DBX Studio


Image

Prowadzone przez Jacka Melnickiego studio DBX mieści się w Warszawie. Nagrywają w nim zespoły głównie stołeczne (np. związane z firmą Apocalyopse Prod.), ale nie tylko. Dotychczas gościły w nim takie kapele jak m.in. TESTOR, THUNDERBOLT, ETERNAL TEAR, UNNAMED, NAAMAH, HE(A)DFIRST, MEDEBOR, GORTAL, MOTORBREATH, DRAGON`S EYE, KATAXU, VENEDAE, TROMSNAR, SALTUS, GOETIA, GLADIUS NOCTIS, HELLISH, NORD, RIVERSIDE, NAMTER, DAWN PHASE, SWEET TERROR, HEKATOMBA, HELLFIRE, IQUANA, LEGACY OF BLOOD, L.S.D., VEDONIST, WOLF`S MOON, BLOW JOB, DAMN FACE, AWARIA, JUREK KOWALCZYK.
Jacek jest nie tylko realizatorem, ale też muzykiem. Przykładowo miał muzycznie klaustrofobiczny, solowy projekt CEDAMUS. Udzielał się także na płytach innych grup. Np. grał na klawiszach w THUNDERBOLT i zaśpiewał w utworze „Eternal Fear” NAAMAH. Ponadto obecnie prowadzi w Warszawie metalowy klub „Metal Cave”.
Rejestracja w DBX Studio odbywa się przy pomocy komputera i karty dźwiękowej umożliwiającej jednoczesną rejestrację 16 śladów i odtwarzanie 48, co w praktyce daje niemal nieograniczone możliwości pracy studyjnej.
Wyposażenie DBX:
– piece do gitar: Mesa/Boogie TriAxis, Marshall, SoundMan, Line 6 Proz, Digitech 2021,
– piece do gitary basowej: Soundman, Creator Bass, Warwick Pro Fet,
– perkusje: Yamaha Stage Custom, Word Max, Pearl Export,
– komplet blach nagraniowych firmy SABIAN,
– moduł perkusyjny Ddrum 4,
– mikrofony: AKG, AKG, Shure, Gold Mike, Neuman 103TL, Sennheser 855 + prexup Focusrite Voice Master, Dbx 266,
– kompresory: TL Audio 5051, Fat Man1, Behringer, DBX 166A,
– efekty: FocusRite Voice Master, T2 Audio Ivory 5050;
– konsoleta: Behringer, Eurotest 24,
– odsłuchy: Yamaha NS10M studio,
– klawisze Korg N5 studio, Acces Virus,
– ADAT.
Standardowy cennik DBX przedstawia się następująco:
– 1 godzina próby – 25 zł (w przypadku przekroczenia ilości 9 godzin/tydzień – cena do negocjacji),
– 1 godzina nagrania z realizacją – 30 zł (w przypadku sesji ok. 100-godzinnej – cena do negocjacji).
Efektem finalnym jest płyta CD z możliwością dokonania profesjonalnego masteringu. DBX współpracuje ze studiem jednego z najwybitniejszych w Polsce fachowców w tej dziedzinie, a mianowicie z Grzegorzem Piwkowskim.
Informacja dla podziemnych zespołów zamierzających nagrać materiał demo:
Przed rozpoczęciem nagrania, zespół musi być oczywiście dobrze zgrany, a materiał ograny.
Istnieją dwa typy nagrań:
– „setka” – nagranie całościowe zespołu; w późniejszym czasie można dograć wokal, zdublować gitary itp.,
– nagranie wielośladowe – każdy z instrumentów uczestniczących w nagraniu zostaje zarejestrowany oddzielnie; w przeciwieństwie do „setki”, w przypadku tego rodzaju nagrania można go dowolnie montować, wprowadzać cięcia (gdy ktoś z muzyków popełni błąd nie trzeba rejestrować jego mozolnej pracy od początku robiąc np. nakładkę (wcinkę) w miejscu wystąpienia błędu); np. perkusję można również nagrywać etapami, a następnie złożyć ją w jedną całość. Takie zabiegi „kosmetyczne” z utworami można robić z niemalże wszystkim, każdym nagranym instrumentem!

 

[Kasia / Atmospheric #12]

 

DBX`studio, Jacek Melnicki, ul. J. Olbrachta 36/42, 01-111 Warszawa; jacekm1977@o2.pl; tel. 0604446664; dbx.rockmetal.pl

*  *  *  *  *  *

A teraz tradycyjnie możecie przeczytać kilka wypowiedzi muzyków, którzy mieli możliwość pracować w studiu Jacka Melnickiego.

 

Rev. N.T. (GOETIA):

W zasadzie nie mam za dużo do powiedzenia o Studiu DBX, bo ostatnio u Jacka nagrywałem: latem 2000 (cała płyta) i wiosną 2001 (tylko perkusja), a od tego czasu sprzęt tam się znacząco zmienił.

 

Darek (ETERNAL TEAR):

Przyznam, że mam porównanie, gdyż oba nasze albumy nagrywane były w DBX-ie. Brzmienie obu naszych płyt nie pozostawia, jak mi się wydaje, wiele do życzenia. Jednak pomimo naszego zadowolenia, można odczuć, że studio i umiejętności realizatora przez dwa lata także się rozwinęły :-). Zacznijmy od sprzętu. Przyznam, że nie znam się na tym za dobrze, ale nagrywaliśmy gitarki na Mesie (120 starych baniek, ale jaka moc!!!). Więcej mogę powiedzieć o osprzęcie klawiszowym, bo to działka, którą byłem najbardziej zainteresowany. Wtedy jeszcze podręcznym, studyjnym parapetem DBX-a był japoński Kong N5, na którym nagrywałem większość swoich partii (a także na własnym Rolandzie JV-35). Teraz Jacek ma Virusa (ten sprzęt sprowadzany specjalnie z Niemiec kosztuje ponad 70 starych baniek!). Podaję ceny, ponieważ nie wiem, ile mówią same nazwy, a przelicznik na finanse jest nieco bardziej… uniwersalny :-). Co do samego Jacka Melnickiego, to pracowało się z nim świetnie. W moim mniemaniu (a wiem, że nie jestem w tym osamotniony), łączy on w sobie cechy dobrego realizatora i dobrze wykorzystuje to, co ma. Przede wszystkim jest kompetentny, wie, co jest od czego, zdaje sobie sprawę, w co inwestuje i co chce osiągnąć przy pomocy danego sprzętu. Jest dobrym muzykiem, dzięki czemu ma to artystyczne wyczucie. To nie tylko rzemiosło, ale i poparte doświadczeniem rady (nigdy nic na siłę, tylko sugestie, ale zapewniam, że warto się liczyć z jego zdaniem, bo wie, co mówi). Jacek odznacza się olbrzymią pracowitością i tu wyrazy uznania. My nagrywaliśmy nocami, ze względu na to, że we dnie zwykle pracowaliśmy, a taką mamy zasadę, że gdy jeden nagrywa, towarzyszą mu wszyscy. Jacek podczas pracy nie pił ani nie buchał jointów, a różnica jest taka, że nagrywający jest trzeźwy :-). Gdy byliśmy już niemożliwi, to wyrzucał nie nagrywających :-).Nie chcę przez to powiedzieć, że Jacek nie jest imprezowy, o nie :-). To dobry kompan do imprezowania. Po zrobieniu zaplanowanych rzeczy łoiliśmy do upadłego i naprawdę dobrze wspominamy te sesje także pod względem towarzyskim. Kiedyś dał się skusić na jaranie THC podczas miksowania i wszyscy byliśmy wniebowzięci efektami. Rano telefon od Jacka: „Panowie, kurwa, trzeba to zrobić od nowa, bo na trzeźwo to jest koszmar”. I bez problemu. Tym bardziej, że nie płaciliśmy za godzinę, ale wykupiliśmy sobie pakiecik i tak naprawdę czas nam po piętach nie stąpał. I tak cała noc była dla nas i zwykle robiliśmy to, co sobie wcześniej zamierzyliśmy. Poza tym Jacek np. kiedyś (ale to nie na naszej sesji), gdy trzeba było zrobić w intrze mroczny odgłos posępnych „uderzeń z czeluści” :-), nagrał i poddał obróbce… walenie w automat do coli :-) – na płycie to zajebisty efekt. Zdaję sobie sprawę, że pisze w samych superlatywach, ale Jacek jest moim dobrym kumplem i niczego z sesji nie wspominam źle, no może poza okazjonalnym spóźnialstwem :-). Ale to pryszcz :-).

 

Kalisz (NAAMAH):

DBX to chyba jedno z prężniej rozwijających się miejsc tego typu w Warszawie. Co przyciąga muzyków? Chyba stosunek ceny do jakości. Nagrania w tym studiu są relatywnie tanie, a wyposażenie i przede wszystkim „ucho” realizatora, Jacka Melnickiego, bardzo w porządku. Studio oferuje przede wszystkim szeroką gamę wzmacniaczy – od tradycyjnych Marshalli po nowoczesne Mesa/Boogie i Peaveye 5150. Do wyboru jest też kilka pieców basowych i zestawów perkusyjnych. Całość nagrania i miksu dokonywana jest przy pomocy komputera z profesjonalnym osprzętem i oprogramowaniem. Ważne dla zespołów nie posiadających dużych zasobów finansowych jest umówienie się „na materiał”, co daje możliwość praktycznie nieograniczonej długości sesji, poprawek i miksów. Do tego dochodzi niepowtarzalna atmosfera sesji nagraniowych oraz kapitalnych imprez :-). Jacek jest człowiekiem, z którym można się zaprzyjaźnić, co nie pozostaje bez wpływu na jego zaangażowanie w produkcję materiału, a przy tym jest on obdarzony dość oryginalnym poczuciem humoru, co sprawia, że praca w DBX jest czasem całkiem zabawna. Z NAAMAH nagrywaliśmy tam dwa materiały i obie sesje wspominamy bardzo przyjemnie – praca w tym studiu  była dla nas jednocześnie świetną zabawą.

Struty (MOTORBREATH):

MOTORBREATH nagrywał w DBX trzy materiały: „Sny” (2000), „Voice From Nowhere” (2001) oraz „Following The Fear” (2002/2003). Wszystkie te materiały zostały zrealizowane i zmiksowane przez Jacka Melnickiego, z którym praca przebiega superowo: poza niekwestionowanymi umiejętnościami, jest to przesympatyczny gość, nie wcina się w pracę zespołu, a przede wszystkim ma świętą cierpliwość do materiału i muzyków jako takich, co jak wiadomo jest nie lada wyczynem, bo muzycy to trudne typy z charakterkami, że ho ho :-). Zresztą Jacek sam jest muzykiem, więc pewnie łatwiej mu to przychodzi :-). Studio warunki sprzętowe ma niezłe (biorąc pod uwagę cenę i warunki lokalowe), poza tym Jacek sprowadza na życzenie super sprzęt i można tam osiągnąć swoje zamierzenia. Jako zespół uważamy, że DBX jest świetnym miejscem do pracy z fantastycznym człowiekiem za gałkami :-).