HELLITION Madness `15

demo pro CD `15
Ocena: 2/6
Gatunek: death metal

Świat idzie do przodu, mody przemijają, zmienia się muzyka i ludzie, którzy ją tworzą. HELLITION nie jest tutaj żadnego rodzaju wyjątkiem. Zaczął tak samo jak tysiące kapel przed nim, a jak skończy? Na razie zespołem targają roszady personalne. Odeszła Ada, perkusistka! Czyli prawdziwa perełka, rodzynek wedle preferencji. Kobiety coraz częściej sięgają po „pałki” i perkusja już dawno przestała być domeną mężczyzn hehe.Osobiście szacuneczek za beczki na demówce „Madness”. Nie słychać, że gra kobieta (lekko). Ada gra konkretnie i do przodu, nie wiem, czy odebrała klasyczną muzyczną edukację, ale słychać trochę patentów przemycanych z innego muzycznego świata („Madness”). Próby wprowadzenia troszkę jazzującej gry, łamania i ciekawego koloryzowania rytmów. Jest jeszcze trochę roboty do wykonania, ale to już sprawa ćwiczeń, wprawek i przenoszenie tego na zestaw. Trochę luzu na pewno by się przydało w rękach, w każdym razie stopki chodzą fajnie. Gitarzyści HELLITION są trochę niezdecydowani. Brną w klasykę, ale jednocześnie ciągnie ich trochę do nowości, a nie potrafią jeszcze tego w odpowiedni sposób połączyć, mimo iż posiadają jakiś tam warsztat. Poza tym, nie to, żebym się czepiał, ale patrząc na Wasze koncertowe zdjęcia, to czasem wygląda to tak, jakby połowa z Was wyszła z innej parafii. Jedni się ubrali w bojówki, Ada w jakąś koszulkę typu „wesoła nastolatka”, a któryś z gitarzystów (wybaczcie, nie rozróżniam po nazwiskach, a dociekać mi się nie chce) fryzurkę i spodenki z butami ekhm, że tak powiem nie idące w parze z death metalem. Może i jestem trochę skrzywiony ze względu na jakąś tam falę starej szkoły, na którą się załapałem, ale czasem wygląda to po prostu idiotycznie, zdecydujcie się, kim chcecie być muzycznie, co chcecie tworzyć i odpowiednio zadbajcie o jakiś jeden w miarę nierażący wizerunek. Żeby później nie było tak, jak z jednym z panów z pewnej florydzkiej grupy death metalowej, który się zaczął w czarne lateksy z pentagramami przebierać… Oczywiście mnie to powinno gówno obchodzić i tak jest w rzeczywistości, ale warto zadbać o spójność na każdej z płaszczyzn, na pewno będziecie wtedy bardziej wiarygodni. Co do samej muzyki HELLITION, to specjalnie mnie to granie nie ruszyło. Są przebłyski i kilka ciekawszych riffów (początek „Krwawy Ból” czy „Madness”), ale to za mało, by przykuć na dłuższą chwilę uwagę. W death metalu zostało już powiedziane chyba wszystko, więc zostają dwa wyjścia… Wymyślić „coś” nowego, nieszablonowego, lub grać to, co wszyscy już gdzieś kiedyś słyszeliśmy w innej konfiguracji, ale tak, żeby było czuć, że jest to mega szczere i zaangażowane. Czekam zatem na dalszy rozwój wypadków i twórczy rozwój HELLITION. Potencjał jest, trzeba cisnąć jeszcze więcej, kto wie, co się z tego w przyszłości wykluje? [Sabian]

Hellition, hellition@vip.onet.pl; www.myspace.com/hellition, www.facebook.com/hellition