EPICRENEL The Crystal Throne `13

EPICRENEL The Crystal Throne

 Ale zaskoczyła mnie 92. pozycja w katalogu Inverse Records! Zupełnie nie spodziewałam się, że ta wytwórnia wyda płytę zespołu grającego najprawdziwszy power metal, tymczasem fiński EPICRENEL to debiutant parający się właśnie tym rodzajem metalowej sztuki. Osobiście jakoś tak mam, że na ogół nie trawę typowego heavy metalu z falsetem, ale power metal, zrobiony z jeszcze większym rozmachem i natężeniem symfoniki (oczywiście o ile nie jest przesłodzony) trafia do mnie dużo łatwiej i tak też jest z grupą EPICRENEL.

I muszę od razu przyznać, że płyta „The Crystal Throne” jest bardzo dobra; przypadła mi do gustu w całym swoim całokształcie. Muzyka ma w sobie sporo klasycznych elementów (zaczerpniętych od RHAPSODY / RHAPSODY OF FIRE czy STRATOVARIUS,), jednak brzmi – jak to power metal:-) – bardzo „młodo”, orzeźwiająco i rozweselająco:-). Kompozycje w dużym stopniu są epickie, naszpikowane genialnymi (bo nie nachalnymi:-)) melodiami, oparte na bogatych aranżacjach. Członkiwie EPICRENEL dobrze opanowali zarówno rzemiosło kompozytorskie, jak i grę na instrumentach. Muzyka charakteryzuje się wielką płynnością, a wykonanie wysokim poziomem. Aż strach pomyśleć, jak wyśmienita może być kolejna płyta chłopaków. Na „The Crystal Throne” szczególnie podobają mi się bardzo ciekawe i zarazem okazałe dialogi (umieszczone niemal w każdym utworze) gitary stalowej i syntezatorów, które brzmią bardzo w stylu rocka progresywnego z lat 70-tych. I indywidualnie punktuję klawiszowa za smakowite i ze smakiem wplecione inne partie jego instrumentu. Urzekają mnie momenty, kiedy kapela rusza z kopyta w swój heavy/power metalowy galop, porywa mnie i unosi gdzieś wysoko w przestworza. Rajcują mnie „wymienne” wokale w „Walls of the Cave”. Często wracam do utworu „In the Dungeon”, który od początku do połowy – w warstwie perkusji i wokalu – przypomina mi „ostatni” CEMETERY OF SCREAM. Doceniam bardziej rozbudowane utwory „Defenders of the Crown” i „Conquering the Throne” oraz instrumentalny „Skyride”. Dodatkowym smaczkiem są teksty oparte na historiach fantasy. 55 minut poświęconych na przesłuchanie tych dwunastu utworów stworzonych przez EPICRENEL dla fanów power metalu nie będzie czasem straconym, a ja to nawet wiele godzin swojego życia poświęciłam dla „The Crystal Throne” i jestem zadowolona, bo to czysta przyjemność i fajna przygoda. [Kasia] 

Epicrenel, www.facebook.com/epicrenel