EVOCATION: Nie pozwólcie głupcom Was oślepić!

Evocation_logo

Dzień dziecka, toż to dzień wesoły! 1.06.2011 roku w katowickim „Megaclubie” miało miejsce przednie wydarzenie. Na jednej scenie wystąpiły: ARCH ENEMY, szwedzkie EVOCATION, polski TOTEM oraz miejscowy THE CROSSROADS. Wokół miejsca koncertu już na długo przed rozpoczęciem imprezy zaczęły formować się dość spore grupki ludzi. Ja również postanowiłem przybyć nieco wcześniej – podchodzę pod klub, gdzie czuć już atmosferę zbliżającego się gigu i wtem narzuca mi się pierwsza myśl: rzeczywiście nie pozostaje nic innego, jak wpakować się do środka, znaleźć sobie jakąś dobrą miejscówkę i oddać się w całości nadchodzącemu spektaklowi!

Ale zaraz, zaraz! Jeszcze tylko rozmowa z EVOCATION i możemy zaczynać. Pod gradobiciem pytań znaleźli się Thomas Josefsson i Vesa Kenttäkumpu…

 

 

Cześć. Przedstawcie, proszę, w kilku słowach skład zespołu i jego historię.

 

Thomas Josefsson: Vesa – gitara prowadząca, Marko – gitara rytmiczna, Janne – perkusja, Martin – gitara basowa i Thomas czyli ja – wokal. Zespół powstał w 1991 roku, a w 1993 nastąpił jego rozpad. Reaktywowaliśmy się w 2005 roku. Od tamtej pory udało się nam odwiedzić kilka ciekawych miejsc. Teraz jesteśmy tutaj.

Evocation_band


Pochodzicie ze Szwecji. Craig Land, wokalista doom metalowej grupy DE PROFUNDIS, powiedział mi ostatnio, że w dzisiejszych czasach na rynku muzycznym jest dość spory monopol na skandynawskie zespoły. Czy zgadzacie się z tą tezą?

 

Thomas: Rzeczywiście kapele ze Skandynawii robią swoje w solidny i zauważalny sposób. Może dlatego mamy do czynienia z pewnego rodzaju monopolem na tego typu zespoły, bo większość z nich jest bardzo dobra i udało się im dużo osiągnąć, jak np. IN FLAMES. Mamy kilka osobistości, które robią naprawdę dużo dla sceny. Myślę, że zawsze mieliśmy dobre kapele i produkcje muzyczne. Być może aktualnie następuje większe zainteresowanie Skandynawią z powodu rozwoju muzycznego poszczególnych zespołów i ich wzrastającą popularnością.

 

Pod koniec 1992 roku EVOCATION był postrzegany jako jeden z najbardziej interesujących zespołów death metalowych pochodzących ze Szwecji. Co było przyczyną zawieszenia działalności mającego miejsce rok później?

 

Thomas: Cóż, nie mogliśmy dojść do porozumienia odnośnie obrania właściwego kierunku muzycznego. Mieliśmy tak wiele różnych koncepcji muzycznych i poglądów na temat, jak powinna wyglądać nasza muzyka, że koniec końców wszystko to zaczynało brzmieć…

 

Vesa Kenttäkumpu: …Po prostu źle.

 

Thomas: Dokładnie. Nagromadziło się zbyt wiele różnych muzycznych wpływów. Mieliśmy ogromny zapał do dalszego tworzenia, jednakże nie potrafiliśmy ze sobą rozmawiać na temat wyboru odpowiedniego kierunku muzycznego, którym powinniśmy wspólnie podążyć. Uważam, że to, co się stało później, było najlepszą możliwą opcją.

 

Czym dokładnie zajmowaliście się podczas okresu Waszej „muzycznej ciszy” między 1993 a 2001 rokiem? Czy graliście może w innych projektach muzycznych?

 

Vesa: Tak, grałem w kilku zespołach oraz angażowałem się w różne muzyczne projekty, jednakże nie brałem tego na poważnie. Z jedną kapelą nagrałem nawet album, ale później nie zrobiliśmy niestety nic w kierunku dalszego rozwoju.

 

Thomas: Vesa trudnił się również generowaniem dźwięku i pochodnymi sprawami, zresztą nadal bardzo się tym interesuje.

 

Evocation.2Kiedy dokładnie rozpoczęliście na nowo próby jako EVOCATION?

 

Vesa: To było w 2005 roku. Właśnie wtedy odbyła się pierwsza próba po rozpadzie zespołu.

 

Thomas: Tak naprawdę pierwszą próbę potraktowaliśmy w ramach zabawy / rozrywki, prawda Vesa? Zanim Vesa i reszta bandu poszli pewnego dnia do miasta, postanowili wspólnie sobie pograć, kupując wcześniej kilka piw. Ponoć brzmiało to wszystko okropnie, ale gdy spotkali się po raz drugi, to coś między nimi zaiskrzyło. I później zadzwonili do mnie.

 

Martin Toresson dołączył do zespołu latem 2005 roku, przejmując rolę basisty. Jak moglibyście opisać jego wkład w brzmienie EVOCATION? Czy jest lepszym muzykiem aniżeli jego poprzednik?

 

Thomas: On jest dosyć przeciętnym basistą, choć potrafi wydobyć ze swojego instrumentu naprawdę dobre brzmienie. Faktycznie czerpie dość dużo z punku. Nie sądzę jednak, byśmy tak bardzo zwracali uwagę na jego umiejętności techniczne. Bardziej zależy nam na dobrym brzmieniu i umiejętności wpasowania się w strukturę zespołu. Jesteśmy szczęśliwi, iż jest z nami w zespole, bo współpraca z nim układa się nam dobrze.

 

Po długich problemach udało Wam się wkroczyć w nowy etap muzyczny, wydając w 2006 roku demówkę zawierającą trzy utwory, prawda?

 

Thomas: Najpierw nagraliśmy cały album, jednakże zanim on wyszedł, wypuściliśmy demo, na którym znalazły się trzy utwory, które uważaliśmy za najlepsze.

 

Vesa: Zanim rozpoczęliśmy nagrania w studiu, przedyskutowaliśmy wcześniej w zespole kwestię rejestracji nowego albumu. Byliśmy na tyle zdeterminowani, że oprócz współpracy z wytwórnią, braliśmy też pod uwagę możliwość wydania tego materiału własnym nakładem (nie miało to dla nas większego znaczenia). Jednakże później postanowiliśmy, że najpierw wydamy materiał demo, by wzbudzić nim zainteresowanie różnych wytwórni, pod kątem nagrania płyty długogrającej.

 

Po demie (2006 r.) wydaliście dwa albumy, które, muszę przyznać, bardzo sobie cenię:-). Gdzie udało się Wam wydobyć tak potężne brzmienie zawarte na „Tales From The Tomb” i „Dead Calm Chaos”?

 

Thomas: Myślę, że Sunlight Studio było miejscem, gdzie udało się ustawić brzmienie, na którym nam rzeczywiście zależało. Najpierw przesłuchaliśmy kilku studyjnych produkcji tego studia. Później to Vesa pełnił rolę realizatora podczas naszej pracy nad tymi krążkami. Mieliśmy zamiar powrócić dokładnie do momentu, w którym się zatrzymaliśmy przed rozpadem zespołu. Chcieliśmy ponownie ruszyć z pułapu, na którym już kiedyś się znajdowaliśmy, puszczając przy tym wszelkie zahamowania i brnąc swobodnie do przodu. Uważam, że brzmienie tych płyt to głównie zasługa Sunlight Studio.

 

Vesa: Natomiast na najnowszym albumie brzmienie gitar to połączenie możliwości brzmieniowych Sunlight Studio i Gothenburg Sound, co w konsekwencji dało bardzo dobry rezultat.

 

Evocation_Apocalyptic

W 2010 roku nagraliście swój kolejny pełnowymiarowy album – „Apocalyptic”. Jaka jest różnica pomiędzy materiałem nań zawartym, a Waszymi wcześniejszymi dokonaniami?

 

Vesa: Od początku chcieliśmy, by „Apocalypitc” był utrzymany w brutalnej stylistyce, odmiennej od tej bardziej melodyjnej, ukazanej na „Dead Calm Chaos”.

 

Thomas: Wydaje mi się, iż materiał zawarty na tej płycie nie jest aż tak melodyjny, jest bardziej brutalny. Nie chcieliśmy, żeby fani postrzegali nas jako zespół coraz mocniej osadzony w melodyjnych klimatach. Dlatego też chcieliśmy pokazać, że potrafimy nagrać agresywny album. Uważam, że udało nam się również ukazać większe umiejętności muzyczne każdego z nas. Mam na myśli solówki, partie perkusyjne, moje wokale i liryki, dokładnie wszystko. Być może na „Apocalyptic” nie uświadczy się aż tak wielu różnic w porównaniu z „Dead Calm Chaos”, ale na pewno jest to większe muzycznie dzieło. Myślę, że odnaleźliśmy wspólnie odpowiedni kierunek twórczy.

 

Jakie były pierwsze reakcje towarzyszące ukazaniu się „Apocalyptic”?


Thomas: Pierwsze opinie były oczywiście bardzo dobre. Zebraliśmy w magazynach kilka naprawdę niezłych recenzji. Cały album był w większości postrzegany jako bardzo dobry. Niewątpliwie musimy być z tego fakt zadowoleni.

 

Które utwory z „Apocalypitc” uważacie za najlepsze?

 

Vesa: Muszę pomyśleć… Lubię utwór „Parasites”, jest taki melodyjny.

 

Thomas: Minęło kilka tygodni od momentu ostatniego słuchania przeze mnie tego albumu, ale w zasadzie zgadzam się z opinią Vesy.

 

Bardzo podoba mi się okładka najnowszej płyty, która została zaprojektowana przez Xaaya. Jakie jest jej przesłanie?

 

Thomas: Najpierw określiliśmy tytuł najnowszego albumu – „Apocalyptic”, a później daliśmy Xaayowi pełną swobodę. Wysłaliśmy mu tytuł płyty i trochę muzyki. Marko był osobą, która głównie kontaktowała się z Xaayem, jednakże zastrzegliśmy, że grafik może tworzyć, co tylko chce. I rzeczywiście zaprojektował bardzo ładną okładkę, bardzo nam ona pasuje. Na pewno będziemy chcieli z nim współpracować w przyszłości.

 

Jaki jest kontekst liryczny zawarty na „Apocalyptic”?

 

Thomas: Nie wiem, naprawdę nie wiem (hahaha)! Kiedy piszę teksty, to skupiam się na tym, co widzę wkoło, jak odnajduję się w społeczeństwie, jak zachowują i czują się inne osoby. Ludzie są zestresowani, często pracują zbyt ciężko, cierpią na różne choroby… Staram się głębiej poruszać te tematy, ukazać, jak ja postrzegam różne aspekty, jak odnoszę się do moich przyjaciół. Także staram się tworzyć liryki, które sprawiają, że odbiorca może czuć się silniejszy.

 

Evocation.1

 

 

 

Czy macie w planach na nadchodzące lato występy na jakiś dużych trasach koncertowych bądź znanych festiwalach?

 

Thomas: Właśnie zakończyliśmy naprawdę dużą trasę z AMON AMARTH. Była niesamowita! Najprawdopodobniej była to największa trasa, jaką kiedykolwiek mieliśmy. Jej finał miał miejsce około tydzień temu. Później zagraliśmy na trzech festiwalach w Austrii… W niedzielę odbył się ostatni z nich. Aktualnie gramy trzy koncerty z ARCH ENEMY i później wracamy do domu. Raczej nie mamy w planach żadnych większych występów tego lata. Najprawdopodobniej wrócimy do studia, będziemy spędzać czas z naszymi rodzinami, oddamy się relaksowi:-). Nadchodzącej jesieni będziemy koncentrować się nad nagraniem nowego albumu.

 

To było już ostatnie pytanie. Wielkie dzięki za udzielenie wywiadu. Jakieś końcowe refleksje lub przemyślenia?

 

Thomas: Nie pozwólcie głupcom Was oślepić!

Thomas & Vesa: Dziękujemy!

 

[Adam Dzwonnik, pomoc techniczna: Marta Kasprzak]

Evocation, www.evocation.se, www.myspace.com/evocationswe