DIMMU BORGIR, DESTRUCTION, SUSPERIA – 26.05.2001, Warszawa

DIMMU BORGIR, DESTRUCTION, SUSPERIA

26.05.2001, Warszawa, „Proxima”

Przed DIMMU BORGIR grały dwie kapele: SUSPERIA i DESTRUCTION, ale niestety z przyczyn niezależnych ode mnie nie byłam na tych koncertach. Najważniejsze dla mnie było jednak to, żeby przeżyć koncert DIMMU, bo dla mnie są mistrzami zagranicznej, „czarnej” muzyki. „Proxima” niemalże pękała w szwach. Było tyle ludzi, że ręką nie można było ruszyć.. Wiele osób równo jedzie po tym zespole, a tu taka frekwencja! DESTRUCTION także cieszy się wielkim uznaniem, ale to jednak DIMMU BORGIR przyciągnął tłumy. Grali krótko, bo zaledwie godzinę, ale to, co sobą zaprezentowali, przechodzi ludzkie pojecie. Kapitalne, dopracowane do najmniejszych szczegółów makijaże, gra świateł, niezapomniany klimat. Co prawda sztucznej krwi w tym roku zabrakło, ale i tak atmosfera była iście piekielna, więc nie ma co wylewać łez. Sprawy techniczne i spektakl urzekały. Promowali przede wszystkim swoje najnowsze dzieło „Puritanical Euphoric Misanthropia”, ale nie zabrakło również genialnego „Stormblast”, którego tak entuzjastycznie domagała się ludność. Przyjęcie chłopaki mieli bardzo ciepłe i myślę, że gdzieś tam na dnie z pozoru lodowatych serc odczuwali niebywałą radość i satysfakcję. Jedyne co boleśnie mnie ukłuło to, to o czym już wspominałam. Koncert był stanowczo za krótki!
[Aneta]