DEATH RIDES A HORSE Tree of Woe ’13

CD 2013 (Inferno Records)
Ocena 3,5/6
Gatunek: heavy, groove, stoner

Zaczyna się bardzo ciekawie, bardzo staromodnie i klasycznie, aż do momentu gdy do głosu dochodzi wokalistka. I trzeba tu powiedzieć, że gdy w większości przypadków panie na wokalu w tego typu kapelach męczą siebie i nas, tak tutaj mamy do czynienia z ciekawym i mocnym wokalem, dość dobrze wpasowującym się w całość. Zdecydowana większość materiału to klasyczne spojrzenie na gatunek, z ogromną dawką energii, potężną perkusją, soczystą gitarą, mnogością solówek i ciekawymi pomysłami na utwory. Mus dla zasłuchanych w początkach heavy aczkolwiek nie tak do końca, bo czasem potrafią zaiskrzyć nutką progresji, chociaż jest to w zasadzie kilka marginalnych dźwięków na końcu czy początku utworu… Brakuje mi tylko czasem mocniejszego, męskiego wokalu, który dodał by jeszcze więcej powera „Tree of Woe”. Inferno Records wydaje rożne materiały, czasem bardziej, czasem mniej trafiające w mój gust, aczkolwiek w tym przypadku jestem pozytywnie zaskoczony pomysłami tego zespołu, przestrzenią panującą w utworach i ich różnorodnością. Znajdziecie na tej płycie zarówno szybkie jak i wolniejsze kawałki a nie zabraknie także lirycznej balladki (nota bene bardzo udanej) oraz covera. Zespół wziął na warsztat utwór SCORPIONS „Fly to the Rainbow” z lat 70. ubiegłego stulecia i zrobił go po swojemu. Dobrze czy źle to już oceńcie sami, z pewnością jest to inna wersja bardziej pasująca do twórczości DEATH RIDES A HORSE niż SCORPIONS.

Płyta jest w zasadzie trzecim wydawnictwem zespołu po demo „Death Rides a Horse” z 2009 roku i Epce „Pantokrator” z 2010. W 2012 ukazała się kasetowa wersja „Tree of Woe”, a omawiana tu reedycja wydana przez Inferno Records na CD to w zasadzie składanka na której zawarto wszystkie trzy utwory z „Tree of Woe”, całość „Pantokrator” plus nowy bonusowy kawałek „Dominion of Metal” – w sumie 8 utworów i 58 minut. To dla mnie takie odcinanie kuponów, o ile można tak mówić o zespole, który nie posiada na koncie żadnej pełnometrażowej płyty, i stąd być może moja niska punktacja. Nie umniejsza to jednak faktu, że DEATH RIDES A HORSE jest zespołem godnym uwagi i z przyjemnością posłucham ich debiutanckiego długograja, jeśli zdecydują się taki nagrać ;) [Paweł]

Death Rides a Horse; www.myspace.com/deathridesdk, deathridesdk@hotmail.com

Inferno Records; www.inferno-records.net