DARK LEGIONS Satanic Destroyer `06

Image DARK LEGIONS „Satanic Destroyer”
CD `06 (Pestilence Rec.)

Image

 

Sam tytuł płyty „Satanic Destroyer” jedzie już mocno Szatanem. Co powiecie jeszcze na pioseneczki pt. „The Devil’s Mark”, „Pentagram” czy „Sons Of Hell”?! Przesłanie dość jasne, znaczy ciemne, czyli jasne. Szwedzki DARK LEGIONS to kolejny przedstawiciel old schoolowego grania, ale wielu może się nie spodobać z jednej przyczyny – nie jest ani zbyt szybkie, ani nie przypomina niemieckich, kanadyjskich czy południowoamerykańskich piewców metalowego łomotu. Choć i starego, dobrego grzańska tu też nie brak – ot, weźmy „Venom (We’ll Drink Tonight)” albo „Hell Mary (A Love Song)”. Muzyka miejscami jest wręcz siermiężna, walcowata niczym stoner rock („Bang Your Head With The Dead”), i ocierająca się o dobrego hard rocka („Summon The Witch”), i klimaty typu CRAWLSPACE czy późny ENTOMBED. Właściwie każdy numer jest w miarę chwytliwy, jedne mają po prostu większego kopa, a inne momentami stają się z deka monotonne. Refreny można śmiało śpiewać z tymi szwedzkimi menelami, nawet nie mając zbytniego obycia z językiem angielskim. Na album składa się 12 numerów, ale tak po prawdzie to właściwie jest ich 10, gdyż dwa ostatnie to powtórki z rozrywki, czyli numery „Pentagram” i „Venom” (niby nieco insze z racji, że jakieś tam ktosie się udzielają). Krótko – dzisiejszy fan (to w zabarwieniu negatywnym jakby ktoś nie wiedział) metalowego grania może i raczej na bank nie zrozumie muzyki DARK LEGIONS, opluje ją i pójdzie poszukać jakiegoś ładnie opakowanego gównianego bełkotu zwącego się „coś tam” (o zgrozo) metal. Ale każdy prawdziwy metalowiec odnajdzie na „Satanic Destroyer” co nieco ciekawych rzeczy, a jak nie, to przynajmniej potupie nogą i pomacha banią pijąc przy piwo – do tego ten album nadaje się jak nic!!! [von Mortem]

Dark Legions, satanic.destroyer@gmail.com
Pestilence Rec., P.O.Box 1137, 97464 Niederwerrn, Germany; info@pestilence-records.de; www.pestilence-records.de