GORLOCK Grimoire For The Apprentice Warlock `07

GORLOCK Grimoire For The Apprentice Warlock

GORLOCK to dziwaczny twór. Taki wynalazek z Ameryki. Zespół, który niezdecydowanie buja się między mrocznym dark metalem a obskurnym blackiem. Po pierwsze płyta „Grimoire For The Apprentice Warlock” brzmi bardzo źle, a nawet ohydnie i dupnie. Dźwięk bzyczy, charczy, pierdzi. Wszystko jest tak przytłumione lub tak przytłoczone na przykład przez hałasujące gitary, że nie zawsze wszystko słychać, a dotyczy to zwłaszcza wokalu. Tego skrzeku, growlingu, szeptów oraz przedziwnego śpiewu czystym głosem, który przypomina jakąś mantrę…

GORLOCK różnicuje tempa: „Ghost Asylum” to wolna, ponura (zresztą jak cały album) kompozycja, a dla odmiany w choćby w „Flesh Swollen In Dreams” automat perkusyjny chwilami napierdala. Patenty death metalowe też się przytrafiają (np. w „Between Weeping Limbs”). Czasami w tle szumi klawisz i jest w tej muzyce jakaś industrialna miarowość. Jej klimat jest upodlony (za sprawą tego brzmienia, które zresztą pod koniec krążka pogarsza się jeszcze bardziej) i wyjątkowo destrukcyjny (te chropowate riffy bzyczą aż nadto po blackowemu). GORLOCK jest tak pochlastany, anarchistyczny, a wedle samych członków grupy: horrorowaty jak włoski VOW DREAMS czy rodacy z dawnego THE FORGOTTEN w swoim zwyrodniałym charakterze. Dużo jest w muzyce tej kapeli chaosu, dysharmonii, pokrzywionych melodii. Płyta „Grimoire For The Apprentice Warlock” jest skierowana tylko dla dziwaków, opętanych samobójców:-) albo… dla nikogo. [Kasia]

Gorlock, 370 N. Marions, SaltLake City, UT 84116, USA