DISGORGE Gore Blessed To The Worms `06

Image DISGORGE „Gore Blessed To The Worms”
CD `06 (Xtreem Music) / LP `07 (Deformeathing Prod.)

Image

 

Meksykańskie tornado pozostawia po sobie zgliszcza… Taką metaforą można opisać skutek obcowania z płytą „Gore Blessed To The Worms” DISGORGE. Jest to czwarte, duże, studyjne wydawnictwo zespołu, na który przyszło czekać trzy lata. Prawdopodobnie tak długi niebyt był spowodowany przebywaniem w trasach (w końcu w międzyczasie był zapis koncertu w Niemczech), jak i zmianą na stanowisku wokalisty – Antima zastąpił Edgar, który obowiązkami podzielił się z Gerardo (no i ci dwaj panowie obsługują gitary). Zawartość nowego krążka to klasyczny, brutalny death metal, mocno ocierający się o grindgore. Muzyka jest rzeźnicka, bezkompromisowa, intensywny, szybka, sieczkowata. Album jest bardzo konkretny i skomasowany; w lekko ponad 30-tu minutach upchnięto 10 utworów. Bynajmniej nie znaczy to jednak, że DISGORGE koncentruje się wyłącznie na prędkości i agresji. Gdzieniegdzie wplata średnie tempa, by później się rozpędzić – i trzeba przyznać, że bardzo dobrze to wychodzi. Tak więc kapela idealnie masakruje (a zwłaszcza perkusista Willy), ale też – jak przystało na profesjonalistów – radzi sobie we fragmentach umiarkowanych, równocześnie odwołując się do takiego old schoolowego, CARCASSowego feelingu. A gdy w „Cadaveres” na chwile pojawiają się klawisze, to jest to naprawdę kosmiczny moment! Poza tym utwory DISGORGE bazują na tnących gitarach rytmicznych, jak też cieszą choćby te krótkie solówki (w „Pest.Blood.Metal”, „Next Mortuary Division”, „Necro.March”). Bas znacząco buczy, a chwilami nawet wysuwa się przed inne instrumenty. Do tego dochodzi bulgoczący wokal jako nieodłączny element kapel death/grind i nie inaczej jest na „Gore Blessed To The Worms”. Zresztą wszystko to idzie w parze właśnie z ogólnym przesłaniem twórczości grupy: patologiczne dźwięki współgrają z przesiąkniętymi zgnilizną tekstami. I cóż to za zuchwałość: babskie cycki topić w morzu krwi?!? (patrz: okładka). Generalnie muzyczna jatka w wykonaniu DISGORGE jest wzorcowa, urozmaicona, przemyślana. Zresztą zespół dobrze „kontroluje” swoje opętanie, w takim sensie, że nie popada w kakofonię. A na to nakłada się jeszcze ciężkie, jak i bardzo czytelne brzmienie. Czy można chcieć czegoś więcej? [Kasia]

Disgorge, P.O.Box 1-310, Queretaro, Qro. 76001, Mexico; info@disgorge-mex.com www.disgorge-mex.com, www.myspace.com/disgorginglegion
Xtreem Music, P.O.Box
666, 28080 Madrid, Spain; info@xtreemmusic.com; www.xtreemmusic.com, www.myspace.com/xtreemmusic
Deformeathing Prod., Wojciech Leki, P.O.Box 15, 34-200 Sucha Beskidzka; info@deformeathing.com; www.deformeathing.com