CYDIA Evil Sun `11

Dawno mnie żadna płyta tak nie zmęczyła, ale jak mawiał Bogusław Wołoszański: „nie uprzedzajmy faktów”…  CYDIA to rosyjska grove metalowa kamanda, zaś „Evil Sun” to jej debiutancki album, składający się z jedenastu utworów dających w sumie ponad 40 minut materiału. Już pierwszy w zestawie „Dance of the death” przekonuje nas, że dostajemy porcję średnich i szybkich temp, pracowicie mielących gitar urozmaiconych klawiszowymi tłami oraz core’owym wokalem. Obrazu dopełniają rosyjskojęzyczne teksty opowiadające (na tyle na ile znam ten język) o emo bolączkach podmiotu lirycznego. Groove metal jak sama nazwa wskazuje powinien mieć groove, a większość utworów wlecze się jak osobówka Przewozów Regionalnych, i nawet jak już trafi się jakiś bardziej czujny motyw to ginie w powodzi przeciętniactwa, a ja więdnę z nudów. Ciekawiej robi się gdy CYDIA zwalnia tempo i sięga po industrial („Life for 3.45”), albo miksuje hardcore z elektroniką („Stalker”, „Diary of freak”) dzięki czemu wprowadza do swojej muzyki więcej przestrzeni i zróżnicowania. Dodatkowo tu i ówdzie pojawiają się rapowane wokale i metalcore’owe gitary („One from us”, „Alive too much”), ale efekt jest daleki od zamierzonego, chyba że chodziło o to żeby mnie zamulić. Każdy z elementów składających się na „Evil Sun” wziętych z osobna nie jest zły, ale razem tworzą niestrawne danie, do którego pomimo paru mocniejszych punktów nie jestem się w stanie przekonać… [Michał Pawełczyk]

Metal Scrap Rec., Natalia Kondyuk Kirimovna, Korolyova str. 2/22, 47501 Berezhany, Ternopil reg., Ukraine; metalscraprecords@gmail.com; www.metalscrap.org.ua, www.myspace.com/metalscraprecords