CRIMSON VALLEY Halls Of Victory `15

promo MCD `15 (Goressimo Rec.)
Ocena: 3,5/6
Gatunek: heavy metal

Nie mogę powiedzieć, że do CRIMSON VALLEY mam jakiś wyjątkowy sentyment, ale ich debiut „Crossing The Sky” z 2012 roku był jedną z pierwszych płyt, jakie zrecenzowałem dla „Atmospherica”. Tymczasem, po paru latach przerwy, ekipa z Wrocławia wykminiła kolejny materiał, a los sprawił, że znowu przyjdzie mi się zmierzyć z muzyką CRIMSON VALLEY. „Halls Of Victory” to czteroutworowa EPka, więc będzie krótko i na temat. CRIMSON VALLEY nadal gra heavy/power metal, bliższy stylistyce wczesnego IRON MAIDEN czy HELLOWEEN niż nowoczesnym wynalazkom. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że nastąpiła zmiana na stanowisku wokalnym i zamiast Bartka Koniuszewskiego udziela się teraz Ewa Kleszcz – oboje wywiązali się ze swoich zadań równie dobrze, więc pozostaje kwestią osobistych preferencji, czyj wokal komu bardziej odpowiada. W warstwie muzycznej niestety nie jest już tak pozytywnie. Z pozoru wszystko jest na swoim miejscu, dostajemy dwa szybkie strzały („Open The Gates”, „Shore Of Nothingness”), uzupełnione obowiązkową rzewną balladą („Halls Of Victory”) oraz w zamyśle epickim numerem dla stonowania nastroju („Ragnarok”). Na deser dostajemy wideo do kawałka „Shore of Nothingness” – ot taka ciekawostka – profesjonalne nagranie z sali prób, z zespołem grającym na tle swojego banera, technicznie wszystko w porządku, ale żeby to jakoś wzbogaciło moją wiedzę o CRIMSON VALLEY, to nie powiem. Problemem nie jest nawet to, że wszystko z „Halls Of Victory” już gdzieś słyszeliśmy i to zwykle w lepszym wykonaniu, ale sytuacja, gdy w połowie materiału zaczynam się zastanawiać, ile zostało do końca, jest już bardziej problematyczna. Szybsze numery napędzane przyzwoitymi riffami jeszcze dają radę utrzymać moją uwagę, ale gdy CRIMSON VALLEY zdejmuje nogę z gazu i chce być epickie, mam trudności z dotrwaniem do końca. O balladzie powiem tylko tyle, że jest, bo nie chcę się znęcać, ale jest to doświadczenie dla wyjątkowych koneserów gatunku. Klasyczny heavy/power metal, sięgający korzeniami do lat 80., nie jest szczególnie nowatorską muzyką i nie o silenie się na oryginalność w tym nurcie chodzi, ale przynajmniej próba zaakcentowania własnej tożsamości w tak wykonywanej muzyce byłaby mile widziana. CRIMSON VALLEY gra poprawnie, ale nic ponadto i o ile poprawność bym jeszcze zaakceptował, to przynudzania nie jestem w stanie. „Crossing The Sky” było zwyczajnie nieco ciekawszym materiałem niż „Halls Of Victory”, co przy porównaniu EPki z pełnoczasowym albumem świadczy zdecydowanie na niekorzyść tego krótszego materiału. Po rozważeniu wszystkich za i przeciw, szału nie ma, ale nadal wierzę w potencjał CRIMSON VALLEY i mam nadzieję, że następnym razem zespół nieco odważniej podejdzie do tematu. Sprawdzę ich kolejną propozycję. [Michał Pawełczyk]

Crimson Valley, crimsonvalleyband@gmail.com; www.facebook.com/crimsonvalleyband
Goressimo Rec., ul. Basztowa 40/13, 58-316 Wałbrzych;
goressimorecords@gmail.com; www.goressimorecords.com