DARK FUNERAL Attera Totus Sanctus ’05

Demoniczni panowie z Dark Funeral nieczęsto nagrywają nowe płyty, a jedną z nielicznych jest „Attera Totus Sanctus”, którą aktualnie odświeżam po raz już któryś z kolei. Pod tą nazwą kryje się osiem niekrótkich infernalnych hymnów pełnych nieustannych blastów, opętańczych wokali oraz diabelskich partii gitarowych. To także prawdziwe piekło, nie tylko dla sąsiadów. Wyziewy siarki wręcz czuć przez cały czas trwania tego albumu. Nasilenie dźwięków dla przeciętnego fana heavy metalu może być tutaj śmiertelnie bolesne. I choć monotonne gary można uznać za słaby element, to moim zdaniem ta nieprzerwana kanonada idealnie pasuje do całości i buduje odpowiednio piekielny nastrój. No dobra, jeden utwór do wolniejszych należy, ale to wcale nie umniejsza mocy całości, wręcz przydaje się taka mała szparka na złapanie odrobiny tlenu. Bo przez resztę czasu spędzonego z tym graniem będziecie się dusić i krztusić. Smród, brud i śmierć. Świetna propozycja dla prawdziwych czubów. Doskonała odtrutka na całe gówno dookoła nas, materiał pomocniczy w odreagowywaniu i po prostu zacny metalowy album. Jurek Owsiak poleca.[soulcollector]

Dark Funeral, http://www.darkfuneral.se/.