Download Festival 2007 – 10.06.2007, Donnington (UK)

Download Festival 2007:
IRON MAIDEN, DIMMU BORGIR, NAPALM DEATH i inni

10.06.2007, Wielka Brytania – Donnington, Donnington Park

Image Download Festival, następca Castle Donnington, odbywający się po raz piąty w Donnington Park to największy festiwal metalowo-rockowy na brytyjskiej ziemi:-). To prawdziwa instytucja. Wioska festiwalowa otwarta była od 6-go do 11-go czerwca; koncerty na trzech scenach odbywały się od 8-go do 10-go czerwca, a imprez towarzyszących ogrom – o akrobacjach motocyklistów czy wesołym miasteczku tylko napomknę.
W telegraficznym skrócie z ostatniego dnia walki:-)…
Koncerty odbywają się jednocześnie na trzech scenach, co powoduje konieczność wyboru. Ma to swoje plusy i minusy. Przemieszczanie się w morzu osób może być pewnym utrudnieniem. Czyż to jednak nie jedna ze stron festiwalów, ba, wręcz ich atutów:-)?
Szybki rzut oka na scenę główną, która wielkością może dorównywać tej Woodstockowo Przystankowej :-). Przygotowuje się STONE SOUR. Hm…
Image Szybciutko na drugą scenę m.in. Dimebaga Darrella (ładny gest).
Po drodze oblukałem stoiska, głównie z gadżetami festiwalowymi, aczkolwiek dominują oczywiście te z żarciem. Trzecia scena Tuborg Stage znajduje się – podobnie jak poprzednia – w wielkim niebieskim namiocie. Trwają przygotowania do NAPALM DEATH. Okazuje się, że tutejsi potrafią zrobić niezgorszy młyn (troszkę w nim pomagam). Ubrudziłem się na początku, więc później już byłem spokojny:-). NAPALM DEATH w doskonalej formie. Jak dumnie podkreślił wokalista Barney – nikt tak długo nie produkuje hałasu. Super show, bardzo energetyczny, przekrojowy i na zakończenie antyfaszystowsko. Genialny koncercik, choć te nieco ponad 30 minut to za mało.
Szybciutko skok na dużą scenę, zresztą tak to tutaj pomiędzy scenami wyglądało :-)…
KILLSWITCH ENGAGE to dla mnie mistrzostwo świata – najlepsza grupa z młodej fali tzw. metalcore`a. Tu bez charakterystycznego gitarzysty Adama, za to wszystko co chcielibyście otrzymać z „Live To Liveless”, „End Of Heartache” czy coverem „Tiger” na czele. Genialnie wokalnie i muzycznie. Świetny, żywy koncert.
Image Powracamy na Dimebag Stage…
Tam zaczynają jeże (zerknijcie na zdjęcia promocyjne do dwóch ostatnich płyt) z DIMMU BORGIR. Dobry, profesjonalny show, choć piekłowzięcia nie poczułem. Oczywiście był ich największy hit – „Progenies Of The Great Apocalipse”, troszkę z nowej, troszkę z przedostatniej płyty, troszkę z „Puritanical Euphoric Misanthropia”, troszkę innych rzeczy – w 40 minut. Muzycznie ok, a dwa wokale sprawdzają się dobrze.
Chwilkę na dużą scenę, by looknać na EVANESCENCE, no ale wytrzymałem jeden kawałek – na żywo nic szczególnego, choć nagłośnienie było głośne :-).
Powracamy na Second Stage i DREAM THEATRE… Godzinny show – przekrojowy, bardzo techniczny, no ale akurat co do tego w ich wykonaniu nie ma żadnych wątpliwości. Promowali nową płytkę „Systematic Chaos”, z czym związany był wstęp na telebimie oraz część setlisty. Osobiście najbardziej podobało mi się wykonanie „Pull Me Under”, aczkolwiek całość to była muzyczna uczta. Jestem zakochany w DREAM THEATRE nie od dziś – tylko mojej dziewczynie nie mówcie :-). Cudowny czas…
Image Wielki finał, wielka scena, samoloty przelatujące nad głowami (wprost nad sceną, a tuż blisko to było lotnisko :-) i IRON MAIDEN. Na Download Festival czują się u siebie, święcą największe sukcesy, teraz kręcili dvd, a Bruce powiedział na początku, co sadzi o Sharon Osbourne :-). Na początek setu pojawiły się z nowej płytki „Benjaminy” i inne takie, które na żywo sprawdzają się średnio. Znacznie bardziej ludzie rozruszali się przy „Wrathchild”, „Trooper”, „Starenkich Children Of The Damned” czy „Number Of The Beast”. Ogólnie wojenny show! Tak, tak. MAIDEN`i wyruszyli na wojnę, co często podkreślały zmieniające się płachty:-), a później nawet czołg przyjechał:-). IRON` nie grają słabych gigów…
Działo się na Download Festival!
Ja tam byłem, colę piłem:-). A kto nie był – niech żałuje.
[Yanus]