ELEMENTAL DEVICE Post Incendium (2018)

Digipak CD / LP (Independent)
Ocena: 4/6
Gatunek: death metal/deathcore

ELEMENTAL DEVICE to zespół ze Śląska, który na pewno potrafi zwrócić na siebie uwagę. Przed premierą krążka pt. „Post Incendium” byliśmy w redakcji świadkami przygotowań zespołu do hucznego debiutu – otrzymaliśmy niezwykle profesjonalne materiały promocyjne, spójny plan wydawniczy artykułów czy chociażby wymuskane do granic lyric video.

Słowem, wszystko dopięte na ostatni guzik. Możemy pogratulować skrupulatności, konsekwencji i wspomnianego profesjonalizmu, którego brakuje wielu początkującym zespołom. A jak death metalowa/deathcore’owa formacja poradziła sobie na czysto muzycznym gruncie? Tutaj mamy kilka równie ciekawych spostrzeżeń.

„Post Incendium” jest albumem niebywale nierównym, którego spektrum oceny ostatecznej waha się według mnie od 1 do 5 pentagramów. Wśród 8 premierowych numerów znajdziemy zarówno perełki jak „Sol Invictus”, które przypominają budową technical death metalowe kompozycje od OBSCURY, z dominującą rolą gitary basowej, ale także kompletnie nieudane deathcore’owe numery z „płaską”, wręcz „asłuchalną” gitarą rytmiczną jak chociażby „Shores of Sanity at Risk”. Niepokojącą manierą zespołu z Katowic jest bardzo częste zaburzanie rytmiki utworów wolnymi melodic death metalowymi wstawkami, które uzupełnione o miernej jakości czyste wokale psują niekiedy bardzo pozytywne pierwsze wrażenie.

Przy analizie „Post Incendium” odniosłem wrażenie, że muzycy za bardzo chcieli „złagodzić” materiał docierając do szerszej grupy odbiorców, podczas gdy momentami słuchać, że ELEMENTAL DEVICE po prostu dusi się w tej łagodnej, deathcore’owej manierze. Wystarczy przytoczyć tutaj przykład szóstego na płycie „Bloodpaid”, żeby zrozumieć co mam na myśli – jest to utwór, który wręcz prosi się o dodanie do niego jakiegoś brutal death metalowego smaczku, dzięki czemu kilka łbów zostanie rozbitych o krawężnik. Zamiast tego dostajemy nieco rapcore’owy wokal (no może to już lekkie nadużycie w porównaniu) oraz niepotrzebne zwolnienia. Nie dość, że nie licuje to z agresywną linią gitary basowej i death metalowymi solówkami, to po prostu pozostawia spory niedosyt po przesłuchaniu albumu.

Niekiedy podczas odsłuchu nieznanego mi wcześniej materiału, dopisuję alternatywne warianty brzmienia numerów i przy okazji ELEMENTAL DEVICE mógłbym na kanwie kilku początkowych riffów stworzyć dwa alternatywne warianty – pójść albo w technical death metalową manierę NECROPHAGIST (z wyeksponowaną gitarą basową) albo zdecydować się na kierunek przeciwny, np. wysysające szpik breakdown’y rodem z FACELESS. I to i to by pasowało, może nawet jednocześnie z zachowaniem odpowiedniego balansu.

„Post Incendium” to płyta niewykorzystanych szans, na której słuchacz jest świadkiem koronnym w sprawie zgubnego dla brzmienia mariażu mainstreamu z techniczną brutalnością. Osobiście nie jestem fanem deathcore’u dlatego życzę zespołowi ze Śląska pójścia w stronę technicznego grania, ale za całokształt oraz profesjonalne podejście wystawiam ocenę 4.

[Vexev]

ELEMENTAL DEVICE: http://www.elementaldevice.com/https://elemental-device.bandcamp.com/.