HYBRIS Blinded Thoughts `14

EP `14
Ocena: 4/6
Gatunek: death/thrash metal

Mam taką oto zasadę, że kiedy chodzi o nagrywane własnym sumptem demo, z założenia nie oceniam brzmienia materiału. Coraz częściej zastanawiam się jednak, czy ma to jeszcze jakikolwiek sens w czasach wszechobecnej „obróbki cyfrowej” – słyszałem już bowiem takie dema, których brzmienia nie powstydziłoby się żadne studio. Słyszałem też jednak – nawet ostatnio – takie, które jakością nagrania zwyczajnie urągają odbiorcy. „Blinded Thoughts” zespołu HYBRIS nie należy do żadnej z tych kategorii. Umieśćmy je gdzieś po środku: sekcję słychać całkiem dobrze, gitary „przytłumione”, wokale lekko spartolone. A więc bez szaleństwa, ale i bez siary! Mnie ten materiał jako żywo przywodzi na myśl polskie produkcje studyjne początku lat 90. – jeszcze sprzed Selani Studio… Z braku lepszych opcji, nagrywało się w studiach jakiegoś lokalnego radia, pod okiem zazwyczaj nieobytego z metalową materią, realizatora… Efekt – jak na załączonym obrazku. HYBRIS zafundował mi więc sentymentalną podróż w czasie. Członkowie łódzkiego zespołu nie mogą pamiętać jednak tamtych czasów za dobrze. W połowie lat 90. przychodzili bowiem na świat! Metal przeżywa dziś jednak fascynację tzw. „old schoolem”. Nic nie jest tu do końca przypadkowe! Tak oto garowy HYBRIS – nijaki Joey vel Igor – wspomaga na koncertach stare dobre PANDEMONIUM! Młodzi metalowcy słuchają ponoć an mass raczej starego metalu – legendarnych płyt z lat 80. i 90. Stara wiara robi oczywiście podobnie. Wszyscy „grzebiemy w starociach” – a nowy metal kiśnie (czeka, aż się zestarzeje?). Członkowie HYBRIS nie wyłamują się w tej materii z trendu. W ich muzyce słychać na przykład wyraźną fascynację DEATH. Nie oni pierwsi i nie ostatni mierzą się z tą legendą, metalowym absolutem. Nie oni pierwsi muszą polec, nie zbliżywszy się nawet szczególnie do ideału. Tyle że łodzianie poszli o krok dalej, wprowadzając w trzy kolejne numery, tworzące ich prawie dwudziestominutowe EP, trzy riffy „żywcem” wyjęte z DEATH. Jest to na tyle zauważalne, że nie ma tu mowy o „przypadkowej zbieżności”. Po prostu – taka bezzwrotna pożyczka. Nie znaczy to oczywiście, że HYBRIS tnie jak DEATH! Nie – bo to nie jest takie proste! Są jednak jedną z tych kapel (dość dużo ich było w latach 90.), które bardzo by chciały… Po tym wszystkim jakoś samo narzuca się, by podsuflować kilka komunałów o „poszukiwaniu własnego stylu” – ale po co? [Herr B.]

Hybris, www.youtube.com/user/hybrismetalofficial, www.facebook.com/hybrispoland