ENNORATH Arcans Of Modern Hero `15

digi CD `15
Ocena: 4/6
Gatunek: elektro-symphonic metal

„Arcans Of Modern Hero” uderza w nas z wysokiego E. Dosłownie i w przenośni. Żadnych wstępów, ostrzeżeń, tabliczek ostrzegawczych – pełna instrumentacja od pierwszych taktów. Po prostu: „łup” i już jesteśmy w samym centrum świata ENNORATH, ich kosmicznej wizji na metal. Rzadko płyta po kilku przesłuchaniach pozostawia mnie w tak szerokim rozkroku: lubię ją i nie lubię zarazem. Momentami mi się podoba, ale jakoś nie za bardzo chce mi się ją ponownie włączać. Typowa ambiwalencja… Oczywiście – pomyśli ktoś – gdybym więcej posłuchał, może bym i polubił, albo przynajmniej się zdecydował. Ale ja zapewniam, że słuchałem dość, a ambiwalencja mi nie mija. I tak z „mieszanymi uczuciami” przystąpię do opisu „Arcans Of Modern Hero”. Najprościej byłoby tu powiedzieć, że to taki „typowy, polski black-death”, z potężną domieszką elektro i szczyptą progresji. Jest tu dużo efekciarstwa wszelkiej maści: sample, loopy, efekty, syntezatory; ale jednocześnie wszystko to jest odpowiednio chore, bluźniercze i „złe”. Elektronika zaś w żaden sposób nie „wygładza” tej muzyki – dodaje jej raczej kolejny, bardzo istotny, „kosmiczny” wymiar. W ogóle zastanawiającym jest, jak bardzo muzyk, który we wkładce anonsowany jest jako gość (Paweł Grobler (guest) – all synthesizers, loops & samples), mógł tak dalece zdominować zespół, by ten zabrzmiał jak akompaniatorzy dla jego sztuki [nawiasem dodam, że inny gość – Dariusz Styczeń – przemknie tu prawie niezauważony, nagrywając dość krótką solówkę – 17 sekund – w najsłabszym (także wokalnie) „Rise of Themis”]. Wokal to zresztą kolejne ambiwalentne zaskoczenie na tym albumie: bo oto – gdyby nie wkładka – za Chińskiego Boga nie zorientowałbym się, że tym „typowym” ni to growlem, ni to screemem pokrzykuje… niewiasta. Powie ktoś, że w erze cyfrowo-komputerowej głos podłożyć mogłaby tu nawet Mała Afgańska Dziewczynka – ale to nie jest prawda. I tak jak uwierzyć nie mogłem, nie bardzo mogłem też się przekonać: wokal jest więcej niż niewyraźny (książeczka nie pomaga w śledzeniu tekstu), przetworzony niezliczoną ilość razy, nałożono na siebie też przynajmniej dwie jego ścieżki. Jako ciekawostka i zabieg przykuwający uwagę Pani Joanna jest ok, ale technicznie już tylko „tak sobie”. Brzmienie, nagranie i produkcja też nie jest szczególnie mocną stroną „Arcans Of Modern Hero”. Najbardziej szkoda mi garów (Zbigniew Grabowski), które stukają arcy-fajnie (liczne, piękne, połamane przejścia), brzmią zaś arcy-nie-fajnie, trochę jak obłożone pergaminem kartony pukane gdzieś w oddali. W swej ambiwalencji dużo mniej żal mi gitar, które są… dość sztampowe, albo to ja nie wiem wciąż, co o nich myśleć. Są tak „typowe”, że aż nie pasują do tego albumu. Bo taka dość zagadkowa jest ta płyta. Polecam ją tym, którzy lubią późniejszy SAMAEL, osobliwości w postaci kobiecych growli i muzyczne bluźnierstwo. No i tym, co chcą być w trendach na bieżąco, bo coś mi mówi, że samplowany metal jeszcze nie nagrał swojej najważniejszej płyty. [Herr B.]

Ennorath, ennorathpoland@gmail.com; tel. 881771889; www.facebook.com/ennorathpoland, www.youtube.com/user/ennorathpoland, www.reverbnation.com/ennorath