EXCRUCIATION Angels To Some, Demons To Other `07

EXCRUCIATION Angels To Some, Demons To Other `07

„Angels To Some, Demons To Other” to nowa płyta EXCRUCIATION… Oczy przecierałem ze zdumienia. Kolejny powrót zespołu, o którym chyba dziś już prawie nikt nie pamięta. Wciąż od czasu do czasu słucham sobie „Anno Domini – An Anthology Of The Past” – albumu wydanego ok. 13 lat temu, a może i więcej (nieistotne to wszakże) przez bodajże „słynne” Turbo Music, które niejedną kapelę w chuja zrobiło. EXCRUCIATION był dla mnie zawsze jedną z tych kapel, które przypominały mi pierwsze lata zabawy w underground.

Surowe brzmienie, wyciskanie ze strun całego wpakowanego w nie pieprzonego metalu… Może nigdy nie uważałem tego zespołu za jakiś kultowy, ani nie podniecałem się okrutnie przy tamtej płycie, ale jakiś szacunek został. Nowa produkcja EXCRUCIATION przynosi coś, co na jesienne wieczory jest jak znalazł. Mroczna, wolna (choć nie jest to żaden walcowaty doom), depresyjna muzyka, klimatem i niektórymi aranżami nasuwająca mi skojarzenie ze wspaniałym debiutem SADNESS. Co jeszcze mi bardzo pasi, to fakt iż wszystko jest zagrane na konserwatywnym, metalowym instrumentarium! Cała atmosfera, nastrój, wszechobecna groza i melancholia idące w parze spłodzone zostały bez użycia klawiszy. Można? I to kurwa jak najbardziej! Już następująca po intrze „Golgotha” to kawałek zawierający niesamowity ciężar takich uczuć jak rozpacz, brak nadziei, smutek i tłumiona wściekłość. EXCRUCITAION po aptekarsku dawkuje, co trzeba, np. mocniejsze rytmy w „Like Hyde In Jekyll”, trącany bas w „My Darkest Hour” czy piękne, aczkolwiek krótkie gitarowe wejście w „I Am” – wszystko to doskonale i w odpowiednim momencie podrzuca do utworu. Mamy też przebłyski, które wyzwalają chwilowo z odrętwienia: „Arise” (ten kawałek kojarzy mi się ze starym IN SOLITUDE, zresztą wokalista ma podobną barwę głosu, chociaż czasem nawiązuje do MY DYING BRIDE) i nienawistny „I Am”. Ręka sama wyciąga się po nóż przy kolejnych dołach: „Mo(u)rning Again”, „My Darkest Hour” czy „One Step Further” (te sabbathowskie riffy…). Kolejnym plusem jest fakt, iż pomimo 55 minut czasu trwania płyty, utwory mają średnio po cztery minuty z hakiem, więc nie ma mowy o rozwlekłości. „Angels To Some, Demons To Other” to naprawdę udany powrót EXCRUCITAION! [von Mortem]
Excruciation, Eugenio Meccariello, Schachenweg 10, CH-8610 Uster, Switzerland; info@excruciation.net; www.excruciation.net