chuja. I już chyba zawsze tą drogą podążać będziemy.

Image Tak patrzę na przecudowną okładkę Waszego nowego opus i zadaje sobie pytanie – będą na koncertach CREMASTER nowe stroje nawiązujące do płyty?

Autorem okładki jest jegomość Ataman Tolovy. On miał w 100% wizje pumpernikla, podporządkowaliśmy się mu – małemuuuu, małemuuuuu i efekt jest wielce nas zadowalający. Zresztą Tola to dusza artysty, który jakby żył w renesansie, to wypierdoliłby cały absynt. A co do strojów, to nic się nie zmieni – Grześ i Boroova do C, ja to chuj wi, a Łysy to tym bardziej chuj wi, ino mniejszy.

Image Jeśli już mowa o koncertowym aspekcie CREMASTER, jak prezentuje się rozkład jazdy na najbliższy czas?

Pojawimy się w paru miejscach południowej Polski. Wszystko jest uaktualniane na naszej łebsajtce www.cremaster.pl. Szczerze powiedziawszy, nie chce mi się teraz sprawdzać, kiedy i gdzie będziemy, więc sprawdźcie se sami esemesami z esesmanami.

Jakie macie oczekiwania i obawy związane z wypuszczeniem „Pumpernikla” z pieca?

Mamy nadzieję na trasę po Botswanie i na powołanie nas przez Wojsko Polskie na misję do Afganistanu. Kolega-żołnierz powiedział, że za pajdę chleba można odbyć stosunek seksualny z żółtkiem, co spadł z drzewa zamiast gruszki na kompot. Nie ruchnął go, ale kompot uwarzył i armie czerwonogrinostajowych żuków napoił…

[Zombiak]

Cremaster, Badhed, cremaster@o2.pl; www.cremaster.prv.pl / www.myspace.com/thetruecremaster;
tel. 0600892950; gg 5646172