DRACO HYPNALIS Balance Of Moments `12

„Progresywny neoklasyczny death metal” to brzmi groźnie, tym bardziej, że okładka płyty „Balance Of Moments” – mówiąc łagodnie – nie zachwyca. Pod takim szyldem może się kryć prawie wszystko, a czeska scena widziała już różne dziwne wynalazki, ale jak mawiał klasyk: „jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się lubi”… Rozkładając album DRACO HYPNALIS na czynniki pierwsze: utwory są dosyć rozbudowane, a muzykom nie można odmówić umiejętności, co można uznać za przejaw progresywnego grania.

Nie kumam za to zupełnie, o co chodzi z tym death metalem: pojawia się czasem agresywniejsza linia wokalna i perkusista nabija nieco szybsze tempo, ale żeby od razu nazywać to death metalem? Zdecydowanie najsilniej reprezentowany jest aspekt „neoklasyczny”, trzymając się terminologii zaproponowanej przez zespół. Otrzymujemy tutaj zestaw, nomen omen, klasycznie skomponowanych utworów, przy czym ich klasyczność odnosi się zarówno do wpływów prog metalu, jak i muzyki takich tytanów rockowego grania jak Vivaldi, Mozart czy Szostakowicz. DRACO HYPNALIS gra melodyjnie, można nawet powiedzieć, że snucie melodii to przewodni cel muzyki zawartej na „Balance Of Moments” – trzeba jednak zadać pytanie, czy coś z tego wynika? Gdyby poświęcić tej muzyce trochę czasu i uwagi, to da się lubić – jednak w większej dawce (np. po wysłuchaniu całości) umiarkowany entuzjazm jednak opada. To tak jak z oglądaniem klipów metalowych wersji utworów klasycznych – jeden to może być miła ciekawostka, ale po kilku kolejnych przestaje to jednak bawić. Poza tym nie jest to muzyka zdolna przykuć moją uwagę na dłużej, ale jako podkład przy wykonywaniu innych czynności sprawdza się już lepiej. Z „Balance Of Moments” mam tak samo: poszczególne utwory dają radę (np. operujący zróżnicowanymi środkami „We Are Only Dewdrops”, oparty na Symfonii Leningradzkiej „Shostakovich” czy instrumentalna miniatura „Etiude Variable”), ale 45 minut takiej muzyki to dla mnie za dużo. Dla fanów takiego grania to pewnie optymalna dawka, ale ja pewnie do DRACO HYPNALIS też jeszcze kiedyś wrócę. [Michał Pawełczyk]

Draco Hypnalis, Ivos Kratky, Lidicka 448, 763 02 Zlin-Malenovice, Czech Republic; ivokratky@o2active.cz; www.dracohypnalis.cz, www.myspace.com/dracohypnalis

Zero Bunget Prod., Martin Brnovjak, Voronezska 2550/10, 616 0fi0 Brno, Czech Republic; martinbrnovjak@gmail.com; www.myspace.com/easilythefinestinextrememetal, www.facebook.com/zerobudgetproductions