FOREST WHISPERS Magiczny Las `14

CD `14 (Taste Of Winter Prod.)
Ocena: 3/6
Gatunek: pagan black metal

Black metal jest stylem, który uchodzi za prosty. Pod płaszczykiem przekazu muzycy nie muszą zbyt się wysilać. Tworzą muzykę, w której próżno szukać zawiłych korytarzy bez widocznych zakrętów i pułapek. Warstwa muzyczna schodzi na dalszy plan. Ta cienka granica pomiędzy banałem a sztuką wprowadza pewną wątpliwość, czy aby black metal jest warty uwagi, pochylenia ucha i zatrzymania się. Niby wystarczy pójść na skróty i odwrócić do góry nogami wszystkie możliwe zasady. Jeśli black metal jest wolny, to można by swobodnie ignorować wartość muzyczną, bo treść jest ponad wszystko. Mimo to, twórcy gatunku w pewnym momencie sprawili, że cały świat na chwilę wstrzymał oddech. Z czasem stworzyli coś, co można by nazwać absolutem. Stworzyli płyty, które łączą w sobie muzykę i przekaz. Jedno nie może istnieć bez drugiego. Od tego momentu protoplaści zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko. Większość zespołów nawet nie podejmuje próby kopiowania oryginału i tworzy dźwięki, które posiadają treść zgodną ze stylem gatunku, a muzycznie gubią dawne schematy komponowania black metalu. Jednoosobowy FOREST WHISPERS z płytą „Magiczny Las” podjął to wyzwanie. Hern odważył się skupić uwagę słuchacza i osiągnął swój pierwszy cel. Już od pierwszych dźwięków raczy surowym black metalem utrzymanym w stylistyce pagan. Prosta w swej strukturze muzyka miesza się z akustycznymi ozdobnikami. Słyszalny hołd dla zespołu ULVER, w postaci krótkiej akustycznej interpretacji, z jednej strony urozmaica album FOREST WHISPERS, a z drugiej wprowadza małe zamieszanie. Uważam, że Hern dokonał złego wyboru. Wspomniany „Na szczycie gór” jest zbyt krótki i niezbyt komponuje się zresztą płyty. Ale na krążku pojawiają się utwory z dużym potencjałem. „Godzina dusz” oraz „Magiczny las” za sprawą ciekawych rozwiązań mogą zaistnieć w pamięci słuchacza na dłużej. Niestety pozostałe części układanki wypadają blado i nawet kończący płytę utwór „Wyzwolenie” jako ambientowa wstawka nie utrzyma FOREST WHISPERS na powierzchni. Na albumie „Magiczny Las” zabrakło nieopisanej siły, która tak mocno kojarzona jest z black metalem. Gdybym natomiast miał porównać FOREST WHISPERS do innych zespołów, to pierwszym, jaki przychodzi mi do głowy, byłby JUDAS ISCARIOT, ale ten amerykański odpowiednik połyka Polaka bez popitki. Kolejnym, jaki chodzi mi po głowie, to rodzimy GRAVELAND, ale i tutaj porównanie tych dwóch zespołów mija się z celem. Niestety Hern podjął nieudaną próbę sięgnięcia po to, czym jest black metal i tym samym nawet nie zbliżył się do klasyków piekielnego metalu. Ten projekt prawdopodobnie utonie pośród innych metalowych perełek, które miałem okazję słyszeć. Może gdyby FOREST WHISPERS było zespołem z pełnym składem, to płyta „Magiczny Las” wyglądałaby inaczej, ale podczas kiedy wszystko jest ukończone, takie założenia nie mają sensu. [Tomash]

Forest Whispers, www.facebook.com/ForestWhispers