HEMORAGY Jesus King Of Wine `07

recenzja HEMORAGY jesus king of wine

Jebać popularny thrashcore! Tej prostej zasadzie hołdują niepokorni francuscy ortodoksi z HEMORAGY (nazwa brzmi jak zdrobnienie od „hemoroidy”:-)). Bowiem parają się wściekłym, historycznym, nieskażonym jeszcze żadnym trendem speed/thrash metalem rodem z niepokornych lat `80. Muzyczka z wydawnictwa „Jesus King Of Wine” jest nieskomplikowana, agresywna i wulgarna. Niemniej jest też w niej melodia słyszalna w gitarach i wokalach (chwytliwość),… żeby nie było, że chłopaki i dziewczyna z HEMORAGY to totalni anarchiści. Solówki są utrzymane w stylu heavy metalu, reszta bez wirtuozerii:-). Płyta ma swój feeling, brzmi bardzo surowo (wyraźne, ale nagrania zapewne dokonano z małym budżetem) i jest zawadiacka. Skojarzenia z MOTÖRHEAD i VENOM są nieuniknione. Niewyrafinowana forma idzie w parze z przekazem tekstów (o przybyszu z piekieł, jeźdźcach, zazdrości:-)…). A pierwszy rzut oka na malowaną w starym stylu, obrazoburczą:-) okładkę płyty jest już wielce sugerujący. Jezusek w skórze i katanie, z paskiem z czachą, z postrzępionymi piórami, z jabolem w ręce naucza na górce metalowców. Tylko gest dłoni mało diabelski:-). Generalnie HEMORAGY jawi się jako zespół szczery i bardzo zaangażowany w ten fragment sceny, do którego przynależy album „Jesus King Of Wine”. [Kasia]

Hemoragy, Lynda Siewicz, 13 Rue De Bassano, 75116 Paris, France; groupehemoragy@hemoragy.com; www.hemoragy.com / www.myspace.com/hemoragy