DEVIL Magister Mundi Xum / The Noble Savage `12

Obecnie w rocku panuje moda na retro. DEVIL i wydawnictwo „Magister Mundi Xum / The Noble Savage” (reedycja) jest zaś jednym z całkiem licznych dowodów, że ogarnęła ona również metal. Poprzedził ją zaś okres reaktywacji wśród metalowych dinozaurów. Proszę spróbować przypomnieć sobie jakąś legendę z dawnych czasów… (tu wstawiamy nazwę zespołu). Prawie na pewno znowu się zeszli, są w trasie i planują nowy materiał albo nagrali już kilka płyt po reaktywacji. To jakby inna strona tego samego zjawiska, bo nowe albumy starych kapel – jeśli nie są przykładem na to, jak pożreć własny ogon – poszukują jednak czegoś nowego… W przypadku DEVIL mamy do czynienia z młodą grupą, która na „Magister Mundi Xum” (pierwsze i jedyne demo, nagrane w 2010 r.) wygenerowała wręcz antyczne bez mała brzmienie. Pamiętacie BLACK ROSE (z Diamentowym Królem z składzie) lub pierwsze płyty BLACK SABBATH? Właśnie w tak zamierzchłe czasy przenoszą nas muzycy z DEVIL. Z jednej strony nie ma w tej muzyce nic odkrywczego (no bo niby jak?), z drugiej jednak słychać w każdym dźwięku, że kwintet z Norwegii po prostu czuje i kocha takie granie. W moim sercu poruszyli nostalgię i tęsknotę do czasów, których nigdy nie było dane mi przeżyć. W pewnym sensie DEVIL można więc nazwać grupą rekonstrukcyjną – na wzór pasjonatów przebierających się choćby w napoleońskie mundury… I tak od pewnego czasu zwykłem właśnie myśleć o tych Norwegach. Tyle że oni zrekonstruowali muzykę końca lat 70., a co więcej – zrobili to z wielkim wyczuciem. Gdyby założyli stroje z epoki, rekonstrukcja byłaby pełna. W rzeczywistości to jednak najprawdziwsi metalowcy, od ponad dziesięciu lat udzielający się w różnych zespołach (sekcja rytmiczna DEVIL: Thomas Ljosak (bas) i Ronny Ostli (perkusja) to na przykład gitarzyści i zarazem wokaliści działającego od 1999 r. VESEN). Cały materiał „Magister Mundi Xum” nagrany został na tak zwaną setkę (czyli na żywo, ale w studiu – a w tym przypadku raczej w sali prób), co bez wątpienia potęguje pożądany efekt i przydaje tej muzyce autentyczności. Czy użyto przy tym instrumentów i wzmacniaczy z epoki – nie sądzę, choć mój słuch (nie)absolutny momentami właśnie to mi sugeruje… Na ile uzyskane brzmienie jest więc zamierzone, a na ile jest efektem zastosowanych środków, też nie jestem w stanie zgadnąć. Jednocześnie proszę nie obawiać się o to nagranie – wszystko słychać całkiem wyraźnie. A kompozycje na tym demo same w sobie, w swej konstrukcji też są bardzo retro. Całość oparta o dwie gitary wygrywające jakieś old skulowe riffy, do tego perka, bas i najzwyklejszy wokal, który jakościowo jest niestety najsłabszą częścią tej układanki. Oczywiście na „Magister Mundi Xum” nie znajdziecie żadnych udziwnień: jest zwrotka, chwytliwy refren i jakieś solo. Po prostu tradycyjny rock&roll o Szatanie. W sferze tekstowej też jesteśmy jak najbardziej w konwencji: diabły rogate, czarownice, konni jeźdźcy w cepelijnym stylu retro. Tylko intro („The Arrival”) zwykłem omijać, bo tutaj konwencja zmienia się w sztampę (deszcz, tętent końskich kopyt, bicie kościelnego dzwonu i odgłosy otwieranej bramy). Jeśli więc nie kupicie pewnej tęsknoty za przeszłością uwiezionej w dźwiękach DEVIL, takie może wówczas wydać się Wam całe to demo: po prostu sztampowe. Ale jeszcze ciekawostka wydawnicza: demo „Magister Mundi Xum” dostępne jest na CD (nakładem Unborn Production), na kasecie (Iron Bonehead Prodactions) i na winylu, nakładem Soulseller Records, w limitowanej wersji pięciuset egzemplarzy! Natomiast w 2011 r. chłopaki z DEVIL wypuścili EPkę „The Noble Savage” / „Blood is Boiling”, która trzyma się konwencji, choć wyraźnie słychać pewien aranżacyjno-kompozycyjny progres. „Blood is Boiling” i dwa utwory z demo zasilą zaś wydany również w 2011 r. długograj „Time To Repent”. Choć z tą długością wszystkich wydawnictw muzycy DEVIL raczej nie przesadzają. Całość „Magister Mundi Xum” zamyka się w około 24 minutach, EPka to 5 + 4 (z diabelskim ogonkiem), a longplay to „aż” 35 minut! Obiektywnie patrząc, daje DEVIL cztery gwiazdki za wydawnictwo „Magister Mundi Xum / The Noble Savage”, subiektywnie – lubię ich trochę bardziej. Miłego słuchania wszystkim miłośnikom historii, kolekcjonerom plastikowych krążków i starym, długowłosym, siwiejącym dziadom. [Herr Bee]

 

Devil, devilband@gmail.com; www.facebook.com/devilband

Soulseller Rec., www.soulsellerrecords.com, www.myspace.com/soulsellerrecords