CURSE OF THE FORGOTTEN Building The Palace `13

CD `13 (Wormholedeath Rec.)
Ocena: 4/6
Gatunek: melodic death, thrash, groove metal

WormHoleDeath Records przyzwyczaiło odbiorców do godziwego poziomu swoich wydawnictw i dzięki CURSE OF THE FORGOTTEN kontynuuje tę chlubną tendencję. Z podstawowych informacji podam, że Holendrzy grają już od 2006 roku i dali się poznać światu dzięki demówce „Sacrifice” cztery lata później. „Na swoich śmieciach” są podobno dosyć znani (przynajmniej jeśli wierzyć notkom promocyjnym), ale dopiero debiutancki album w niezłej wytwórni, można potraktować jako sprawdzian, czy wyrosną ponad bycie gwiazdą lokalnego podziemia. „Building The Palace” przynosi dawkę melodyjnego death metalu gdzieś z okolic wczesnego IN FLAMES czy ARCH ENEMY (to tak dla ogólnej orientacji, czego można się spodziewać). Po zwyczajowym klawiszowym intro „Time Marches On” dostajemy strzał w postaci „Snake” i od razu jesteśmy w temacie. Szczęśliwie muzycy CURSE OF THE FORGOTTEN, mimo trzymania się melodyjnej odmiany metalu, nie popadają w zbytnie rozmiękczanie swojego przekazu. Chociaż całość zaciąga niewyczerpywalny dług u protoplastów takiego grania, to ekipa z Ermelo potrafi też podrzucić tu i ówdzie jakieś thrashowe oraz groove metalowe patenty. Co ważne, sprawnie sięga też po nieco wolniejsze i bardziej klimatyczne granie, dzięki czemu trudniej się tym materiałem znudzić. Choć na płycie dominują takie numery jak wspomniany wcześniej „Snake”, to do moich faworytów zaliczają się te bardziej walcowate utwory, gdzie zespół odejmuje nieco z prędkości, stawiając na groove („Erasing Piece by Piece” czy też „A Living Lie”). Z drugiej strony, zawartości „Building The Palace” brakuje czegoś, co wyróżniłoby CURSE OF THE FORGOTTEN z tłumu podobnych kapel. Sprawna gra, kawałki całkiem niezłe, ale po wysłuchaniu płyty trudno przypomnieć sobie, czego właściwie słuchaliśmy. Jednak nie można odmówić Holendrom umiejętności, więc jeśli ktoś lubuje się w kolekcjonowaniu kapel grających w melodyjnej stylistyce, to może dodać punkt do oceny. Ja aż takim fanem nie jestem. Na ciągle rozrastającej się scenie metalowej coraz trudniej zaprezentować coś nowego – przykład CURSE OF THE FORGOTTEN dowodzi, że nie zawsze trzeba. Czasem wystarczy po prostu dobre rzemiosło. Na pytanie, czy solidne rzemieślnictwo to dostateczny powód, żeby zainteresować się albumem „Building The Palace”, każdy musi już sobie odpowiedzieć sam. [Michał Pawełczyk]

Curse Of The Forgotten, www.facebook.com/curseoftheforgotten
Wormholedeath Rec., worm@wormholedeath.com; www.wormholedeath.com