EXODIA Slow Death `12

Tak sobie przeglądam preesspack, jaki otrzymałem od zespołu EXODIA i myślę sobie: „no, będzie grubo”. Krótkie spodenki, koszulki SLAYERa, CHILDREN OF BODOM. Samo zło. Również i gatunek, jaki prezentują Hiszpanie – melodic thrash metal, zapowiadał, że album „Slow Death” to będzie męczące kilkadziesiąt minut… Po kolei jednak… EXODIA to zespół założony w 2009 roku w Walencji, „Slow Death” to debiutancka płyta. Po odpaleniu krążka po mych owłosionych plecach przebiegł dreszcz. Romantyczne gitarki i bongos w intro. Cudownie. Będzie potrzebna druga kawa, stoperan i kajdanki. Jednakże, wbrew obawom, nie było aż tak źle. Chłopaki dają radę. Całkiem agresywny i brutalny ten ich melodic thrash. Co prawda nie brakuje cukierkowatych wstawek, a całość brzmi trochę metalcore’owo, ale i tak słucha się całkiem przyjemnie. Dużym plusem jest też specyficzne poczucie humoru muzyków – tytuły „No Rules No Kisses” czy „Fight My Cock And Your Palate” wywołują uśmiech. Oczywiście o ile oni tak dla jaj, a nie, że na serio. Podsumowując – niezłe, głębokie brzmienie, sporo ciekawych, agresywnych riffów, dobry wokal, z drugiej strony typowe dla gatunku cukierkowe zwolnienia, solóweczki i bajerki, na które zarywa się groupies w lokalnym klubie. Oczywiście jeśli wciąż się ma 20 kilka lat i burzę loków na głowie. Jeżeli lubisz muzykę lekką i przyjemną, potajemnie zdarza ci się odpalić CHIMAIRĘ czy coś w tym guście, lubisz wyrywać słodkie metalóweczki / kręcą cię chłopcy z gitarą i długimi włosami – album „Slow Death” grupy EXODIA to pozycja w sam raz dla ciebie. [Zwyrol]

Exodia, www.myspace.com/metalexodia

Art Gates Rec., artgatesrecords@gmail.com; www.artgatesrecords.com