Entrails #1 `00

entrails.1„ENTRAILS” #1
`00 (A4/30s./xero/5zł)

Niestety nie mogę zbyt wiele pozytywnych rzeczy napisać o „Entrails” #1. Więcej w tym zinie słabych stron niż mocnych i usprawiedliwić je można tylko tym, że jest to debiut, a i chłopaki są jeszcze dość młodzi i niedoświadczeni w edytorce. Ich pismo jest składane w stylu „Hypnotized” i innych podobnych tytułów hołdujących podkładom pod tekstem. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że układ stron jest w większości nieprzemyślany. Brak dostatecznych odstępów od brzegów kartki zaowocował tym, że w wielu miejscach tekst jest ścięty przez ksero czy też wchodzi pod zszywki. To utrudnia czytanie, a gdy brakuje kilku linijek, mocno zniechęca do dalszej lektury. Inną sprawą jest też fakt, iż mój egzemplarz „Entrails” jest po prostu kiepsko skserowany. Po prostu ktoś odwalił chałę. Ja bym wstydził się wziąć pieniądze za tak nieprofesjonalnie wykonaną usługę… Całości goryczy dopełnia fakt, że teksty są pojebane, np. wywiad z PARRICIDE pod koniec jest wklejony w kolejności numerów pytań 13, 15, 12, 14. Jeśli chodzi o stronę merytoryczną „Entrails” #1, to niestety, ale też nie jest za rewelacyjnie. Wywiady, w większości z grindowymi kapelami, są kiepskie. I w tym przypadku nie można winy zrzucić na olewactwo kapeli, bo pytania są takie same jak odpowiedzi – co najwyżej przeciętne. To samo tyczy się recenzji, które – pomijając nieliczne wyjątki – są krótkie, mało treściwe i w sumie nic nie mówiące. Poza tym masa błędów, literówek. To fakt, że w zinach jest to normalka (ja sam robię kupę błędów), ale tym razem ich namnożenie jest tak wielkie, że nie sposób o nich przemilczeć. Nikt nie pokwapił się, by przeczytać to, co zostało napisane jeszcze przed wydrukowaniem, albo jak ja to robię – na próbnym wydruku. Jest to jednak debiut i ja mam nadzieję, że przy okazji #2 Adam i Łukasz przyłożą się bardziej do roboty i „Entrails” nie będzie już sprawiał wrażenia zrobionego na odpierdol. [Paweł]

„Entrails”, Adam Pudłowski, Aleja 3-go maja 4/18, 22-100 Chełm