HELLSIGN From Madness To Siucide `08

ImageHELLSIGN „From Madness To Siucide”
pro CD-R `08

Image

 

Nie wiem, może w moim życiu nadeszła chwila, kiedy to nastąpiło zmęczenie materiału? Nie, nie zrozumcie mnie źle, jestem jeszcze zdrowy, nie wstaję dziesięć razy w nocy do łazienki, pamiętam listę zakupów, a serce mam jak dzwon! Chodzi o zmęczenie death metalem… Przy grupach typu HELLSIGN dostaję jakiegoś mózgowego skurczu. Brakuje mi tlenu, ziewam, jestem śpiący i poirytowany… Lekarz powiedział, że powinienem odpocząć, dobrze się wysypiać, wyjechać gdzieś na kilka dni. Ale jak ja mogę przestać o tym myśleć? Jak mogę nie myśleć, że (cóż za paradoks zresztą) death metal umiera… Niestety, ale siedzący na świecących piedestałach starych tronów siwiejący rutyniarze nie są zastępowani przez młody narybek. Efekt tego jest taki, że kapele wydają płyty przeciętne, z oklepanym schematem. Żeby chociaż to było jeszcze warte uwagi. Dziwię się, naprawdę się dziwię, czy już nic nie można wymyślić? Tak, zespołów jest po prostu za dużo. HELLSIGN posiada dobrą technikę gry, mocnego gardłowego, czasem na „From Madness To Siucide” pojawiają się solówki „a la” bracia Hoffmann (DEICIDE). Jednak dla mnie to za mało, stanowczo za mało. Tej muzyce brak uczucia, jest ona zupełnie wyprana z emocji. Przypomina mi zwykłe pseudo muzyczne onanizowanie. Tak nie może już dłużej być, to się kiedyś musi skończyć. Staram się nie oszaleć, ale jak słucham tego materiału, to trudno jest mi zachować zdrowe zmysły… „From Madness To Suicide”, nie ma o czy mówić… [Sabian]

Hellsign, hellsignband@hotmail.com; www.myspace.com/hellsign