FANTHRASH Apocalypse Cyanide `13

digiMCD `13
Ocena: 4,5/6
Gatunek: thrash

FANTHRASH to grupa, której miłośnikom thrashowego grania przedstawiać nie trzeba. Z taką nazwą nie może być zresztą mowy o pomyłce, zespół z Kocka (teraz Lublina) od 1986 roku równomiernie okładała słuchaczy thrashowym łomotem. I choć zamilkli na początku lat 90-tych (jak większość załóg z tego gatunku), to jednak powrócili w roku 2010. Od tego czasu ich dyskografia powiększyła się o EPkę, długograja i kolejną EPkę „Apocalypse Cyanide”, która właśnie kręci się w moim odtwarzaczu. Jaki jest więc FANTHRASH roku 2013? Oczywiście thrashowy. Ale jest to granie bliższe polskim tradycjom niż dajmy na to łojeniu na modłę kalifornijską lub niemiecką. Nie ma tu zbyt wielu szybkich temp, tytułowy kawałek można by wręcz nazwać kroczącym, gdyby nie połamanie. Właśnie, to znak szczególny grupy, która gra swój thrash bardzo nowocześnie, bardzo technicznie i palcołomnie. Rwane i poplątane tempa, przenikające się i łamiące motywy, zróżnicowane wokale (w sensie brutalniejsze i nieco bardziej melodyjne), a wśród tego niemal jazzowe solówki gitarowe. Cisną się porównania do WOLF SPIDERa, chciałoby się przykleić łatkę NEVERMORE, w szybszych momentach pobrzmiewa brutalniejsza wersja TESTAMENTu, ale tak naprawdę FANTHRASH radzi sobie samodzielnie bardzo dobrze i te porównania należy potraktować raczej jako kropki, pomiędzy którymi rozciąga się gwiazdozbiór Kasjopeja, a któremu poświęcono dużo miejsca na tej ledwie 15-sto minutowej EPce. Świetne wydanie, bardzo dobre brzmienie, wymagająca, techniczna, skomplikowana muzyka. Pytanie, jak to się sprawdzi w formacie długograja. Poczekamy. W dobie, gdy wszyscy zachwycają się ALASTORem, warto sprawdzić FANTHRASH, który w niczym ekipie z Kutna nie ustępuje, a jest czystszy gatunkowo i momentami bardziej intrygujący pomysłowo. [Shadock]

 

Fanthrash, mail@fanthrash.com; www.fanthrash.com, www.myspace.com/fanthrashband