HERETIQUE De Non Existentia Dei ’16

CD `16 (Via Nocturna)
Ocena: 4/6
Gatunek: death/black metal

Gdy dotarła do mnie przesyłka z nowym dziełem HERETIQUE zadumałem się nad względnością czasu – pamiętam jakby to było wczoraj, ich występ na pewnym charytatywnym koncercie w Katowicach, a szybki rzut oka na stosik z archiwalnymi biletami uświadomił mi że owszem takie wydarzenie miało miejsce, ale w 2010 roku…

Gliwiccy black/thrash metalowcy zrobili wtedy na mnie bardzo pozytywne wrażenie swoją muzyką, po czym na dłuższy czas straciłem kontakt z ich działaniami. Do najnowszego albumu „Non Existentia Dei” podchodzę więc z czystą kartą, zachowując w pamięci, że coś tam kiedyś było, ale skupiając się na tym co tu i teraz. Chociaż HERETIQUE hołduje starej szkole metalowego grania mieszającej elementy black, thrash i death metalu, to nie bawi się jednak w grupę rekonstrukcji historycznej, lecz interpretuje stare patenty przy pomocy bardziej współczesnej estetyki. Przez lata w muzyce HERETIQUE przesunęły się nieco akcenty z black/thrashu na black/death/thrash z bardziej nowoczesnym sznytem, ale ich mocną stroną pozostały wokal Strzygi oraz solidny groove i zróżnicowanie materiału. Utwory na „Non Existentia Dei” powstały zgodnie z zasadą – dla każdego coś miłego – od konkretnych strzałów na death metalową nutę, wzbogaconych groove metalowymi patentami w typie „Sweet Stench of Rotting Flesh” czy „De Non Existentia Dei” przez bardziej podniosłe i mozolne „Dimension” i „Raven” aż po „piosenkowe” choć również zakombinowane, których przykładem „Czarna polewka (neologizm stylistyczny)”, „From the Black Soil” czy wreszcie „Spiritus Antichristi”.

Nie budując dłużej suspensu stwierdzam, że jak dla mnie HERETIQUE najlepiej sprawdza się gdy zdejmuje nogę z gazu i stawia na luz i mniej wymuszone granie, jakoś zwyczajnie lepiej się tego słucha, podczas gdy te w zamyśle brutalniejsze kawałki zlewają się w homogeniczną masę i na dłuższą metę nieco przynudzają. Całościowo zawartość „De Non Existentia Dei” da się jednak lubić, chociaż ze wspomnianych powodów, korzystniejsze wrażenie robi jednak druga połowa albumu. Tak czy inaczej dostajemy solidny ochłap metalowego grania przygotowany zgodnie z regułami sztuki, który powinien zadowolić zarówno nowych jak i starych fanów twórczości Heretyków. Sprawdźcie sami. [Michał Pawełczyk]

Heretique, https://www.facebook.com/heretique666/;

Via-Nocturna Rec., info@vianocturna.com; www.vianocturna.com;