HI-GH Till Death And After `14

CD `14 (Metal On Metal Rec.)
Ocena: 5,5/6
Gatunek: speed metal

Rzeczy wtórne, jak i inne rzeczy, dzielą się na zajebiście wtórne i chujowo wtórne. HI-GH jest takim z jednej strony do bólu wtórnym zespołem, który wpadł w pętlę czasową i ostał się w głębokich latach 80-tych. Z drugiej mańki, lekkość i polot, a także wykonanie powodują, iż w tej wtórności idzie się po prostu zakochać. Płyty „Till Death And After” słucha się wybornie. Ci Makaroniarze opanowali nie tylko umiejętność zagrania speed metalu, ale zdaje się płynie ona w ich żyłach. Pańcio o dźwięcznym imieniu Tomasso, odpowiedzialny za główne wokale, wpadł w manierę Rock’n’Rolfa z RUNNING WILD i trzyma się tego twardo, niczym tonący brzytwy, ale powiem od razu – elegancko mu to wychodzi. Niektóre riffy zresztą też mocno nawiązują do pirackiej ekipy, weźcie taki pierwszy z brzegu „Te Russian Border” (cóż za niepoprawny politycznie tytuł w tych czasach…, ale ten numer mnie zmiótł z fotela!). A ja od samego początku kręcę potencjometra gałką, niczym rasowy cwaniak na starym rynku trzema kubkami. Bo jakże tu nie drażnić sąsiadów, a cieszyć uszu swych własnych prywatnych, przy takich rubasznych numerach jak „Sex Machine”, „We Are The End Of All” czy „Drug Your Destiny” – to wszystko hity. Jakże zajebiście musi to wypadać na żywo. Metal zmieszany z punkową skocznością i mnóstwem rock’n’rollowego sznytu. Czasem zabrzmi to jak ugrzeczniony BLIZZARD, tyle że Niemcy bardziej idą w stronę Lemmy`ego i mają ordynarniejsze brzmienie, a tu chwilami czystym heavy zalatuje, takim z brytyjskiej szkoły. Choć tego brzydkiego punka panowie z HI-GH sprzedali nam tu m.in. w krótkim „Your Bloody Face”. A po nim wkracza, brzęcząc złowrogo basem, niczym obskurny i gruboskórny pastuch do kowbojskiego salonu, „White Car Fever”. Wieńczy dzieło cover bliżej mi nieznanego HASTIGHED (Włosi także, jak się okazuje), który nosi tytuł „German Metal Attack” i zalatuje punkowymi numerami SODOM! Kurwa mać!!! Ta muza po prostu płynie, leje się niczym lepki, słodki miód, niczym zimne pieniące się złociste piwo… Jak to ze starego można stworzyć nowe, równie piękne jak to stare, jak zbudować coś na dawnych podwalinach i powiedzieć śmiało, że w istocie można zrobić to równie dobrze, a czasem i lepiej. „Till Death And After” to świetny album z doskonałą okładką naszej Jowity! [vonMortem]

HI-GH, highspeedmetal82@gmail.com; www.facebook.com/HI.GH.officialpage
Metal On Metal Rec., jowita@metal-on-metal.com; www.metal-on-metal.com, www.facebook.com/metalonmetalrecords, www.youtube.com/metalonmetalrecords