DAMAGE CASE Oldschool Maniac `13

CD `13
MC `14 (Maltkross)
Ocena: 4/6
Gatunek: thrash metal

Tytuł „Oldschool Maniac” może sporo osób zmylić, a zapewne zachęcić do zapoznania się z nowym wydawnictwem DAMAGE CASE. Wiadomo, teraz wszyscy chcą być oldskulowi, w death metalu, blacku nawet, a przede wszystkim w thrashu. Dlatego ja osobiście, jak widzę takie tytuły, to spodziewam się tego ostatniego, zagranego przez zgraję młodzieńców w świeżutkich katankach z naszywkami i białych, wyczyszczonych adidaskach. Nie żebym miał jakieś straszne „ale”, ale w wielu przypadkach to sezonowa poza, na szczęście zostanie ktoś, kto szczerze zadurzył się w muzie i będzie trwał, gdy inni założą krawat i lakierki. Dobra, ale my tutaj o DAMAGE CASE prawić mamy. A więc do młodzieńców kolesie nie należą, pogrywają sobie już jakiś czas, lecz chyba zbytniego parcia na promocję nie mają. Płyta „Oldschool Maniac” to intro i 9 właściwych numerów. Brudny, mocno zaprawiony rock’n’rollowym feelingiem metal, którego oldskulowość wynika z piętna takich grup jak MOTŐRHEAD czy DAEMON. Więcej tu takiego rockowego, siermiężnego i wulgarnego grania, aniżeli thrashowego łojenia, które, żeby nie było, też się pojawia. Mocno czuć tu też punka czy oi, choćby w „Official Attack” (gdzie niektóre motywy przywodzą mi wspomnienia o takiej starej skinowskiej załodze DDT). Brudne brzmienie, które niestety często wokalista wręcz przytłacza, sprawia czasem wrażenie, że chyba za bardzo panowie chcieli tu oddać tą całą oldskulowość. Choć nie powiem, do browara czy rajcującego, lekkiego poga muza DAMAGE CASE jest idealna, a refreny nieraz same napędzają sterane życiem i alkoholem gardło („In The Name Of Rock’n’Roll” czy „Carrie White”). Niektóre kompozycje są troszkę nudnawe, jak „Bottoms Up” czy częściowo „Bar Moth (Hangover Antidote)”. Powyższe plus tytułowy czy „I Am Your Nightmare” rekompensują jednakże to z nawiązką. I choć, jak zapewne spora część czytających się domyśla, nie ma na płytce „Oldschool Maniac” nic odkrywczego, riffy są oklepane, wręcz standardowe gdzieniegdzie, to miło i sympatycznie słucha się takiego, jak my tu w Gdańsku mówimy, garowskiego metalu, nasączonego oparami tytoniowego dymu i przeżartego przetrawionym piwskiem, z okrutnie cedzonym miejscami angielskim. Chyba właśnie dlatego piwo tak dobrze się przy tym pieni! [von Mortem]

 

Damage Case, tomaszkniec@gmail.com; www.damagecase.tcz.pl, www.facebook.com/damagecasepl?fref=ts

Maltkross Rec., www.maltkrosslabel.com, www.facebook.com/maltkrosslabel