DECLINE OF THE I Inhibition `12

Francja już od jakiegoś dłuższego czasu wykazuje zwyżkową formę w kategorii muzyki metalowej. Zespoły GOJIRA, BLUT AUS NORD czy DEATHSPELL OMEGA udowodnili, że francuska scena jest ciekawa, nie stroniąca od eksperymentów i nie dająca się łatwo zamknąć w gatunkowych szufladkach. DECLINE OF THE I to projekt zorganizowany przez A.K. znanego z VORKREIST czy MERRIMACK. Zamysłem jego jest wydanie trzech albumów opartych tematycznie na pracach francuskiego biologa, fizyka i filozofa Henri Laborita. Muzycznie natomiast na płycie „Inhibition” usłyszymy post black metalowe granie okraszone elektroniką, trip hopem, jakieś zniekształcone dźwięki i trochę loopów i sampli na deser, co wymieszane razem tworzy dość przyzwoitą, czasem intrygującą całość. Sami muzycy opisują swoją muzykę jako mix BURZUM, NEUROSIS i CODE. Mogę zgodzić się z tymi porównaniami w sferze atmosfery czy też brzmienia uzyskanego na „Inhibition”, choć mi samemu nasuwa się bardziej skojarzenie z albumem „Vilosophe” norweskiego MANES, poprzez podobny zimny i gęsty klimat płyty, z którego bije beznadziejny smutek, rezygnacja i nihilizm. Choć utworów na albumie jest tylko osiem, czasy ich trwania mogą wskazywać, że mamy do czynienia z zespołem wykonującym doom metal – większość nie schodzi poniżej 7 minut. Za pierwszym przesłuchaniem kompozycje wydają się być za długie, podobne do siebie i zlewać się w całość, jednak z każdym kolejnym razem klimat albumu zaczyna wciągać coraz głębiej, mrok spowija duszę i pozwala dostrzec, iż w tym szaleństwie jest metoda. Poszczególne kawałki osadzone są w średnich tempach, niekiedy tylko rozwijając nieznacznie szybkość, ale nie ta była tu najważniejsza, w znacznej mierze liczy się tu struktura kompozycji, słychać, że jest podporządkowana ogólnemu konceptowi. Specyficzna rytmika partii gitarowych opiera się na hipnotyzujących, powtarzanych riffach, które mają swój podskórny groove i to w tych miejscach najbliżej jest DECLINE OF THE I do dokonań BURZUM, a melancholijne i smutne, połamane melodie zdradzają wpływ CODE czy NEUROSIS, choć czuć i słychać, że paleta inspiracji jest bardziej rozległa i nieograniczająca się tylko do metalu. „Où se trouve la mort?” to spokojny wstęp z powtarzaną partią muzyczną, na której tle słyszymy jakies francuskojęzyczne głosy samplowane z filmu czy czegoś podobnego. W kilku innych utworach również spotkamy się z tymi samplami, jak na przyklad w niesamowitym „Static Involution”, który rozpoczyna się gitarowym, epickim wręcz riffem, pod którym usłyszymy damski chór, wspomniane sample, plemiennie brzmiące bębny i inne dziwne patenty. Niepokojąco mruczący chór usłyszymy też w „L’indécision d’être”, gdzie też użyto akustycznych zwolnień. Od spokojnych dźwięków i obowiązkowych francuskojęzycznych samplach rozpoczyna się także „Mother and Whore”, ale tylko do połowy. Pierwszy utwór płynnie przeradza się po chwili w drugą kompozycję, 11-minutowy walec w średnim tempie z blackowym skrzekiem wokalisty, który zaskakuje kilkoma momentami eksperymentalnych zapędów zespołu – trip hopowa partia rytmiczna czy też jazzująca gitara. „Art of Cancer” w większej części oparty jest na powtarzaniu do bólu jednego riffu, aby rozeksperymentować się w dźwięki bliskie chorej elektroniki pod koniec. „Inhibition” to album warty zapoznania się z nim dla każdego, kto ceni innowacyjność i eksperymentatorstwo w sferze brzmienia muzyki. Brak tu ekstremy i szybkości black metalu (którą można usłyszeć na płytach MERRIMACK), jest za to gęsta, mroczna atmosfera i dziwne brzmieniowo-rytmiczne eksperymenty. I choć czasem utwory wydają się być zbyt długie i lekko przynudzać słuchacza, należy odnotować, że pierwszy album grupy DECLINE OF THE I jest ciekawy, a że jest pierwszym z planowanych trzech, a każdy ma się skupiać na innym temacie – ten jak podaje A.K., „Inhibition : Heavy, oppressive and neurasthenic”, następne odsłony powinny być jeszcze ciekawsze. [darkuss3]

Decline Of The I, www.myspace.com/declineof

Agonia Rec., www.agoniarecords.com