DISGOD Sanguine Scales `08

Jakże warta poznania jest płyta „Sanguine Scales”! Tak doskonale zagranego i jednocześnie ogranego thrash/death metalu dawno już nie słyszałem w wykonaniu raczej nieznanego zespołu! Białoruski DISGOD zrobił rzecz wspaniałą! Ograne thrash i death metalowe patenty zagrał niezwykle świeżo, z pasją i werwą. Już otwierający „Rising Hate” jest dobrą zapowiedzią tego, co nastąpi w przeciągu 30 minut! Morda się sama uśmiecha, kiedy panowie jadą z tematem w takich numerach jak „Stabbin` With A Nail”, „The Killed” czy wręcz po niemiecku w „Sharp”. Panowie z DISGOD są nieokrzesani, brudni, a jednocześnie i nieco melodyjni, chwytliwi i najzwyczajniej w świecie dają zdrowo w piec! Tak jak na thrash/death metal przystało. Taka surowa rąbanka i jednocześnie nieco odpychająca co delikatniejszych fizdusiów wulgarnością i niedoszlifowanym brzmieniem. Żywe tempa, bez jakichś nadzwyczajnych wywijasów, łamańców czy inszych technicznych popisów. I równoczesnie, co będę tu podkreślał, zagrane to jest z lekkością, tak od serca, prostolinijnie, lecz szczerze. I najprawdopodobniej w tym tkwi siła DISGOD i wszystkich nagranych w ten sposób materiałów! Chwilami kojarzy mi się takie granie z naszym rodzimym THRONEUM, owszem Bytomianie są bardziej wulgarni, brutalni i szorstcy, ale grają też rasowy death. Natomiast DISGOD, tak jakby nieco na modłę THRONEUM, wycina w thrashowych obszarach. Inne skojarzenia to debiutancki album THANATOS czy materiały szwedzkich kapel: EXCRUCIATE czy EPITAPH. Jak to śpiewał ongiś Jaro z DEAD INFECTION: „nie ma co pierdolić wierszy!”. Przekonani do krążka „Sanguine Scales”? To dobrze. [von Mortem]

Image

DISGOD, za sprawą „Sanguine Scales”, zadebiutował na rynku płytowym, bowiem wcześniej (w 2005 roku) kapela zarejestrowała jedynie demo „Contaminated Burgery”, które zawiera aż osiem utworów. W takim przypadku trudno mówić o pełnym debiucie, lecz w związku z tym, że tamtego materiału nie słyszałem, przyjmuję „Sanguine Scales” za jedyną słuszną wersję reprezentanta. DISGOD gra muzykę death metalową, nie siląc się przy tym na wprowadzenie alternatywnych form aranżacyjnych. Podąża w kierunku dobrze znanym zespołom podziemnym i dzięki temu jego muzyka brzmi tak, jak powinna brzmieć. Czyli surowo, czytelnie i konkretnie. Najwięcej roboty wziął na siebie gitarzysta, który czaruje swoją gitarą bardzo zmyślne riffy, zdzierając do tego swoje gardło. Już od samego początku słychać, że gitary grają na „Sanguine Scales” pierwsze skrzypce. Riffy dzielą się na tym albumie na dwie kategorie, melodyjne („Rising Hate”), agresywne („For The Transient”). Drugim mocnym ogniwem jest perkusista Bes, łojący średniej prędkości blasty i takowoż „jedyny” na centralach. Chłopaki z DISGOD grać potrafią i dobrze, że swoje umiejętności wykorzystują w dobrym kierunku, a nie marnują się w jakimś kościelnym zespole proboszcza:-). Byłbym zapomniał, warto nadmienić jeszcze dwa słowa o utworze „Mirror Of Mors”, który operuje klimatem wziętym z wczesnych krążków CANNIBAL CORPSE. Ja tam sobie płyty „Sanguine Scales” słucham z niekłamaną przyjemnością. Znajdziecie na niej dwanaście ciężkich i solidnych jak diabli kompozycji! [Sabian]

 

Disgod, Pawel Salamiewicz, Y. Maura Str. 13 66, 220015 Minsk, Belarus; sp666@mail.ru; www.myspace.com/disgodofficial 

Possession Prod., Leanid Padliatski, P.O.Box 33, 212001 Magiljou-1, Belarus; info@possession.ru; www.possession.ru