DARK LEGION Bloodshed `01

dark.legion bloosdhed

DARK LEGION „Bloodshed”
CD `01 (DeadSun Rec.)

Trójmiasto zawsze posiadało mocną, czarcią scenę death/black. DARK LEGION podtrzymują tę tradycję, kąsając nas ostrą dawką death metalowego mięska. Płytę „Bloodshed” wydała francuska DeadSun, która pewnie nie stanowi wielkiego oparcia dla zespołu pod względem promocji, jednak kto słyszał wcześniej o DARK LEGION? Chłopakom udało się wydać album, co nie jest dane wielu kapelom w Polsce i z tego należy się cieszyć i korzystać, tym bardziej że grupa z pewnością na to zasługuje! Teraz czas na zawartość krążka…

Jako że znałem DARK LEGION wcześniej, mogłem nowy cios przyjąć z wysoko uniesioną gardą. Tak, to zdecydowanie muzyka dla twardzieli. Dziesięć utworów niełatwego w odbiorze death metalu stanowiącego konglomerat brutalności, pasji, destrukcji i techniki. Ciągła szarża, jaka cechuje każdy utwór, wymaga od słuchacza podejścia do tych nagrań kilkakrotnie, bo ilość struktur w jednym numerze jest godna pochwały i świadczy o wysokich umiejętnościach wszystkich muzyków. Zawsze sobie ceniłem wymagające dźwięki… Godnym zauważenia jest fakt, że DARK LEGION nie boi się eksperymentować. W „Haemorrhage” chwilowo słyszymy czysty jazz, który jest zupełną abstrakcją do tego, co zawarte jest na całej płycie. Dla mnie jest to super rzecz, choć słyszałem opinie, że szkaluje się tym kanony death metalu. Cóż… Trochę tego nie rozumienia, tylko współczuję tym, którzy próbę odświeżenia pewnych schematów nazywają profanacją. Płyta „Bloodshed” jest krwawa, jak sugeruje tytuł, a zarazem wyrafinowana i mordercza, co czyni ją płytę jedną z lepszych na polskim poletku w 2001 roku, a sam zespól stawia w pierwszym szeregu  „morderców” death metalu w kraju. [Sławek Migacz]

Dark Legion, Marek Kalinka, ul.Grunwaldzka 575A/3, 80-339 Gdańsk
DeadSun Rec., Blvd Quiot, 26300 Alixan, France; deadsunrecords@orange.fr; deadsun.free.fr