DEVIL LEE ROT / AJATUS split `14

split 10” LP `14 (Fallen Temple)
Ocena: 5/6
Gatunek: heavy metal, black metal, speed/black metal

Devil Lee Rot to taki zapomniany szwedzki diabeł. Gość ma swoje wizje, które realizuje w kilku interesujących projektach, m.in. właśnie jako DEVIL LEE ROT. Muzyka, jaką tworzy, jest prosta, na wskroś chwytliwa i taka będzie zapewne po wsze czasy. Nie ma tu miejsca na skomplikowane struktury, wszystko jest proste. To taki brudny metal, może i heavy (z zacięciem w kierunku BLACK SABBATH), może trochę mianem pierwotnego blacka można by to określić. Na splicie z AJATUS mamy dwa chwytliwe, toczące się w średnich tempach utwory DEVIL LEE ROT. Nieco podniosłe, nieco nawet pompatyczne – szczególnie utwór „Mourners Bell”, idealny do kufla zimnego piwa i na metalową prywatkę. Riffy oparte na prostych zagrywkach, całość kompozycji wręcz ascetyczna, a jednak ma to więcej werwy, aniżeli niejeden diabelski pomiot i niesie nieprzerwanie kaganek metalu, kołacząc się jednostajnie po mózgowiu. Bez spiny, na luzie totalnym i właśnie w tym tkwi siła. Jeżeli macie w pamięci sławetny „Vinterskugge” ISENGARD, to część z numerów była w podobnym klimacie. Drugi zawodnik na splicie, mianowicie AJATUS, gra już o wiele bardziej dynamicznie. Siermiężny speed/black metal, który brzmi ordynarnie brudnie i daje niezłego kopa. Surówa a’la japoński SABBAT czy NORDIC MIST na podkręconych obrotach. Wyróżnia się doskonała motoryka utworów, które wręcz pędzą. Rewelacyjny „Assassinator” w szybszych partiach kojarzy mi się z AUTOPSY TORMENT (sic!) z okresu „Orgy With A Dead”. Dobrze brzmi tu bas. Całościowo jest to bardzo spójny numer, wręcz hit tego wydawnictwa, przy którym gwarantuję, że mało kto wysiedzi. I ostatni kawałek, „Blood”, to również takie nieokrzesane, bujające granie, wprost z piwnicy. AJATUS to rewelacyjna kapela, szkoda, że zapodała tylko dwa numery, bo prosi się o więcej. [von Mortem]

Devil Lee Rot / Ajatus, paganleerot@hotmail.com
Fallen Temple, fallentemple@gmail.com; www.fallentemple.pl