DEATH ANGEL, HORRORSCOPE – 30.06.2008, Wrocław

DEATH ANGEL, HORRORSCOPE

30.06.2008, Wrocław, „Firlej”

Na początku może kilka słów o organizacji tego koncertu, a mianowicie o jej mankamentach: zaduch w klubie (klimatyzacji brak lub siadła) taki, że o oddychaniu można było zapomnieć;-), ba przez jakiś czas nawet oświetlenia na korytarzu nie było. Jeszcze opóźnienie, ja rozumiem – to u nas „norma”, ale 1,5 (słownie: półtorej) godziny, to już przegięcie. Później było już lepiej…

Najpierw HORRORSCOPE. Fajny koncercik. Chłopcy dali radę, miło przyłożyli. Kojarzyli mi się tak troszkę testamentowo (może koszulka wokalisty mnie zwiodła;-), choć i zaczątki własnego stylu mają. Frontman, luźnymi gadkami, nakręcał też atmosferę.
Image
Po dłuższej przerwie – wreszcie DEATH ANGEL. Koncert ten był namiętnie oczekiwanym wydarzeniem przez wielu maniaków trashu. Reklamowany jako pierwszy gig Aniołków na polskiej ziemi, no… prawie tak, tylko że chwilkę prędzej grali na Hunterfeście. Zaczęli ostro, od bardzo udanego utworu z najnowszej płyty – „Lord Of Hale”. Fani w amoku, a to był dopiero początek. Doskonałe przyjęcie napędzało grupę. Litry potu wylewne przez zespół i fanów oraz świetna setlista (m.in. „Kill As One”, „Thrown To The Wolves”, „Evil Triest”, „Seemingly Endless Time”, „Soulless”, „Sonic Beatdown”, „Dethroned”, „Burried Alive” czy „Carnival Justice”) – to wszystko zrobiło swoje. Kapela zagrała nawet podobno rzadko ogrywaną balladkę z albumu „Act III”. ogólnie DEATH ANGEL dał dobry koncert, myślę, że zwolennicy Anioła Śmierci byli wniebowzięci;-)

Podziękowania za wejściówkę dla Radia Luz:-).

 

[Yanus]