CRYPTIC TALES: „Poczuć zapach siarki” – 29.01.2007

ImageCRYPTIC TALES powraca!!!
Po wydaniu albumu „The Tales”, który wpisał się w kanon polskiego doom metalu (jednak!) i śmierci zespołu w `98, myślę, że niewielu z nas liczyło na to, że kiedykolwiek chłopaki zejdą się na nowo i będzie się im jeszcze chciało tworzyć razem hałas. A już tym bardziej nie mogliśmy się spodziewać, że powrócą ze stuffem bardzo agresywnym, wręcz pachnącym siarką… Jednak nim nie skończą nagrań nowego materiału, nie będziemy mogli stwierdzić, że powrót udał się na 100%. Chociaż, znając chłopaków od wielu lat, wierzę, a nawet wiem, że nie dadzą dupy i ich nowa muzyka mocno nas sponiewiera. Gwarancją tego może być fakt, że CRYPTIC TALES zawsze był grupą ambitną i cholernie kreatywną, pomimo tego, że prawie wszystkie wydawnictwa znacznie różniły się od siebie – stale było to ciekawe i przemyślane granie…


O tym jak dojrzewał pomysł powrotu kapeli, nowych inspiracjach i innych rzeczy dowiecie się z wywiadu z liderem CRYPTIC TALES – Peterem Kopko…
Opowieści z krypty zacząć czas!!!

Witaj Peter! Nie ukrywam, że morda cieszy mi się niezmiernie, że wracacie na scenę…

Witaj. My też się cieszymy, ale to jeszcze trochę potrwa zanim wrócimy. W tej chwili nagrywamy nowy materiał i dopiero po sesji rozpoczniemy działania zmierzające w kierunku nagłaśniania zespołu.

Znając Was od lat, wiem, że decyzja o Waszym powrocie dojrzewała powoli. Wiem, że nie było to spowodowane falą powrotów na scenę innych starych zespołów. Jak więc to się miało z reaktywacją CRYPTIC TALES?

Image

rok 1994

CRYPTIC TALES próbował reaktywować się już dwa razy. W rok po rozpadzie doszło do prób zespołu, ale to nie trwało długo. Trzy lata później ponownie spotykaliśmy się na próbach wspólnie z basistą BLEEDING ART – Danielem. Napisaliśmy wtedy około pięciu utworów. Nie doszło jednak do żadnych konkretów. Cały problem polegał na tym, że ciągle obracaliśmy się w tych konwencjach muzycznych, których miałem już dość. Nie czułem tej muzyki. Nie wciągnęła mnie na tyle, by to kontynuować, choć na pewno zarysy tego, co gramy w tej chwili, pojawiały się już wtedy. To nie jest tak, że po rozpadzie grupy zapomnieliśmy, kim byliśmy kiedyś. Zawsze coś nas przyciągało do powrotu na scenę, ale nie było konkretnej akcji, która spowodowałaby reakcję. W pewnym momencie zacząłem pisać utwory w domu na komputerze, grzebałem w programach ku temu stworzonym, aż wymyśliłem nowy sposób budowania akordów, nowy styl pracy gitar, zupełnie odmienny od tego, co grałem kiedyś. Akordy brzmią złowrogo, agresywnie, jest w nich zamknięta cała filozofia muzyki ciemnej o nieczystej harmonii. Niedługo później CRYPTIC TALES reaktywował się, a było to w listopadzie 2005 r…

Czy możesz opisać, jak wyglądała pierwsza próba nowego CRYPTIC TALES? Popłakaliście się ze szczęścia? Upiliście się mocno? Od razu wszystko zagrało?

Było normalnie, bez wzruszeń i toastów. Oczywiście po dłuższej przerwie na formę trzeba było trochę poczekać. Na początku graliśmy tylko we dwójkę, ja i Jarek. Po próbie każdy z nas oddalił się w swoim kierunku.

Image

rok 2007

W nowym/starym składzie jesteś Ty i Jaro. Jest również Matejko, który jednak na co dzień mieszka w Warszawie. Czy odległość, jaka Was dzieli, nie będzie miała wpływu na rozwój zespołu, próby etc.?

Tak, nasz basista mieszka w Warszawie. Pracujemy w ten sposób, że wysyłamy mu przez internet pliki mp3 z utworami, które ma zrobić. Co jakiś czas przyjeżdża na próbę do nas, do Przemyśla i wtedy nanosi poprawki. Ten model pracy nie przeszkadza w rozwoju kapeli. Na co dzień jesteśmy na próbach tylko we trzech, czyli dwie gitary i perkusja.

Jedyną nową twarzą w zreformowanym CRYPTIC TALES jest drugi gitarzysta – Jacek Fal. Nie jest to nowa postać, ale stary wymiatacz znany również z gry w BLEEDING ART. Jak doszło do tego, że zasilił on Wasze szeregi…

Spotkałem Jacka w supermarkecie i zaproponowałem mu próbę z nami. Zgodził się i nasza współpraca trwa do dziś. CRYPTIC TALES nie może funkcjonować bez drugiej gitary, dlatego rozglądałem się za kimś odpowiednim. Znałem jego umiejętności i doświadczenie w szybkiej grze na gitarze, dlatego myślałem o nim już wcześniej. Jacek od razu zaangażował się w plany zespołu. Wkomponował się w CRYPTIC TALES nie tylko w sali prób, ale także poza nią.

Ok, to sprawy personalne mamy już za sobą… Teraz powiedz mi, czy przez te wszystkie lata, podczas których CRYPTIC TALES hibernował, śledziłeś, co dzieje się w muzyce metalowej w kraju i na świecie? Co ciekawego zaobserwowałeś?

Nie śledziłem specjalnie rozwoju sceny metalowej, ale z tego, co widzę, nasuwa się refleksja, że po przetoczeniu się przez rynek fali black metalu długo nie powstanie w tej muzyce nurt, który wzbudził równe duże emocje. Nie ma obecnie nowej ideologii, która wchodziłaby w miejsce black metalu. Wygląda na to, że black metal zamkną krąg. I bardzo dobrze, bo skierował tę muzykę w miejsce, w którym ona czuje się najlepiej. Jeśli mowa o rozwoju na polskiej scenie, to BEHEMOTH jest liderem., ale… nie słyszałem już od dawna nowych płyt NEOLITH. Mamy zresztą bardzo dużo dobrych, rozwijających się zespołów np. SACRUM.

Czy te wszystkie obserwacje miały jakikolwiek wpływ na to, co gracie w tej chwili?

To, co dzieje się lub działo na scenie metalowej, nie ma obecnie wpływu na to co robi CRYPTIC TALES. Poza tym tak, jak pisałem wyżej, ja nie jestem wnikliwym obserwatorem sceny. Oczywiście trafiają do mnie bardziej znaczące albumy, ale czasami mijają miesiące, a ja w ogóle nie słucham żadnej muzyki z tego gatunku. Oczywiście jakiś wpływy w naszej muzyce są słyszalne, ale często odbywa się to na takiej zasadzie, że jakaś koncepcja wpada mi w ucho, przerabiam ją na swój sposób, a potem nawet nie pamiętam, kto ją napisał, a ona mimo to gdzieś tam funkcjonuje w naszej muzyce. Jedynie EMPEROR pisał w sposób, którego nie da się zapomnieć i ich koncepcja gdzieś tam przewala się pewnie przez nowe utwory CRYPTIC TALES.

ImageNo i jednak Herr Bałajan z BLACKSNAKE miał rację, że Peter podjarał się EMPERROR!!! :-) Powiedziałeś mi, że przerwa była nieunikniona, bo wraz z płytą „The Tales” wyczerpałeś pewną formułę…

Po wydaniu „The Tales” zamierzaliśmy nagrać jeszcze jedną płytę dla Awaken Production. Mieliśmy gotowych sześć utworów, które regularnie graliśmy na koncertach. Budowa tych kompozycji była na tyle prosta, że po roku obcowania z nimi ledwie ugrywaliśmy próby. Tego nie dało się już dalej słuchać i na szczęście do nagrań nie doszło. To była muzyka częściowo w stylu: zwrotka, refren, solo, zwrotka etc. Ktoś po koncercie w Cotbus (Niemcy) powiedział, że brzmimy jak SENTENCED, po koncercie w Berlinie porównano nas do SAMAEL, ale to bez znaczenia, bo kolejne nowe utwory zaczęły zbaczać w kierunku szybszego, agresywnego grania. Zaczęły pojawiać się problemy z pogodzeniem tego w jedną całość. Tak w zasadzie CRYPTIC TALES zaczął przeżywać poważny kryzys gdzieś w okresie „Valley Of The Dolls” [ooo… a według mnie to jeden z Waszych najlepszych materiałów – Levi]. Niestety zgubiliśmy się… Album „The Tales” też niewiele pomógł, choć tu było już lepiej pod względem koncepcji całości.. Zatraciliśmy swój agresywny charakter z czasów dema „Anathema” – w pogoni za modami, które targały wtedy sceną i to się w końcu zemściło. Wtedy zespół nie tworzył już nic konkretnego i funkcjonował na zasadzie wpuszczonej w ruch maszyny. Między innymi dlatego się rozpadł.

ImageZ Twoich zapowiedzi wynika, że powracacie z bardzo mocnym materiałem, pachnącym siarką. Pamiętam Wasze stare materiały: „The Sign Of The Southern Cross” oraz „Anathema”, na których to mocno śmierdziało szwedzką sceną death metal. Czy nadal kręcą Cię klimaty ENTOMBED, DISMEMBER i GRAVE czy też nowa muza to zupełnie coś innego w Waszej twórczości?

Materiał, który obecnie nagrywamy, to odrębny rozdział w historii CRYPTIC TALES. Oczywiście przez te wszystkie lata ukształtował się pewien styl pracy gitar i pewne podobieństwa choćby do „The Tales” będą słyszalne w nowych utworach, ale generalnie sposób aranżowania gitar zmienił się. Nie stroimy już tak nisko gitar jak na „Anathemie” i nie wracamy do grania w stylu GRAVE etc. Chcemy zbudować nowy, inny CRYPTIC TALES, odmienny muzycznie i duchowo od starego zespołu. Powrót do klimatów z „The Tales” byłby pozbawiony sensu. Choć sam stworzyłem tę muzykę, po prostu już jej nie czuję.

No właśnie, jesteście już po pierwszej części sesji nowego materiału. Wybór studia padł na znane z Waszej poprzedniej produkcji Studio Spaart w Boguchwale…

Wybraliśmy studio położone najbliżej nas, w którym można zrealizować w miarę brzmiącą płytę. Chcemy zmniejszyć koszty, ponieważ sami finansujemy sesję. Położenie studia znacznie usprawnia organizację pracy. Zawsze możemy w miarę szybko tam dojechać i coś dograć czy poprawić.

Jak idzie praca w studio, no i kiedy kończycie? Czy wchodząc do Spaart mieliście już kompletną wizję nowego materiału czy też zostawiliście miejsce na eksperymenty i improwizacje?

Do tej pory nagraliśmy perkusję i jedną gitarę rytmiczną. Zajęło nam to około 48 godzin i jak do tej pory wszystko szło sprawnie. Wkrótce wchodzimy do studia ponownie i mamy zamiar dograć druga gitarę rytmiczną oraz partię gitary basowej. Myślę, że końca sesji należy spodziewać się dopiero gdzieś w okolicy lipca 2007 r. Wchodząc do studia mieliśmy wszystko przygotowane. Każdy z nas wiedział, co ma dokładnie zagrać i tak też się stało. Nie było żadnych zmian, improwizacji czy eksperymentów. Kwestia brzmienia końcowego oczywiście na razie jest jeszcze otwarta, bo tego nigdy nie da się do końca przewidzieć. Na razie mamy typową studyjną „surówkę”.

Pewnym znakiem rozpoznawczym CRYPTIC TALES były swego czasu były pewne miniatury muzyczne na gitarę klasyczną. Wiadomą sprawą jest, że jesteś absolwentem Akademii Muzycznej w Krakowie w klasie tego instrumentu. Czy na nowym materiale znajdą się podobne klimaty?

Jeszcze się nad tym zastanowię. Być może nie warto zakłócać brzmienia całości oderwanymi z kontekstu epizodami. Być może fani metalu wolą posłuchać metalu, a nie gitary klasycznej i tego typu wstawki będą omijane. Kwestia tego, co będzie się działo między utworami, jest jeszcze otwarta i mam zamiar zająć się tym dopiero w późniejszym etapie nagrań.

Image

rok 1997

Nie, nie wytrzymam! Muszę zadać to pytanie: jaki będzie muzyka CRYPTIC TALES anno domini 2007? Spróbuj ją opisać w kilku słowach…

Nowa muzyka CRYPTIC TALES będzie szybka i wściekła, by potem przerodzić się w chorobliwą melodię. Nocne koszmary staną się rzeczywistością, a w powietrzu poczujesz zapach siarki. Zmieniliśmy się, a wraz z nami nasza muzyka, gramy agresywniej i jesteśmy teraz wyraźniejsi w formie. Sięgamy korzeni naszych początków, kiedy inspirowały nas takie kapele jak INFERNAL MAJESTY czy pierwsze albumy BATHORY. Był rok 1989, a ja wspólnie z Jarkiem zakładałem zespół, który miał nie iść na kompromisy. Z biegiem lat wszystko potoczyło się inaczej i teraz staramy się to naprawić.

No, a co z tekstami na nowy album? W jakich tematach będziecie się obracać?

Teksty współgrają z całością. Gramy muzykę, z której emanuje zło, więc i takie są teksty.

Jak widzisz szanse na wydanie nowego albumu? Sytuacja na naszym krajowym rynku fonograficznym nie jest najlepsza. Poza tym podejrzewam, że sporo ludzi zapomniało już o CRYPTIC TALES. A może zamierzacie uderzyć na Zachód? Zdradź, jakie macie plany na przyszłość.

Przyszłością zajmiemy się dopiero po sesji. Jedno na pewno jest pewne: chcąc wrócić na scenę po tak długiej przerwie, musisz mieć w ręku gotowy do wydania materiał. Żadna wytwórnia nie zainwestuje w zespół nie wiedząc, czego może się spodziewać po nagraniach. To jedyna opcja na powrót. Oczywiście liczymy się z tym, że znalezienie wytwórni będzie trudne, ale również niełatwo było się nam zebrać do kupy, aby reaktywować grupę. Znalezienie nowego muzycznego oblicza zespołu i napisanie materiału zajęło nam dwa lata i też wcale to nie było proste. Następne nasze posunięcia są jednak łatwe do przewidzenia. Kiedy materiał będzie gotowy, postaramy się poszukać dla wydawcy, również wśród zachodnich wytwórni. Dalej w przyszłość na razie nie sięgamy.

Kiedyś mocną strona CRYPTIC TALES były również koncerty… Kiedy zaczynacie grać na żywo? Czy w secie koncertowym oprócz nowych numerów znajdzie się coś starszego?

Nie jesteśmy jeszcze gotowi do grania koncertów. Występy na żywo są elementem promocji, a my nie mamy jeszcze co promować, bo płyta jest w fazie nagrań. Oczywiście po sesji koncerty są jak najbardziej możliwe. Jeśli doszłoby do konfrontacji na żywo, to chętnie ze starszych nagrań zagralibyśmy coś z „Anathemy”, ale w nowych aranżacjach.

Z kim ze starej, metalowej gwardii wciąż utrzymujesz kontakt? Które zespoły, Twoim zdaniem, pomimo upływu lat nie dziadzieją i nadal trzymają wysoki poziom? Oczywiście mam na myśli krajowe podwórko.

Po rozpadzie zespołu w 1998 r. nie kontaktowałem się z nikim z branży. Nie robiłem tego nawet, gdy zespół się reaktywował. Chyba nawet o niczym nie wie swego czasu najbliższa CRYPTIC TALES osoba w postaci naszego byłego managera Piotra Popiela [już wie! podczas naszego ostatniego spotkania nie omieszkałem mu sprzedać newsa, że wracacie!!! ucieszył się :-) – Levi]. O powrocie CRYPTIC TALES chcieliśmy powiadomić ludzi po zakończeniu nagrań. Przed samym wejściem do studia kontaktowałem się z Pawłem z SACRUM odnośnie warunków panujących aktualnie w Spaart. Kilka uwag dostałem też od Bony’ego z DEVILYN. Wszelkie informacje o tym, że nasza grupa dalej gra, to przecieki. Ten wywiad to również efekt przecieku i w zasadzie, gdy się ukaże, będzie pierwszą oficjalną informacją o tym, że CRYPTIC TALES wraca. Mało słucham polskich kapel, ale słyszałem ostatnio nowe nagrania SACRUM, TRAUMA, DEVILYN – wszystkie te zespoły pochodzą z czasów poprzedniej działalności CRYPTIC TALES i żaden z nich nie stoi w miejscu.

ImageOk, no to dobrnęliśmy do końca. Wiem, że był to Twój pierwszy wywiad od około ośmiu lat…

Jakoś tak. Ostatni wywiad, jakiego udzieliłem, był chyba w „Thrash`em All” w 1998 r.

Ostatnie słowa dla czytelników „Atmospheric`a”, dla tych którzy doskonale pamiętają CRYPTIC TALES oraz tych, których chciałbyś zachęcić do kontaktu z Waszą kapelą… Wielkie dzięki za wywiad i powodzenia.

Słuchajcie byli, aczkolwiek zapewne już nieliczni fani zespołu CRYPTIC TALES! Musicie zapomnieć o „The Tales” czy „Valley Of The Dolls” jak i ja uczyniłem, ponieważ w nowej muzyce nie doszukacie się zbyt wielu odnośników do tej twórczości. Dzięki za wywiad.

[Levi]

Cryptic Tales, P.O.Box 777, 37-700 Przemyśl; cryptictales@interia.pl; www.cryptictales.pl / www.myspace.com/cryptictalesband