FREEZING BLOOD Baal `17

CD '17 (Old Temple)
Ocena: 4/6
Gatunek: black/death metal

Ostatnimi czasy do łask wracają EPki, splity, single czyli krótsze formy manifestowania metalowych dźwięków. Wiadomo, że ilość nie zawsze przekłada się na jakość i czasem lepiej dostać kilka konkretnych ciosów niż męczyć się z godzinnym przekombinowanym materiałem.

Taka myśl wpadła mi do głowy gdy okazało się, że „Baal” to zaledwie cztero-utworowa EPka z czasem trwania nieprzekraczającym trzynastu minut, za to zdecydowanie nadrabiająca w aspekcie intensywności przekazu. FREEZING BLOOD jest stosunkowo nową nazwą rodzimej sceny oldschoolowego metalu, nie oszałamiającą może ilością pozycji w swojej dyskografii, ale nie są to w żadnym razie debiutanci. Zaangażowani w powstanie „Baal” muzycy związani są z takimi wypustami krajowej sceny jak chociażby MARTWA AURA, MOLOCH LETALIS, THRONEUM czy ZMORA.

Jak można się więc spodziewać FREEZING BLOOD kontynuuje linię programową wspomnianych zespołów, atakując słuchacza bezpardonowym black/death utrzymanym w konwencji najlepszych wzorców tego gatunku czyli skondensowaną soniczą pożogą. Już od pierwszych sekund „Hail to Infernal Power” sprawa jest jasna – dostajemy ochłap old-school black/death metalu inspirowanego oczywiście kultem Rogatego czy jak kto woli wczesnym AZARATH, ARCHGOAT i oczywiście BLASPHEMY by jakoś dookreślić skojarzenia, które narzucają się podczas konfrontacji z „Baalem”.

W temacie „przebojowości” materiału swoje robi też odpowiednio surowe, a przy tym zaskakująco czytelne brzmienie. W „Prayer” FREEZING BLOOD gna naprzód z gracją kompanii czołgów, nie zdejmując nogi z gazu nawet na chwilę. Co prawda w „Seven Gates of Chaos & Destruction” pojawia się krótkie zwolnienie i nastrojowe outro, ale wieńczący całość opus o wiele mówiącym tytule „Sheep Slaughterer-Worshiper of Goat” to znowu konkretny cios bez chwili wytchnienia. Trudno się w tym temacie rozpisywać – kto zna chociażby BLASPHEMY (a kto nie zna niech się wstydzi) wie czego się spodziewać, a dla ludzi gustujących w innego rodzaju dźwiękach „Baal” będzie po prostu kupą hałasu, wiec i tak nie skorzystają.

Podsumowując oryginalności u FREEZING BLOOD nie stwierdzono, za to skuteczność realizowania swojej muzycznej wizji zespół opanował w stopniu zasługującym na szacunek. Pozostaje mi tylko kolejny raz odpalić „Baal” do czego i was zachęcam. Słuchać głośno albo wcale. [Michał Pawełczyk]

Freezing Blood, freezingbloodkult@gmail.com; https://freezingblood.bandcamp.com/;
Old Temple, old@oldtemple.com; www.oldtemple.com.