DEFYING Nexus Artificial `14

digiCD `14
Ocena: 5,5/6
Gatunek: prog metal

Wiedziałem, że na rodaków z DEFYING można liczyć, jeszcze zanim zacząłem słuchać „Nexus Artificial”. W tym przekonaniu utwierdziłem się chwilę później, gdy po średnio potrzebnym intrze rozbrzmiewać zaczął pierwszy i zarazem najdłuższy utwór „Newborn Sun”. Muzyka utrzymana w wolnych tempach, a do tego mocno klimatyczna i trzymająca niezwykle wysoki poziom. Panowie wysprzęglają co i rusz prosto w ryja, by za moment dosłownie zacząć głaskać słuchacza delikatnymi dźwiękami. DEFYING stworzyło świetny longplay pełen kontrastów. Raz wypalają mroczną, smolistą partią, a chwilę po niej totalnie relaksującym i spokojnym fragmentem. To się sprawdza doskonale. Lekko kojarzy mi się to z tym, co robił OPETH np. w takim „The Grand Conjuration” i nie widzę w tym kompletnie niczego złego, a przecież bardzo możliwe, że dokonania Szwedów nie stanowiły dla naszych chłopaków inspiracji choćby w najmniejszym stopniu. Dla mnie jest to skojarzenie jak najbardziej pozytywne, bo rzeczony utwór uwielbiam i tyle. Wracając do „Nexus Artificial”, to podkreślić należy, iż jest to album w którym znajdziecie sporo przesmacznych pomysłów, nie brakuje mu kompletnie niczego (drażnią tylko wspomniane zapchajdziury). Odnoszę nawet wrażenie, że powstał wręcz za pomocą bliżej niesprecyzowanego środka wzmagającego kreatywność. Naprawdę jest tak dobry! Samych kompozycji może zbyt wiele tutaj nie ma (nie licząc paru krótkich przeszkadzajek), ale w większości są dość rozbudowane, a każdą z nich przyswajam z marszu. Ja – gąbka, ten album – woda. Nasiąkam tym od stóp do głów. Ile bym o nim nie pisał, to w żadnym stopniu nie zastąpi to doświadczenia tej dźwiękowej terapii na własnej skórze. Po prostu coś niesamowitego. Nawet nie zamierzam próbować rozbierać tego dzieła na poszczególne kawałki. To trzeba aplikować sobie w całej dawce. [Soulcollector]

 

Defying, defyingolsztyn@gmail.com; www.facebook.com/defyingolsztyn, www.defying.bandcamp.com