FURYON Gravity `12

Debiutancki album Anglików z FURYON nosi tytuł „Gravity”. I choć płytka wydana przez Frontiers Records jest z 2012, wcale nie jest taka nowa, ponieważ pierwotnie ukazała się w 2010, z tym że była wydana przez zespół własnym sumptem. Producentem albumu był niejaki Rick Beato. Reedycja zawiera dziesięć kompozycji plus trzy bonusy (akustyczne wersje utworów, nie bardzo wiadomo, po co nagrane). Na początek utwór „Disappear Again” znany z gry „DiRT 3”, dosyć przebojowy, świetny do słuchania w samochodzie, tylko mam wrażenie, że gdzieś coś podobnego już słyszałem. Nie mogę sobie tylko przypomnieć gdzie i w końcu sięgnąłem po ostatnie wydawnictwa DEF LEPPARD. Dalej całkiem dobry „Stand Like Stone” z ciekawym wstępem sekcji rytmicznej i wybornymi solówkami. W ogóle do warsztatu poszczególnych muzyków FURYON nie można mieć zastrzeżeń, cała płytka jest zagrana świetnie technicznie. Można też doszukać się wielu podobieństw do solowych nagrań mistrza Ozzy`ego Osbourne`a, szczególnie w pracy gitar. Niestety numer 3 trwa aż osiem minut i jest po prostu za długi. Natomiast „Don’t Follow”, czwarty na płycie, można śmiało porównać do dokonań Zakka Wylde`a. Tak naprawdę FURYON z zalewu podobnych zespołów wyróżnia tylko barwa głosu wokalisty Matta Mitchella. Na wyróżnienie zasługuje jeszcze numer „Fear Alone”, z bardzo dobrym klimatem i mimo swych siedmiu minut nie nudzi jak jego ośmiominutowy poprzednik z początku albumu. Dalej właściwie płytka nie obniża swojego poziomu, aż do utworów akustycznych, a raczej akustycznych wersji trzech kompozycji z krążka, tj. „Voodoo Me (acoustic)”, „Souvenirs (acoustic)” i „Our Peace Someday (acoustic)”. Nie bardzo wiem, po co takie utwory się zamieszcza, o ile jeszcze mogę zrozumieć jako bonus utwory akustyczne specjalnie napisane w tej wersji (dobry przykład to „Destin” i „Daddys Girl” na „Alien Nation” SCORPIONS), ale tego typu dodatków jak na albumie FURYON nie rozumiem, sorry. Podsumowując, „Gravity” da się słychać nawet z przyjemnością, szczególnie jadąc samochodem. Czy zakupić płytkę za około 50 zł, każdy musi rozsądzić sam, tylko zalecam rozwagę, bo promujący wydawnictwo „Disappear Again” nie jest reprezentatywny dla dalszej części albumu. Jeśli jednak lubisz heavy metal, płytka FURYON „Gravity” może Ci się spodobać. [RM]

Furyon, www.furyon.net, www.myspace.com/furyon

Frontiers Rec., www.frontiers.it