FORMOSUS: Po godzinach…

Formosus_logoDeath metalowy FORMOSUS to wciąż mało znany i stosunkowo młody (chociaż niekoniecznie wiekiem muzyków go tworzących:-)) zespół z Krakowa. W roku 2008 wydal demo „Alter”, pograł trochę koncertów, po czym zaszył się „po godzinach” w Sali prób, by przygotować nowy materiał. „SIGNVM” to zaledwie 5-utworowy mini album, na tyle jednak ciekawy, że warto tej grupie kibicować i czekać na płytę długogrającą.

Zespół przybliża lider FORMOSUS, gitarzysta Krzysiek…

l_formosus_alterCześć. FORMOSUS powraca ze swoim nowym, drugim materiałem, mini albumem „SIGNVM”. Od demówki „Alter” minęło ze cztery lata. Co w międzyczasie działo się w zespole?

 

Cześć! Trochę się działo – w końcu to cztery lata:D. W zasadzie zaraz po nagraniu „Alter” zaczęliśmy koncertować. Zagraliśmy trochę całkiem niezłych koncertów, w tym mini trasę z CLIMATE. Początkowo nie oczekiwaliśmy zbyt wiele od publiczności, gdyż melodyjny death raczej nie jest muzyką specjalnie popularną w Polsce. Na szczęście już na pierwszym koncercie publiczność dała tyle energii, że wszelkie obawy prysły. Później znaczną część tego okresu zajęła nam praca nad „SIGNVM”, która została skutecznie zakłócona przez pojawienie się dwóch nowych ludzkich istotek;-). Inna sprawa, że nie chcieliśmy się spieszyć z realizacją. Celem była pełna satysfakcja z powstającego materiału. Dlatego też zepchnąłem na bok swoje ambicje realizatorskie i zdecydowaliśmy się na współpracę ze specjalistą. Z Dominikiem skontaktował nas Kuba Morawski z LACRIMY. To pod jego okiem powstała płyta tej grupy – „Old Man’s Hands”, której brzmienie bardzo się nam spodobało. Jeżeli dodamy do tego współpracę z HORRORSCOPE, WHOREHOUSE, a przede wszystkim z ATROPHIĄ RED SUN nad genialnym „Twisted Logic” (swoją drogą to mój ulubiony polski album), to nietaktem byłoby nie wejść w taką współpracę:D.

 

Ogólnie mówiąc gracie melodyjny death metal w średnich tempach, z bardzo dobrym wokalem. Jak Ty byś opisał muzykę FORMOSUS? Wskaż również różnice między utworami z „SIGNVM” a z „Alter” – w końcu na pewno rozwinęliście się jako zespół…

 

Ogólnie gramy melodyjny death, jednak ciągle szukamy własnego przepisu na granie. Ciężko opisać własną muzykę:D. Ujęłaś to całkiem trafnie, jednak myślę, że nie tylko wokal mamy dobry. Reszta zespołu też radzi sobie całkiem nieźle;-). Moim zdaniem „Alter” jest bardziej surowy i agresywny w stosunku do „SIGNVM”. Jest też na pewno mniej zróżnicowany. Podczas prac nad ostatnim materiałem byliśmy już bardziej zgrani, znaliśmy też lepiej swoje metody pracy. „SIGNVM” to zdecydowanie bardziej przemyślany materiał. Chcieliśmy też, żeby był bardziej różnorodny i wydaje mi się, że pomimo jego niewielkiej objętości udało się to osiągnąć. „SIGNVM” to koniec pewnego etapu, symbol poszukiwań nowych dźwięków.

 

Na płycie zagrał z Wami Wojtek Hoffmann (lider TURBO). Jak to się stało, że doszło między Wami do współpracy? Ciężko było go namówić?

 

Wojtka miałem okazję poznać podczas mojej współpracy z portalem E-Muzyk. Pomysł, żeby go zaprosić, pojawił się w mojej głowie z prostej przyczyny. Nagrałem świetny motyw, jednak nikt z nas nie miał wystarczająco dobrego pomysłu na pozostałe partie gitar. Tak się akurat złożyło, że mój synek intensywnie przerabiał wówczas DRZEWA, i tak za którymś z kolei przesłuchaniem zaczęła mi świtać taka dzika myśl, żeby spróbować namówić Wojtka do współpracy. Trochę się nosiłem z tym pomysłem, wiadomo – nie ta liga:D. Wyszedłem jednak z założenia, że byłbym głupcem, gdybym nie spróbował. No więc telefon do Wojtka i jego odpowiedź: „Podeślij, zobaczymy.” Wow! To było coś! Kilkukrotnie poprawiałem swoje ślady, wiedząc, że Wojtek jest perfekcjonistą i byle czego wysłać mu nie mogę. No i wysłałem. Za jakiś czas dostałem maila ze ścieżką. No to szybko wrzuciłem ją do miksu. Kurna, ale czad! A tu za chwilę kolejny mail, i kolejny, i kolejny! Opad szczeny! Ja od dziecka wiem, co to TURBO i co za jeden ten Hoffmann, ale czegoś takiego nie widziałem. Siłą rzeczy Wojtek nie zmienił mojej partii, a pomimo to napisał cały numer od nowa! Do tej pory, jak tego słucham, to nie mogę się nadziwić, co zdziałał.

 

Nazwisko Hoffmanna na pewno będzie magnetyzujące dla słuchaczy lubiących klasyczny polski heavy metal, a innych zaintryguje, co mógł zagrać taki gitarzysta z zespołem death metalowym. I właśnie… Jest to spokojna instrumentalna miniatura, która zresztą nosi tytuł „SIGNVM”. Prawdę mówiąc moje oczekiwania były większe – moim zdaniem okazała solówka Wojtka w „normalnym” utworze FORMOSUS mogłaby zabrzmieć bardziej powalająco…

 

Nie wątpię. Wojtek to czołówka polskiej gitary. Dysponuje niesamowitą techniką, jednak moim zdaniem jest przede wszystkim genialnym kompozytorem. Może gdyby nie nasze niedomaganie w pracy nad tą miniaturą, to zaprosilibyśmy go do wrzucenia solówki w któryś z pozostałych numerów. Uważam jednak, że wszystko jest na miejscu. Całe DRZEWA uważam za majstersztyk – płytę gitarową pełną muzyki, a nie cyrkowych popisów, jednak najwięcej emocji porusza we mnie zawsze ostatni utwór „Brzozy pamięci”. Myślę, że to jest główna przyczyna tego, gdzie widziałem miejsce dla Wojtka na „SIGNVM”.

 

formosus_krzysiekJesteś więc zwolennikiem solowego projektu lidera TURBO – DRZEWA… A czy zdarza Ci się słuchać jeszcze innej, progresywnej, instrumentalnej, gitarowej muzyki? Jacy są Twoi ulubieni „wioślarze”? A może wzorujesz się na kimś, czy już jesteś na to za stary?:-)

 

Z wzorowania się już dawno wyrosłem – tak, już jestem na to zdecydowanie za stary:D. Bardzo lubię jednak różną muzykę. Jak większość gitarzystów, lubię czasem posłuchać Vai’a, Satrianiego, Gilberta, jednak jakiś czas temu do tego zestawu dołączyłem jeszcze Mattiasa Eklundha, który pośród tych gości jest swoistym Benny Hillem:D. Czasem też zdarza mi się posłuchać ANIMALS AS LEADERS, DREAM THEATER, ZERO HOUR i genialnego KING CRIMSON. Aaaa, no i przecież OPETH:D! Ciągnie mnie też w stronę elektroniki, ale tylko troszkę;-).

 

formosus_signumRównocześnie z wydaniem, własnym sumptem, płyty „SIGNVM”, FORMOSUS rozpoczął współpracę z firmą 8merch, której logo widnieje zresztą na tylnej okładce płyty. Na czym ona dokładnie polega? Dotyczy tylko pomocy w dystrybucji albumu, czy faktycznie dzięki niej MCD „SIGNVM” ukaże się też oficjalnie zagranicą w maju 2012, w tradycyjnej formie płyty kompaktowej?

 

Cała promocja leży na naszych barkach, więc jeżeli ktoś ma ochotę pomóc, to chętnie pogadamy:D. Kontaktujemy się z mediami, żeby zrobić troszkę szumu wokół „SIGNVM”. Powoli zaczynamy też myśleć o powrocie z koncertami. 8merch zapewnia nam dystrybucję fizyczną i cyfrową w kraju i zagranicą. Bardzo się cieszę, że w końcu ktoś taki pojawił się w Polsce. Zagranicą tego typu serwisy działają od dawna i mają się całkiem nieźle. U nas do tej pory była posucha. 8merch organizuje nam dystrybucję w wielu katalogach oferujących nośniki fizyczne, jak i muzykę w formie cyfrowej. Premiery z wielką pompą nie będzie, jednak płyta będzie dostępna dla wszystkich zainteresowanych.

 

Materiał udostępnicie również w sieci. Odpłatnie czy bezpłatnie? Na jakich serwisach? Nie obawiacie się, że ludzie zadowolą się wersją cyfrową i zostaniecie ze stertą zafoliowanych płyt w piwnicy?:-)

 

W chwili obecnej pracujemy nad tym. Są pewne problemy techniczne, lecz myślę, że ich rozwiązanie to kwestia dni. Utwory będą płatne. Kupę kasy kosztowało nas to przedsięwzięcie i fajnie by było, żeby choć w części się zwróciło. Cena jaką planujemy za cały album, nie przekroczy przeciętnej ceny piwa w knajpach, więc myślę, że nie będzie dla nikogo specjalnym problemem wydanie piątaka na muzykę:D. Dotychczas sprzedaliśmy już trochę płyt, jednak ciągle mamy ich zapas. Myślę, że jak tylko ruszymy z koncertami, będzie jeszcze lepiej. Tym bardziej, że cena CD też nie jest zbyt wygórowana.

 

Czy doczekamy się trasy promującej „SIGNVM”? Albo chociaż pojedynczych koncertów? Może uda się Wam więcej pograć poza rodzinnym Krakowem?

 

Planujemy zagrać trasę jesienią 2012. Plan jest właśnie opracowywany. Na pewno ponownie odwiedzimy Czechy, szukamy też kontaktów w południowo-zachodniej Polsce, żeby wszystko sprawnie zorganizować od strony logistycznej. Natomiast jak tylko pojawi się nowy gitarzysta, ruszymy z pojedynczymi sztukami.

 

Przy okazji, jak oceniacie metalową scenę krakowską? Wydaje mi się, że koncertujecie głównie z lokalnymi kapelami, więc na pewno macie wśród nich wielu przyjaciół? Czy raczej odczuwacie dziką konkurencję o każdy metr kwadratowy sceny?:-)

 

Trudno szukać tutaj jakiejkolwiek konkurencji. W zasadzie z wszystkimi zespołami w jakimś stopniu się przyjaźnimy. Ciężko też mówić o walce o scenę, skoro wspólnie organizujemy koncerty, czy też wynajmujemy salę prób:D. Jak tylko mamy okazję, to chodzimy sobie pooglądać chłopaków, jak grają w okolicy. Od dawna znamy się z muzykami LACRIMY, często wspólnie gramy z DORMANT ORDEAL, INTERNAL UNREST, COLLIDER, REDEMPTOR i BANISHER – to też fajne chłopaki:D. Aaa, IBLIS to fajni goście, którzy nagrali ostatnio świetny materiał. Nieźle pojechaną muzę grają. Marcin T. jest nawet ich groupie;-).

 

formosus_foto

 

Dotąd FORMOSUS to był zgrany team pięciu muzyków, jednak zanotowaliście pierwszy rozłam w składzie. Jakiś czas temu rozstaliście się z Maćkiem. Co się takiego wydarzyło?

 

Cóż, życie. U podstaw tej decyzji leżą rozbieżności, które początkowo napędzały, lecz z czasem zaczęły utrudniać współpracę. Maćkowi przestał odpowiadać nasz pomysł na kierunek rozwoju muzyki FORMOSUS. Wyglądało to mniej więcej jak wóz ciągnięty przez dwa konie w przeciwnych kierunkach – zatrzymaliśmy się. Z czasem Maciek stanął z boku i przestał brać udział w pracy nad muzyką. Dla nikogo ta sytuacja nie była korzystna, więc siedliśmy, pogadaliśmy i wyszło, jak wyszło.

 

Jest już jego następca? Jakie macie oczekiwania wobec nowego gitarzysty?

 

Nowy gitarzysta już prawie jest. W zasadzie pozostało nam wybrać tego najlepszego:D. Z naszej perspektywy to dość ciekawe doświadczenie, bo wszyscy chętni są o ok. 10 lat młodsi od nas:D. Oczekiwania…? Sprawny technicznie, potrafiący współpracować w zespole, z otwartym umysłem i szerokimi horyzontami. Aaa, no i musi golić nogi;D.

 

Kiedy możemy spodziewać się wreszcie „pełnego” krążka grupy FORMOSUS? Mini album zaostrza apetyt na większą dawkę Waszej muzy…

 

Trudno powiedzieć. Muzykę robimy przede wszystkim dla własnej przyjemności, „po godzinach”. Obecnie mamy wstępnie ukończonych parę numerów, jest też cała szuflada pomysłów. Plan jest taki, żeby trzecie wydawnictwo było już pełną płytą. Myślę, że tym razem nie każemy czekać na nie kolejnych czterech lat, ale na pewno nie będziemy się spieszyć. Będzie to też nieco inna muzyka, bardziej różnorodna, czy może wręcz niejednorodna. To wszystko jednak w swoim czasie.

 

Dziękujemy za krótką rozmowę. Pozdrawiamy i życzymy powodzenia.

 

Również dziękuję i zapraszam do posłuchania „SIGNVM”, jak i na koncerty.

 

[Kasia, Sebass]


Formosus, band@formosus.pl; www.formosus.pl