FLAGELLANT Maledictum `13

CD `13 (World Terror Committe)
Ocena: 5/6
Gatunek: black metal

Materiały mają to do siebie, że albo są nieoryginalne i zajebiste, albo oryginalne i chujowe. Są też nieoryginalne i chujowe oraz oryginalne i zajebiste. Są także gówna i arcydzieła. FLAGELLANT jest nieoryginalny, a przy tym zajebisty. Jakie to trywialnie proste. Szwedzi w najbardziej mrocznych gatunkach metalu zazwyczaj nie zawodzą, a na płycie „Maledictum” mamy black metal czysto skandynawski, nasiąknięty duchem lat 90-tych, poczynając od chłodnego, brzęczącego brzmienia, na doskonale zbudowanej atmosferze kończąc. A taki black metal od pierwszych taktów to ja bardzo lubię! Sporo tutaj klimatu znanego z wczesnych dokonań SATYRICON, debiutu IMMORTAL czy ENSLAVED z okresu genialnego „Frost” (wsłuchajcie się w riffy „Domini Canes”). Dużo średnich, łatwo wpadających w ucho temp, czytelny, dobrze zaaranżowany wokal, który jest swojego rodzaju wyróżnikiem FLAGELLANT. Doskonałym przykładem na prostotę genialnej kompozycji jest „Necromantic Revelations”, jeden z lepszych utworów na tym albumie. Zamykający „Thirteen Cauldrons Boil” to skoczny numer, z banalnym riffem w duchu VENOM, czyli brudny, czarny rock’n’rollowy klimat. Kolejny plus, to fakt, iż w tej prostej konwencji nie ma miejsca na nudę i jednostajność. I może FLAGELLANT nie jest w tym, co robi tak dobry, jak nasza rodzima MGŁA czy SZRON, ale jeżeli łykacie twórczość tych ostatnich, to i Szwedzi powinni zagościć w waszych domach. Ja dopowiem na koniec, że już przy pierwszych akordach „Maledictum” jakoś ta płyta mi się podobała. I dalej trwam w tym stanie. [von Mortem]

Flagellant, www.myspace.com/flagellant, www.facebook.com/unfoldingvoid
World Terror Committe, info@w-t-c.org; www.w-t-c.org